fot. PAP/Wojtek Jargiło

Środowiska LGBT coraz mocniej próbują narzucić Polakom swoją ideologię

Polacy nie widzą potrzeby wspierania środowisk lesbijek, gejów, biseksualistów oraz transpłciowych – tak wynika z najnowszego sondażu CBOS. Tymczasem środowiska te z coraz większa agresją próbują narzucić Polsce swoją ideologię.

W połowie lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał tzw. deklarację LGBT+.

– Nikt w moim mieście, nikt w naszym mieście, nie będzie się czuł dyskryminowany – zapewniał wówczas Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Dokument zakłada m.in. wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej szkole, zgodnej ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a te mówią m.in. o nauce masturbacji przedszkolaków.  Rodzice mają prawo nie zgodzić się na udział dziecka w takich zajęciach – przypomina pedagog Agnieszka Jackowska.

– Ich prawa, które są zabezpieczone w Konstytucji RP i w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, mówią o tym, że to rodzice, rodzina oparta na małżeństwie kobiety i mężczyzny, gwarantuje dzieciom najlepsze środowisko wychowawcze i rodzice mają prawo do decydowania o edukacji własnych dzieci – zaznacza Agnieszka Jackowska.

Karta LGBT+ przewiduje także finansowanie przez miasto specjalnych zajęć kulturalnych czy utrzymanie hostelu dla homoseksualistów. Takie działania nie podobają się Polakom. Aż 64 proc. respondentów opowiedziało się przeciw wspieraniu gejów, lesbijek i osób transpłciowych.

– Homoseksualiści pokazują nam wręcz w sposób spektakularny, że ich celem jest zniszczenie rodziny, zniszczenie małżeństwa i Polacy słusznie oceniają, że ludzie LGBT stanowią zagrożenie dla ich dzieci – podkreśla Anna Kołakowska, działacz opozycji komunistycznej.

Polacy też w mniejszym stopniu akceptują wprowadzenie do szkół tematyki związanej z homoseksualistami i transseksualistami.

– Większość Polaków jest, owszem, zwolennikami tego, aby ich dzieci otrzymywały treści związane z seksualnością, jednak zdecydowanie nie są zwolennikami wprowadzania do szkół edukacji przekazywania wiedzy związanej z postulatami politycznymi ruchu LGBT – mówi Nikodem Bernaciak z Instytutu Ordo Iuris.

Edukacja powinna służyć prawdzie, natomiast to, co forsują środowiska lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transseksualnych, służy manipulacji dzieci. Efekty działań tych środowisk możemy obserwować już na Zachodzie, m.in. w Stanach Zjednoczonych. Tam kilkuletni chłopcy przebierają się za dziewczynki i noszą ciężki makijaż.

Na to w Polsce nie może być przyzwolenia. Dlatego kolejne miasta przyjmują deklarację miasta wolnego od ideologii LGBT. Obok Świdnika czy Ostrowa Lubelskiego deklaracja ta może być przyjęta w Lesznie. Chodzi o to, aby w tamtejszych szkołach nie było zajęć typu „spróbuj być homoseksualistą”  – tłumaczy poseł PiS z Leszna i były wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

– Zależy nam na tym, aby rodzice wychowujący dzieci w Lesznie, mieli możliwość wpływu, wedle jakich wartości wychowuje się ich dzieci – wskazuje poseł Jan Dziedziczak.

W Lublinie wojewoda Przemysław Czarnek przyznał specjalne wyróżnienia za dla osób, które broniły rodzin przed działaniami środowisk LGBT. Wojewoda przypomniał konstytucyjny zapis mówiący, że rodzina to związek kobiety i mężczyzny.

– Jak te funkcję ma zrealizować związek gejów czy lesbijek? On musi być odstawiony na boczne tory, marginalizowany, bo nie może być równy związkowi małżeńskiemu, który może wykonać te trzy funkcje niezwykle ważne dla społeczeństwa, dla narodu, dla przyszłości tego państwa – oznajmił Przemysław Czarnek.

Presja na społeczeństwo środowisk homoseksualnych poprzez media, kulturę a także partie lewicowe staje się coraz silniejsza. Mimo to wielu Polaków zachowuje zdrowy rozsądek wobec ideologii gender, której elementem jest promocja LGBT.

TV Trwam News/RIRM

drukuj