PAP/Adam Warżawa

M. Kidawa-Błońska tłumaczy zachowanie prowokatorów, którzy zakłócali przemówienie prezydenta w Pucku

Małgorzata Kidawa-Błońska nie widzi problemu w zachowaniu prowokatorów, którzy zakłócali przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy na obchodach 100-lecia zaślubin Polski z morzem.

Ludzie mają prawo wyrażać swoje emocje – przekonywała kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w Pucku była duża grupa ludzi niezadowolonych z prezydentury Andrzeja Dudy. Polityk przyznała, że dobrze zna osoby, które obrażały głowę państwa.

– Jeżeli ludzie się do mnie uśmiechają, podają rękę i mówią, że mi sekundują, to naturalne jest, że z tymi osobami się witam, bo te osoby spotykałam także na demonstracjach pod sądami, na demonstracjach pod Trybunałem Konstytucyjnym – tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Politycy PO przekonywali, że za protestami stoją mieszkańcy Pomorza. Stanowczo zaprzeczył temu prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Jan Wyrowiński.

– To stanowiło również afront dla nas – organizatorów, a w szczególności było afrontem dla tych wszystkich osób, które z całego Pomorza przyjechały na tę uroczystość, z odległych stron – mówił Jan Wyrowiński.

Zachowania tych osób, które obrażały prezydenta, nie da się usprawiedliwić.

– Mamy do czynienia ze wspaniałą uroczystością państwową przypominającą wielkie chwile naszego narodu sprzed 100 lat. Mamy do czynienia z głową państwa, która nas reprezentuje i o tym opowiada w sposób piękny i szlachetny. I z grupą ludzi, która to niszczy. Niszczy nasze państwo, jego historię, jego dzieje. Tego usprawiedliwić się nie da – podkreślił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Małgorzata Kidawa-Błońska pokazała, że jest blisko związana ze skrajnymi środowiskami.

– Źle się dzieje, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie umie odciąć się od tego, od czego wszyscy powinniśmy się odcinać, czyli od pewnego rodzaju hejtu, z którym mieliśmy do czynienia w Pucku – zaznaczył poseł Bartłomiej Wróblewski.

Politycy Zjednoczonej Prawicy zapowiadają wniosek o odwołanie Sławomira Rybickiego z funkcji przewodniczącego senackiej Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Senator Koalicji Obywatelskiej chwalił zachowanie osób, które obrażały w Pucku prezydenta. To zachowanie nie licuje z godnością senatora – mówili politycy PiS.

Komentatorzy spodziewają się, że kampania prezydencka będzie bardzo brutalna. W sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej znalazł się Marcin Mycielski, jeden z administratorów hejterskiej strony na Facebooku „Sok z Buraka”.

TV Trwam News

drukuj