fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: Będą nas obrażać, opluwać, będzie profanowane Pismo Święte czy obrazy Matki Bożej, a potem się nam będzie wmawiać, że wolność słowa tego wymaga

Gniew wobec wyroku Trybunału skierował się głównie przeciwko ludziom wierzącym, którzy modlili się w kościołach. To jest często sprawdzanie, jak daleko można się posunąć w profanacji kościołów, w przeszkadzaniu ludziom wierzącym, w obrażaniu ludzi wierzących. My nie możemy stać się Kościołem milczenia, bo wielu ludziom na tym zależy. Będą nas obrażać, opluwać, będzie profanowane Pismo Święte czy obrazy Matki Bożej, a potem się nam będzie wmawiać, że wolność słowa tego wymaga – akcentował ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Ks. prof. Waldemar Cisło, komentując sytuację chrześcijan w dobie pandemii koronawirusa, odniósł się do wywiadu Ojca Świętego Benedykta XVI, w którym Papież mówił, że Kościół w Europie będzie musiał przejść swoistego rodzaju oczyszczenie, a chrześcijanie będą na tym kontynencie mniejszością.

– Jeżeli przyjąć za wiarygodne badania, do których mamy dostęp chociażby w Austrii, gdzie – według tamtejszych instytutów – w 2030 roku największą grupą religijną w Wiedniu będą muzułmanie, a także jeśli dać wiarę wypowiedziom misjonarzy pracujących w krajach Zachodu, że w Holandii czy w Belgii w 2050 roku może nastąpić sytuacja, iż nie będzie czynnego kościoła katolickiego, bo nie będzie komu odprawiać Mszy św. – to nam daje pewien kontekst, który napawa nas głęboką refleksją. Myślę, że nikt z nas w ubiegłym roku o tej porze nie powiedziałby, że będziemy przeżywać Wielkanoc w niemalże pustych kościołach, bo pamiętamy ograniczenia do pięciu osób, czy gdy tzw. biały mąż, czyli Ojciec Święty, szedł przez niemalże pusty plac św. Piotra – to są znaki i symbole, które pozostaną nam na długo w pamięci i bardzo mocno będą obligowały nas do refleksji na temat kondycji Kościoła i wiary – zwracał uwagę ks. prof. Waldemar Cisło.

– My jako katolicy szanujemy porządek ziemski i podporządkowujemy się władzom świeckim. Natomiast warto zwrócić uwagę, że chociażby we Francji pojawiły się głosy, które były niebezpodstawne, gdzie odpowiednik naszego Sądu Najwyższego upomniał rząd, że restrykcje w stosunku do katolików czy ludzi wierzących są zbyt daleko idące w porównaniu do zagrożenia, które panuje. Przypomnijmy, że kościoły były zupełnie zamknięte. Pamiętamy obrazy młodych ludzi, katolików, którzy modlili się na Różańcu przed zamkniętymi kościołami, a w tym samym czasie funkcjonowało metro czy galerie handlowe – dodał.

Dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia PKWP, podkreślił, że wierzący potrzebują doświadczania Boga w Eucharystii, mają swój głęboki powód duchowy, podobnie jak kapłani, którzy posługują z narażeniem życia.

– We Włoszech ponad stu księży oddało życie, dlatego że posługiwało chorym. Wiemy, jak dramatyczna była sytuacja w niektórych rejonach Włoch. To trochę przypomina sytuację, kiedy w Iraku, w Syrii czy w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie w trudnych sytuacjach wojsko ewakuowało misjonarzy, oni często rezygnowali z tej pomocy i mówili, że zostają ze swoimi ludźmi do końca. To pokazuje bardzo istotny element duchowy, że pasterz – ksiądz, zakonnik, siostra zakonna czy misjonarz świecki – jest wiarygodny wtedy, gdy zostaje do końca ze swoimi owcami – mówił teolog.

Gość TV Trwam nawiązał do protestów zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych – tzw. strajku kobiet – podczas których dochodziło do wielu profanacji symboli religijnych i budynków kościołów, zakłócania Mszy świętych czy ataków na osoby duchowne i modlące się.  

– Po raz pierwszy mieliśmy tak ostre ataki na osoby duchowne, które niosły Najświętszy Sakrament do chorych, a także profanacje kościołów czy przerywanie Mszy św. To nam mówi, że dzieje się coś niedobrego. A jeśli dodamy informacje z Francji, że w Nicei mordowano katolików, którzy modlili się w kościele, to myślę, że jest to wystarczający temat, który powinien napawać nas niepokojem i głęboką refleksją – zauważył dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia PKWP.

Duchowny dodał, że agresja czy złość przeciwko rządowi ukierunkowywana była wobec Kościoła katolickiego, co bardzo często powtarzało się w historii, chociażby podczas rewolucji francuskiej.

– Dlaczego tak się stało, że Kościół, który nie był jakąś potężną siłą, która mogła uczynić coś złego, spotkał się z taką nienawiścią? Otóż Kościół jest siłą, która nie zamyka w więzieniach i nie daje odwetu. Gdyby atakowano króla czy inne instytucje państwowe z taką nienawiścią czy siłą, to pewnie skończyłoby się to dla atakujących przynajmniej zamknięciem w więzieniu. Myślę, że można to w ten sposób tłumaczyć, że najłatwiej jest atakować tego, który nie odda. Gniew wobec wyroku Trybunału skierował się głównie przeciwko ludziom wierzącym, którzy modlili się w kościołach. Pamiętamy przerywanie Mszy św., pamiętamy obrazki, które w Polsce do tej pory były czymś nieznanym. Trzeba pewnie poszukać drugiego dna, bo agresja i złość skierowane przeciwko Kościołowi katolickiemu były pogłębieniem pewnych procesów, które rozpoczęła pandemia – osłabienie liczby osób, które chodziły do Kościoła – wskazywał gość TV Trwam.

Zdaniem ks. prof. Waldemara Cisło, katolicy nie powinni milczeć wobec ataków i profanacji, jakie mają miejsce na świętości chrześcijańskie.

– Jest potrzeba większej świadomości tego, jakie mamy prawa i na co może sobie ktoś pozwolić. To jest często sprawdzanie, jak daleko można się posunąć w profanacji kościołów, w przeszkadzaniu ludziom wierzącym, w obrażaniu ludzi wierzących. My nie możemy stać się Kościołem milczenia, bo wielu ludziom na tym zależy. Będą nas obrażać, opluwać, będzie profanowane Pismo Święte czy obrazy Matki Bożej, a potem się nam będzie wmawiać, że wolność słowa tego wymaga. (…) Wielu zależy na tym, żeby Kościół zamknął się w zakrystii i zajął się jedynie działalnością charytatywną – nie upominał się o życie, o godność każdego człowieka. (…) W Polsce, jeżeli dochodzi do profanacji skierowanym przeciwko religii, to w większości są one skierowane przeciwko chrześcijaństwu. Rzadko spotykamy wystąpienia przeciwko islamowi czy judaizmowi – podkreślał duchowny.

radiomaryja.pl

drukuj