fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: W Libanie mamy poważny kryzys polityczny, nie ma rządu, ale jest także kryzys ekonomiczny i on najbardziej dotyka ludzi

Ludzie biegali zakrwawieni, zszokowani. To są przeżycia, które trudno oddać. Obrazy możemy przekazać, ale to, co ci ludzie przeżyli, tego się nie da już tak łatwo opisać – mówił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, odnosząc się do potężnego wybuchu w Bejrucie.

Libańskie rodziny odebrały pomoc humanitarną, która dotarła z Polski. To m.in. środki higieniczne i dezynfekcyjne. „Ta pomoc jest bardzo potrzebna. Na miejscu panuje ogromna bieda” – relacjonował ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. [czytaj więcej]

https://twitter.com/PomocKosciolowi/status/1296824772479918081

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że w Libanie piękny port i piękne hotele oraz zapasy żywności w silosach zostało zniszczone.

– Kontenery zostały powywracane jak pudełka zapałek. To jest coś okropnego, tego się nie da opisać. W grudniu byłem ostatni raz w Bejrucie, chodziliśmy, spacerowaliśmy było to przepiękne miejsce, zawsze tam zaglądałem, kiedy byłem w Bejrucie. Smutne jest wszystko, co się tam dzieje. Obrazy to jedno, a odczucia ludzkie, to drugie. Rozmawiałem w środę z fryzjerem, który bardzo blisko miejsca wybuchu ma zakład i mówił, że pierwszy raz w życiu widział coś takiego, kiedy pracował, ulicą leciały w szaleńczym porywie telewizory, meble. Gdy to opadło, to ludzie biegali zakrwawieni, zszokowani. To są przeżycia, które trudno oddać. Obrazy możemy przekazać, ale to, co ci ludzie przeżyli, tego się nie da już tak łatwo opisać – powiedział duchowny.   

https://twitter.com/PomocKosciolowi/status/1298277358579875840

Jak wspomniał ks. prof. Waldemar Cisło, Bejrut już od ponad roku przeżywa i zmaga się z problemami.

– Tam mamy poważny kryzys polityczny, bo nie ma rządu. Mamy bardzo poważny kryzys ekonomiczny i on najbardziej dotyka ludzi na co dzień, ponieważ inflacja jest ogromna. Siła nabywcza pieniądza straciła prawie 6-krotnie swoją wartość. Mamy oficjalny kurs wymiany walut taki, że 1,5 tys. funta libańskiego za dolara, a czarnorynkowy kurs wynosi 7 tysięcy. Co najgorsze, wszystkie ceny w sklepach podążają za tym czarnorynkowym kursem, więc widzimy jak szybko straciła siłę ich pensja. Poza tym wielu z nich straciło domy, które zostały zniszczone, część została uszkodzona. Byliśmy by zapoznać się z tamtejszymi warunkami. Jest potrzeba zorganizowania specjalnego projektu, jak robiliśmy to w Iraku – podkreślił dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Gość programu „Polski punkt widzenia” wskazał, że dzięki życzliwości kilku firm oraz Ministerstwu Obrony Narodowej udało się zorganizować transport pomocowy dla mieszkańców Libanu.

– Pojechała chemia, środki czystości. Chemia, to jest to, co służy do zwalczania koronawirusa, bo oni są bardzo mocno przerażeni, ponieważ trzy szpitale, które tam były są uszkodzone albo zniszczone, działają tylko niektóre oddziały. Obawa o koronawirusa jest ogromna. Granica z Syrią jest zamknięta w tej chwili z obawy przed rozprzestrzenianiem się wirusa. Mamy zebrane 10 ton proszku, które pojedzie w następnym transporcie i mamy też leki, które trafią tam następnym razem, dzięki uprzejmości firm. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła odpowiedź firm prywatnych – zaznaczył ks. prof. Waldemar Cisło.

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie prowadzi również zbiórkę internetową, w której biorą udział Polacy z całego kraju. [czytaj więcej]

– Piękną postawą Libańczyków było to, że tak jak u nas są ludzie bogaci, są i bardzo biedni, i część tych bogatszych ludzi wzięła do siebie tych, którzy stracili wszystko. Jakieś 20 proc. jak mówili nam tamtejsi biskupi jest zdana na naszą pomoc, oni nie mają niczego. Często nie mają pracy, bieżących dochodów, potrzebują żywności. Mamy projekt, który polega na tym, żeby dać im miesięczną zapomogę, żeby mogli kupować najbardziej potrzebne rzeczy, czyli chleb. On jest subsydiowany przez rząd, więc jest trochę tańszy. Podstawowe rzeczy są częściowo subsydiowane, więc nie są takie drogie. (…) Jeśli chodzi o Syrię, to tu (w Libanie – red.) jest tragedia, to tam jest tragedia do kwadratu. Głód zagląda ludziom w oczy. Sytuacja, która pokazała światu tragedię Libanu, przykryła niestety tragedię Syrii – podsumował ks. prof. Waldemar Cisło.

https://twitter.com/PomocKosciolowi/status/1298226460583493639

 

radiomaryja.pl

drukuj