fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Czarnik: Środowiska LGBT chcą nękać rodziców i domagać się odszkodowań za rzekome naruszenie praw

Odbieramy to jako nękanie środowisk, które chcą chronić dzieci i uświadamiać rodziców. Wydaje się, że cel jest taki, żeby rodziców nękać, ciągać po sądach, domagać się odszkodowań za rzekome naruszenie praw. W ostatnim czasie dużo rodzin się zmobilizowało, coraz więcej stowarzyszeń zaczęło aktywnie działać z tego względu, że coraz większa fala edukatorów seksualnych ruszyła do szkół. Możemy już mówić o inwazji – mówiła w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam Magdalena Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci, o procesie wytoczonym Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza przez środowiska LGBT.

Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza broniące praw rodziny i dzieci zostało pozwane przez środowiska LGBT. W Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa dotycząca listów wysłanych przez Stowarzyszenie do dyrektorów szkół, w których przestrzegano przed szkodliwymi skutkami zajęć z tzw. edukacji seksualnej. Proces toczy się z powództwa byłej minister do spraw równego traktowania w rządzie Donalda Tuska Małgorzaty Fuszary [więcej].

– Zostaliśmy pozwani, ponieważ odważyliśmy się ostrzec rodziców przed edukacją rzekomo antydyskryminacyjną. Podkreślam to określenie, ponieważ polityka i edukacja nazywane antydyskryminacyjnymi nie są takie, są rzekomo antydyskryminacyjne. Pani Fuszara twierdzi, że naruszone zostały jej dobra osobiste. Z naszego punktu widzenia jest to nonsens, ponieważ my w ogóle jej nie krytykowaliśmy. Krytykowaliśmy zjawisko, z którym ona jest jakoś związana. Jeśli chodzi o jej osobę, pisaliśmy o niej jako o przykładzie pewnego przechyłu, tzn. o jej obecności w komisji rektorskiej ds. zwalczania dyskryminacji na Uniwersytecie Warszawskim  – wskazał Grzegorz Strzemecki, wiceprezes Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza.

– Chodzi o to, że polityka rzekomo antydyskryminacyjna rozwija szeroką paletę przesłanek dyskryminacji – narodowość, płeć, rasa, ubóstwo, itd. W rzeczywistości szczególny nacisk kładzie się na orientację seksualną i tożsamość płciową. W tej komisji widzieliśmy dokładnie to samo. Cztery na pięć osób w tej komisji były związane ze środowiskiem LGBT. Pani profesor Fuszara była jedną z takich osób. Tylko w tym charakterze jej osoba była tam wymieniona. Reszta listu była krytyką edukacji antydyskryminacyjnej. Ta krytyka polegała na tym, że jest to edukacja demoralizująca i zaburzająca tożsamość seksualną – dodał.

Jak podkreśliła Magdalena Czarnik, Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza czekają już kolejne procesy wytoczone przez środowiska LGBT.

– Jest to proces bez precedensu w Polsce. (…) Stowarzyszenie czeka sześć kolejnych procesów – trzy wytoczone przez aktywistów LGBT i kolejne trzy wytoczone przez organizacje LGBT w Polsce. One wszystkie związane są z popieraniem edukacji seksualnej – zaznaczyła wiceprezes Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci.

– Odbieramy to jako nękanie środowisk, które chcą chronić dzieci i uświadamiać rodziców. Wydaje się, że cel jest taki, żeby rodziców nękać, ciągać po sądach, domagać się odszkodowań za rzekome naruszenie praw. W ostatnim czasie dużo rodzin się zmobilizowało, coraz więcej stowarzyszeń zaczęło aktywnie działać z tego względu, że coraz większa fala edukatorów seksualnych ruszyła do szkół. Możemy już mówić o inwazji – wskazała Magdalena Czarnik.

radiomaryja.pl

drukuj