[TYLKO U NAS] M. Jakóbczyk: Poprzez kreowanie antywartości na coś pozytywnego – mają miejsce niebezpieczne zjawiska, jakie obserwujemy na początku kampanii prezydenckiej

Poprzez kreowanie antywartości na coś pozytywnego, mają miejsce takie niebezpieczne zjawiska, jakie obserwujemy chociażby już na początku kampanii prezydenckiej. To jest podstawowy ból dzisiejszego świata – odwrócenie pewnego porządku wartości, wprowadzenie chaosu – zaznaczył Marcin Jakóbczyk, prawnik i radny Lublina, podczas „Rozmów niedokończonych”. Gość TV Trwam zwrócił uwagę, iż obecnie dochodzi do eskalacji agresji w stosunku do oponenta politycznego.

W czwartek podczas wizyty Prezydenta RP w Łowiczu grupa manifestantów próbowała zakłócić spotkanie mieszkańców z Andrzejem Dudą. Podobne zdarzenie miało miejsce w połowie lutego w Pucku. [czytaj więcej] Osoby zakłócające porządek wydarzeń niejednokrotnie stoją z transparentami zawierającymi wulgarne słownictwo adresowane w kierunku szefa państwa polskiego. Na skandaliczne zachowania przyzwolenie daje część opozycji. Marcin Jakóbczyk wskazał, że obecnie możemy zaobserwować eskalację agresji w stosunku do oponenta politycznego.

– Taka eskalacja jest niebezpieczna (…). Przed wojną podziały polityczne były dużo głębsze niż dzisiaj. Na czym polegała różnica? Podziały były na tyle głębokie, że eskalacja konfliktu doprowadziła do śmierci działaczy endeckich czy PPS-owskich (…). Dlaczego to jest niebezpieczne? Powinni zdać sobie sprawę, że do takich sytuacji może dojść teraz. Tylko pytanie: skąd idzie taka eskalacja konfliktu i komu może ona służyć? Używanie takich czynników, jak „ulica i zagranica”, nakręcanie tej spirali poprzez używanie niewłaściwych słów, coraz mocniejsze oskarżenia w kierunku prezydenta to zupełny absurd. To człowiek, który stara się łagodzić tę sytuację, podkreśla, że jest prezydentem wszystkich Polaków, podczas gdy jego przeciwnicy oczekiwaliby, żeby wyzbył się wszelkich poglądów. To jest niemożliwe. Każdy człowiek jakiś pogląd na daną sprawę będzie miał. Pytanie, czy będzie potrafił podejść do tego obiektywnie i sprawiedliwie wyważyć interes – w przypadku rządzących – interes narodu i obywateli – mówił prawnik.

Gość TV Trwam wyraził obawę, że osoby znieważające prezydenta i wprowadzające chaos w dyskursie politycznym mogą nie zdawać sobie sprawy, że dają sobą sterować. Sterować „w imię wartości, których nie rozumieją, a raczej antywartości, które są im przedstawiane przez media, tudzież polityków jako coś pozytywnego”.

– To są ludzie bardzo nieszczęśliwi, którzy dają sobą sterować. Takie emocje nie zrodziły się w nich samoistnie (…). Możemy się z kimś nie zgadzać (…), ale rozumny człowiek panuje nad emocjami (…). To jest podstawowy ból dzisiejszego świata – odwrócenie pewnego porządku wartości, wprowadzenie chaosu. Chociażby to, co obserwujemy na ulicach, np. zniewieścienie mężczyzn, które jest dzisiaj przedstawiane jako pewien wzór do naśladowania, podczas gdy w społeczeństwie nie ma na to przyzwolenia „estetycznego”. Poprzez kreowanie antywartości na coś pozytywnego, mają miejsce takie zjawiska, jakie obserwujemy chociażby już na początku tej kampanii – akcentował.  

Andrzej Duda od kilku dni apeluje o merytoryczną kampanię, pozbawioną hejtu i ataków na rodziny kandydatów. Dr Jakub Koper, socjolog, zaznaczył, że ze strony obozu rządzącego nie ma czegoś takiego, jak wygrana za wszelką cenę.

– Prezydent Andrzej Duda mówi, że będzie stał na straży wartości, na straży demokracji. Tak chce postępować i chce, aby tak postępowali ludzie w jego sztabie, a także apeluje o to do wszystkich Polaków – swoich wyborców oraz tych, którzy chcą zagłosować na innych kandydatów. To cecha, która wyróżnia prezydenta Andrzeja Dudę. Z drugiej strony mamy osoby, które chcą odzyskać władzę (…). Opozycja jest mocno „wyposzczona”. Za wszelką cenę chce wrócić do władzy i – niestety – taka chęć będzie powodowała, że zdarzenia, które miały miejsce w Pucku czy w Łowiczu będą się powtarzać – podkreślił gość „Rozmów niedokończonych”.

 

radiomaryja.pl

drukuj