fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] M. Jakóbczyk o zachowaniu posłów opozycji w czasie debatowania nad przedłużeniem stanu wyjątkowego: To swego rodzaju hucpa i robienie sobie żartów, cyrku na Sali Posiedzeń

To swego rodzaju hucpa i robienie żartów, cyrku na Sejmowej Sali Posiedzeń, kiedy dyskutowana jest bardzo ważna kwestia dotycząca bezpieczeństwa naszych granic. Sytuacja w gminach przygranicznych wydaje się spokojna i opanowana, a ich mieszkańcy czują się bezpieczniejsi. Pamiętajmy o tym, że na terenie Białorusi trwają manewry, a przy granicy gromadzą nie uchodźcy z krajów Bliskiego Wschodu – powiedział Marcin Jakóbczyk, prawnik, w rozmowie z TV Trwam.

Na polsko-białoruskiej granicy cały czas trwa napięta sytuacja. Kilka dni temu Sejm debatował nad wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią. W polityczną grę po stronie A. Łukaszenki i W. Putina włączyła się część polskiej opozycji. [czytaj więcej]

https://twitter.com/Straz_Graniczna/status/1444346932231557127?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1444346932231557127%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.radiomaryja.pl%2Finformacje%2Fprowokacje-na-polsko-bialoruskiej-granicy%2F

– Zaskakujące zachowanie opozycji, która zazwyczaj przyjmuje mocne antykościelne stanowiska, przybierając postawę świadczącą raczej o oddaleniu od wartości wyższych, wiary. Okazuje się, że w tej sytuacji można grać wiarą. Jest to hipokryzja, bo chociażby w przypadku modlitw za dzieci nienarodzone nie doświadczyliśmy wsparcia ze strony tej grupy politycznej. To swego rodzaju hucpa i robienie żartów, cyrku na sejmowej Sali Posiedzeń, kiedy dyskutowana jest bardzo ważna kwestia dotycząca bezpieczeństwa naszych granic – mówił prawnik.

– Sytuacja w gminach przygranicznych wydaje się spokojna i opanowana, a ich mieszkańcy czują się bezpieczniejsi. Pamiętajmy o tym, że na terenie Białorusi trwają manewry, a przy granicy gromadzą nie uchodźcy z krajów Bliskiego Wschodu – dodał gość TV Trwam.

Polscy posłowie ponadto cały czas wzajemnie oskarżają się o to, kto jest agentem Władimira Putina.

– Do tego dochodzi jeszcze kwestia nieustannego przerzucania się zarzutami o tym, kto jest agentem rosyjskim, kto działa na rzecz Putina czy reżimu Łukaszenki. To stawianie niepoważnych pytań i zarzutów. W tym momencie wszyscy powinni jednoczyć się wokół zabezpieczenia bezpieczeństwa państwa polskiego i rozładowania napięcia. Poszczególne fakty, które docierają do nas, chociażby z relacji świadków, świadczą o tym, że mamy do czynienia z ludźmi zupełnie innymi, niż mówi opozycja. Wbrew pozorom to nie są ludzie uciekający, domagający się nagłego azylu, bo takie osoby były przetransportowane w sposób legalny z terenu Afganistanu, tylko mówimy o obywatelach innych państw, który nagle znaleźli się na granicy. Opozycja sama sobie powinna postawić pytanie, czy zachowania, które miały miejsce w Sejmie, nie są wpisywaniem się w narrację, którą próbuje nam zafundować Białoruś – podsumował Marcin Jakóbczyk.

radiomaryja.pl

drukuj