[TYLKO U NAS] L. Dokowicz o „Polsce pod Krzyżem” we Włocławku: To absolutnie niezwykłe miejsce, często pomijane na mapie duchowej, a jednak w szczególny sposób przez Boga wybrane

Wydarzenie „Polska pod Krzyżem” pierwotnie było planowane na Świętym Krzyżu, gdzie przechowywane są największe części relikwii Krzyża Świętego na ziemiach polskich. Ojcowie oblaci odpowiedzialni za to miejsce podjęli decyzję, że wydarzenie się tam jednak nie odbędzie. Z naszej strony nastąpiła wielka modlitwa, szturm modlitewny w poszukiwaniu nowego miejsca. Naszym zdaniem nastąpiła ingerencja Pana Boga, ponieważ dwa dni po odmowie ojców oblatów ks. bp Wiesław Mering, ordynariusz diecezji włocławskiej, podjął decyzję, żeby zaprosić nas z tym wydarzeniem do Włocławka – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam o genezie miejsca „Polski pod Krzyżem” współorganizator akcji Lech Dokowicz.

Reżyser, scenarzysta, producent filmowy i współorganizator akcji „Polska pod Krzyżem” podkreślił, że dwa lata temu – wraz z nazwą „Polska pod Krzyżem” – organizatorzy akcji podjęli decyzję, że chcą pomóc skierować uwagę Polaków na doświadczenie Krzyża.

Pamiętam, był taki moment, kiedy spotkaliśmy się z Maciejem (Dokowiczem – przyp. red.) i naszym operatorem filmowym, ponieważ robimy film na temat o. Dolindo Ruotolo, we Włocławku. Mieszkam w Gdyni, pozostali panowie w Warszawie, więc postanowiliśmy się spotkać pośrodku drogi. We Włocławku zjedliśmy obiad i ustaliliśmy sprawy dotyczące filmu. Po tym spotkaniu udałem się na tamę. Pomyślałem sobie, że będąc tak blisko trzeba nawiedzić miejsce, gdzie niezwykły błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko zakończył swoją drogę na ziemi. Tam w modlitwie zawierzyłem ks. Jerzemu wydarzenie „Polska pod Krzyżem”, potem okazało się, że cała akcja będzie miała miejsce właśnie we Włocławku. Dosłownie dwa tygodnie temu zdałem sobie dopiero sprawę, że w taki sposób ta droga się potoczyła – akcentował współorganizator akcji.

Jak wskazywał Lech Dokowicz, Włocławek ma dużo więcej niezwykłych tajemnic.

Katedra we Włocławku została wybudowana jako wotum wdzięczności za zwycięstwo pod Grunwaldem. Za zwycięstwo nad ludźmi, którzy nosząc krzyż na swoich ramionach, jednak tworzyli pewien fałszywy obraz rzeczywistości duchowej. Polska została ochroniona w tamtej bitwie przed ich przemożnym wpływem. To diecezja, z której pochodzą współcześni męczennicy ostatniego wieku. Ponad dwustu dwudziestu kapłanów tej diecezji, czyli ponad połowa stanu, oddała życie w czasie II wojny światowej. W tym gronie jest błogosławiony ks. bp Michał Kozal. Z tej diecezji pochodzi św. s. Faustyna. Ks. kard. Stefan Wyszyński w tej diecezji skończył seminarium, również św. Maksymilian Kolbe urodził się na tych ziemiach. Jest to absolutnie niezwykłe miejsce, mało znane w Polsce. Na mapie duchowej często pomijane, a jednak właśnie w szczególny sposób przez Boga wybrane – podkreślał gość TV Trwam.

Drugi ze współorganizatorów wydarzenia „Polska pod Krzyżem” Maciej Bodasiński wskazał, że Pan Bóg często dokonuje cudów w naszym życiu. Wówczas, nawet jeśli jakieś wydarzenie jest porażką, to przez swoje miłosierdzie daje On następne, które jest tak samo wielkie i wspaniałe.

Pan Bóg potrafi stworzyć na nowo człowieka, jego życie. Tak właśnie poczuliśmy, że to wydarzenie jest na nowo stworzone przez Ducha Świętego i to miejsce nie jest planem „B” tylko drugim planem „A” – mówił Maciej Bodasiński.

radiomaryja.pl

drukuj