fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Ks. T. Kancelarczyk: Potrzebujemy normalnych relacji damsko-męskich, odpowiedzialnych ojców, kochające rodziny. W następnej kolejności potrzebujemy zainteresowania i aktywności najbliższego środowiska

Jeżeli będziemy myśleli tylko i wyłącznie w ten sposób, że my mnożymy fundacje, stowarzyszenia, które będą się opiekowały, to się nic nie zmieni. Potrzebujemy normalnych relacji damsko-męskich. Potrzebujemy odpowiedzialnych ojców. Potrzebujemy kochające rodziny. A w następnej kolejności potrzebujemy zainteresowania i aktywności najbliższego środowiska. To, co robi fundacja czy inne stowarzyszenie, to tak naprawdę powinni robić najbliżsi. Jeśli ich nie ma w postaci rodziny, to powinni być najbliżsi w postaci przyjaciół, znajomych – mówił w rozmowie z TV Trwam prezes Fundacji Małych Stópek, ks. Tomasz Kancelarczyk.

Ks. Tomasz Kancelarczyk opowiedział o działaniach, które prowadzi Fundacja Małych Stópek ze Szczecina. Podkreślił, że jednym z podstawowych działań tej organizacji jest pomoc m.in. kobietom w trudnej sytuacji życiowej, spodziewających się dziecka.

– Najwięcej tych zmagań jest w wymiarze pomocy charytatywnej dla kobiet w ciąży, dla kobiet, które już urodziły, ale także i później. (…) Należałoby też tutaj posegregować pomoc na tę, która jest udzielana w bardzo dużym wymiarze, tam, gdzie sytuacja jest katastrofalna, gdzie jest np. sytuacja na granicy życia i śmierci dziecka nienarodzonego, a więc jest potrzebne bardzo duże zaangażowanie, łącznie z opieką nad kobietą pomocą także w podstawowych sprawach, także pomocą medyczną, psychologiczną. Najczęściej już sama opieka jest pomocą psychologiczną, bo nieraz my chcemy tą pomocą psychologiczną zakleić dziurę braku osób blisko tej osoby. (…) To jest jeden rodzaj pomocy. Ale także i pomoc w tych sytuacjach, kiedy nie ma zagrożenia życia dziecka, ale po prostu jest potrzebna pomoc, bo się źle dzieje – z różnych względów. Często to są wypadki losowe, choroba, jakaś niepełnosprawność – wyjaśnił prezes Fundacji.

Fundacja prowadzi również działalność edukacyjną, co jest bardzo istotnym zadaniem – wskazał rozmówca TV Trwam.

– Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wychowanie młodzieży będzie później warunkowało tym, co będzie za kilka-kilkanaście lat. Jeżeli dzisiaj narzekamy na to, co jest wśród młodych osób, ten problem rozwiązłego trybu życia, braku poważnego podejścia do własnej seksualności, do bycia razem, bycia nawet nie „na próbę” (…), jeżeli nie będziemy o to dbali już na samym początku, to niestety nie dziwny się, że za kilka-kilkanaście lat będzie jeszcze gorzej. Tak samo w wymiarze wartości życia trzeba dzisiaj już edukować. Wydaje się, że szkoła tego nie robi. Jestem bardzo zdziwiony, że młodzież w szkole średniej nie ma podstawowych wiadomości prenatalnych (mówię o rozwoju prenatalnym człowieka). Być może te wiadomości są na lekcji biologii, ale nie są jeszcze połączone z moralnym odniesieniem, a więc że tak się rozwija człowiek. (…) Jeżeli tego nie ma, niestety później wyrasta nam pokolenie, które jest bez wartości do życia, z podejściem aborcyjnym. A jak jest z podejściem aborcyjnym, wówczas są te wszystkie tragedie – akcentował duchowny.

Działalność różnych fundacji na niewiele się zda, jeżeli nie nastąpi zainteresowanie losem potrzebujących osób ze strony rodziny oraz znajomych – zwrócił uwagę kapłan.

– Jest nie tyle potrzeba działania różnych fundacji, bo jeżeli będziemy myśleli tylko i wyłącznie w ten sposób, że my mnożymy fundacje, stowarzyszenia, które będą się opiekowały, to się nic nie zmieni. Potrzebujemy normalnych relacji damsko-męskich. Potrzebujemy odpowiedzialnych ojców. Potrzebujemy kochające rodziny. A w następnej kolejności potrzebujemy zainteresowania i aktywności najbliższego środowiska. To, co robi fundacja czy inne stowarzyszenie, to tak naprawdę powinni robić najbliżsi. Jeśli ich nie ma w postaci rodziny, to powinni być najbliżsi w postaci przyjaciół, znajomych – zaznaczył ks. Tomasz Kancelarczyk.

Fundacja Małych Stópek angażuje się w pomoc nie tylko w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju.

– Chociażby dom samotnej matki w Boliwii, pomoc pewnej placówce sióstr misjonarek Maryi w Syrii, w Damaszku, także poprzez pomoc dzieciom uchodźców na jednej z greckich wysp, także poprzez pomoc w Tanzanii. Będziemy także przygotowywali pomoc siostrze Marii, która opiekuje się dziećmi w Afryce, dla których potrzebuje … pieluch. Ktoś mi zadał pytanie: dzieci w Afryce potrzebują pieluch? Tak, potrzebują, szczególnie te chore. Dla nas to jest oczywiste, że u nas w Polsce są pieluchy, a w Afryce są niepotrzebne. Są również potrzebne – mówił prezes Fundacji.

 

radiomaryja.pl

  

drukuj