fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] M. Guziak-Nowak: Jeśli chcemy ratować kobiety, to musimy ratować je przed aborcją

Znaczny odsetek kobiet, które decydują się na aborcję, ma w swoim życiu doświadczenie przemocy seksualnej, fizycznej i psychicznej. Jeśli chcemy ratować kobiety, to musimy ratować je przed aborcją, a nie fundować im aborcję. Gdyby myślenie Lewicy pokrywało się z rzeczywistością, to kraje, w których mamy najbardziej liberalny dostęp do aborcji, powinny być rajami na ziemi, gdzie szumnie nazywane prawa kobiet są respektowane i kobiety są szczęśliwe. Wszyscy dobrze wiemy, że tak nie jest, że jest to utopia, która nie jest rzeczywistością realną i nie jest naszym udziałem – mówiła Magdalena Guziak-Nowak, sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Wszelkie inicjatywy proaborcyjne są z góry skazane na niepowodzenie, bo kłócą się z konstytucją – uważa Wojciech Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia. [czytaj więcej]

Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka notorycznie podkreśla, że tzw. aborcja to podwójny wyrok, gdyż jest to wyrok zarówno dla dziecka, jak i dla matki (rodziców dziecka).

– Mamy projekt wprowadzenia w Polsce nowego prawa. Jest to projekt dość przewrotny, który ma zakładać darmową aborcję z pieniędzy podatników. Projekt zakłada, że każda kobieta będzie mogła przerwać życie swojego dziecka, bez podania jakiejkolwiek przyczyny, do 12. tygodnia ciąży. Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka zwraca uwagę, że po pierwsze, jest to niezgodne z konstytucyjnym prawem, prawem do życia, o którym Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 roku wypowiedział się bardzo jasno, podtrzymując dotychczasową linię orzeczniczą [więcej]  – powiedziała Magdalena Guziak-Nowak.

– Po pierwsze, prawo należy rozumieć w ten sposób, że przysługuje człowiekowi także w fazie prenatalnej. Projekt Lewicy jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Po drugie, projekt jest głęboko sprzeczny z prawem moralnym i wszelkimi zasadami etycznymi. Inicjatorki pomysłu próbują nas przekonywać, że projekt nie jest radykalny, a wręcz przeciwnie – podobno „nadąża za rzeczywistością”. Mam pytanie: Za jaką rzeczywistością? Aborcja nie jest moją rzeczywistością i mówię to jako matka czterech córek. Osoby postulujące projekt na swoich kontach na portalach społecznościowych piszą szokujące rzeczy, że np. połknięcie tabletki aborcyjnej to jest to samo, co zażycie antybiotyku albo połknięcie tabletki na odrobaczenie. Gdybym tego na własne oczy nie widziała, to trudno byłoby mi uwierzyć, że ktoś dopuścił się takiego konstruktu myślowego – zaznaczyła sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.    

Gość audycji „Aktualności dnia” podkreśliła, że przerażające są komentarze, które mówią, iż „aborcja jest fizjologią”.

– W żadnej mierze nie jest to proces fizjologiczny. Natura tego nie wymyśliła. Natura nie wymyśliła tego, że kobieta sama będzie odbierała życie dziecku, które rozwija się w jej łonie. Poronienia samoistne, które się zdarzają, w których często nie wiemy, jaka była ich przyczyna, to jest zupełnie inna rzeczywistość niż aborcja, czyli poronienie sztuczne wywołane przez człowieka, przez bodziec zewnętrzny. Temat jest bardzo szeroki. Środowiska lewicowe projekt (dotyczący zabijania nienarodzonych dzieci – red.) próbują nazywać „ustawą ratunkową”, ale kogo ten projekt ma uratować? Chyba nie dzieci, które skaże na śmierć? Pamiętajmy też o tym, że aborcja zawsze pociąga minimum dwie ofiary. Pierwszą ofiarą jest dziecko, które traci życie. To jest największa niesprawiedliwość, bo to jest niesprawiedliwość nie do naprawienia. Ginie człowiek, któremu od początku przysługuje prawo do życia, który ma swoją godność, niezależnie od niczego. Kobieta, która dopuszcza się tego dramatycznego kroku jest drugą ofiarą aborcji. Bardzo często cierpi z tego powodu do końca życia, dźwigając na swoich barkach konsekwencje decyzji – powiedziała gość Radia Maryja.

Literatura naukowa (badania kanadyjskie, amerykańskie, francuskie czy niemieckie) na ten temat jest bardzo szeroka i przedstawia kobietę jako ofiarę aborcji.

– Mamy kobiety, które decydują się na odebranie życia swojemu dziecku i tłumaczą to powodami związanymi z finansami, z chęcią robienia kariery czy mówią, że po prostu nie wyobrażają sobie życia z dzieckiem i mają inny pomysł na życie. Cała masa kobiet to ofiary nieodpowiedzialnych mężczyzn. Badania niemieckie mówią, że aż 40 proc. kobiet decyduje się na ten krok, bo zabrakło im wsparcia mężczyzny. To są ofiary presji społecznej. Nawet 69 proc. kobiet mówi, że nie może kontynuować ciąży, bo bliskie osoby w ich otoczeniu nie poradziliby sobie z faktem, że mają dziecko. Znaczny odsetek kobiet, które decydują się na aborcję, ma w swoim życiu doświadczenie przemocy seksualnej, fizycznej i psychicznej. Jeśli chcemy ratować kobiety, to musimy ratować je przed aborcją, a nie fundować im aborcję. Gdyby myślenie Lewicy pokrywało się z rzeczywistością, to kraje, w których mamy najbardziej liberalny dostęp do aborcji powinny być rajami na ziemi, powinny być najszczęśliwszymi miejscami, gdzie szumnie nazywane prawa kobiet są respektowane i kobiety są szczęśliwe. Wszyscy dobrze wiemy, że tak nie jest, że to utopia, która nie jest rzeczywistością realną, która nie jest naszym udziałem – podkreśliła.

– W dokumentach międzynarodowych (Organizacji Narodów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej) aborcja nie występuje jako prawo kobiet, nie występuje też jako prawo człowieka, tak jak niektórzy chcieliby o niej mówić. Aborcja występuje w kontekście walki z przeludnieniem, w kontekście kontroli urodzeń. To jest po prostu instrument polityczny – podsumowała Magdalena Guziak-Nowak.

Całą rozmowę z sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj