fot. PAP/Adam Warżawa

[TYLKO U NAS] Ł. Greinke: Do tej pory w naszym prawodawstwie i ustawie o portach i przystaniach nie było możliwości oddawania terenów, które dopiero powstaną w przyszłości na skutek zalądowienia

Bardzo długo przygotowywaliśmy się do postępowania, jakie pozwoliło nam wyłonić inwestora, którego celem będzie zalądowienie wód Zatoki Gdańskiej, w wyniku czego Polska będzie większa o 36 hektarów. Do tej pory w naszym prawodawstwie i ustawie o portach i przystaniach nie było możliwości oddawania terenów, które dopiero powstaną w przyszłości na skutek zalądowienia. W związku z tym musieliśmy najpierw zmienić ustawę o portach i przystaniach morskich, a następnie zmienialiśmy statut naszego portu. Ostatecznie napisaliśmy jeszcze bardzo trudną procedurę konkursową. W oparciu o nią wyłoniliśmy inwestora, ponieważ wszystkie tereny w portach są dobrami rzadkimi i muszą przejść transparentną procedurę wyboru potencjalnego inwestora – mówił Łukasz Geinke, prezes zarządu Portu Gdańsk, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że po ciężkim okresie związanym z pandemią COVID-19 można zaobserwować wzrost kondycji polskich portów.

– W tej chwili widzimy wzrost w przeładunkach, czyli delikatną korektę, jaką odnotowaliśmy. Przeładunki rosną nam w bardzo ładny sposób. We wszystkich grupach towarowych mamy bardzo duży import węglowodorów – szczególnie ropy naftowej – do naszej rafinerii. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tych wyników, które teraz odnotowujemy – powiedział Łukasz Greinke.

W poniedziałek udało się ogłosić wyniki konkursu na inwestora, który zajmie się zalądowieniem wód Zatoki Gdańskiej. Decyzja została podjęta podczas wizyty premiera Mateusza Morawieckiego i wiceministra Marka Gróbarczyka.

Bardzo długo przygotowywaliśmy się do postępowania, które pozwoliło nam wyłonić inwestora, którego celem będzie zalądowienie wód Zatoki Gdańskiej, w wyniku czego Polska będzie większa o 36 hektarów. Do tej pory w naszym prawodawstwie i ustawie o portach i przystaniach nie było możliwości oddawania terenów, które dopiero powstaną w przyszłości na skutek zalądowienia. W związku z tym musieliśmy najpierw zmienić ustawę o portach i przystaniach morskich, a następnie zmienialiśmy statut naszego portu. Ostatecznie napisaliśmy jeszcze bardzo trudną procedurę konkursową. W oparciu o nią wyłoniliśmy inwestora, ponieważ wszystkie tereny w portach są dobrami rzadkimi i muszą przejść transparentną procedurę wyboru potencjalnego inwestora – wyjaśnił prezes zarządu Portu Gdańsk.

Firma DCT jest ogólnoświatowym operatorem terminali kontenerowych. Jestem przekonany, że Port w Gdańsku jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o przeładunek kontenerów. Jestem również przekonany, że będziemy w stanie konkurować z portami Europy Zachodniej, które są bardzo aktywne na Morzu Bałtyckim. Zależy nam na tym, żeby to Port w Gdańsku obsługiwał rynek Morza Bałtyckiego – podkreślił.

Port w Gdańsku jest jednym z istniejących w Polsce. Pozostają jeszcze kolejne, które mieszczą się w Gdyni i Szczecinie. Porty te mają współpracować z Portem w Gdańsku.

– My nie konkurujemy ze sobą. Musimy pamiętać, że mamy jednego właściciela. W związku z tym bez znaczenia jest dla nas, czy pieniądze z przeładunku znajdą się w tym czy innym porcie. Szukamy raczej współpracy, a jej dobrym przykładem jest powołanie spółki Polski PCS, która jest odpowiedzialna za usprawnienie procesów w naszych portach. Zależy nam na tym, żeby te procesy, które zachodzą i związane są z odprawami towarów, były jak najszybsze. Dzięki temu zwiększymy przepustowość w naszych portach – zaznaczył Łukasz Greinke.

Przekop Mierzei Wiślanej i port w Elblągu przyczynią się do rozwoju polskich portów i polskich przeładunków.

Z mojego punktu widzenia jest to bardzo trafiona decyzja. Port w Elblągu będzie dla nas portem zasilającym – wskazał prezes zarządu Portu Gdańsk.

Całą rozmowę z Łukaszem Greinke, w audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj