[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Skojarzenie dat i wydarzeń z nimi związanymi rodzi pytania – katastrofy światowe i przemilczane detale

1994 r. – Los Angeles, 2004 r. – Tajlandia, 2005 r. – Nowy Orlean, 2015 r. – Nepal, a obecnie Płock. „Zdaję sobie sprawę z tego, że stawianie mocnych tez interpretacyjnych może spowodować różne emocje, dlatego nie będę ich stawiał, ale pozwolę zamknąć wcześniej wymieniony katalog zdarzeń pytaniem: Przypadek czy znak? Śp. ks. Bronisław Bozowski mawiał: >>Nie ma przypadków. Są tylko znaki<<. Myślę, że trzeba przynajmniej poważnie pochylić się nad tym pytaniem i sugestią odpowiedzi” – powiedział  w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Skutkiem wypisywania dziecka z lekcji religii jest przede wszystkim pustka. Rodzi się pytanie, czym uzupełnić pozbawienie ucznia wiedzy fundamentalnej, elementarnej – najgłębszej w gruncie rzeczy – powiedział ks. prof. Bortkiewicz.

Można oczywiście tworzyć jakieś alternatywy. Wiemy, że takie próby już były tworzone, chociażby w postaci etyki, jako zajęć alternatywnych. Wiemy doskonale, że te próby nie spełniły swoich oczekiwań, ponieważ zainteresowanie etyką było znikome. Zatem – krótko mówiąc – po wypisaniu ucznia z religii zostaje pustka – wskazał etyk.

To zjawisko jest niezwykle niebezpieczne – dodał.

Mówimy popularnie, że przyroda nie znosi pustki. Ale życie człowieka tym bardziej tego nie znosi. Jeśli jej jednak doświadcza, to z reguły obraca się to przeciw człowiekowi – zaznaczył gość Radia Maryja.

29 sierpnia pojawiła się informacja, że w wyniku awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie fala nieczystości zmierza do Płocka. Awaria miała miejsce 27 sierpnia – dzień po uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Natomiast 27 kwietnia w Płocku rozpoczęła się profanacja obrazu Pani Częstochowskiej. Królowa Polski została „ubrana” w tęczę. Obrazki z Jej wizerunkiem były m.in. na przenośnych toaletach.

Można nadać interpretację tym wydarzeniom w ten sposób, że jakaś grupa mieszkańców Płocka zapragnęła niezwykle mocno uhonorować fekalia toalety, naklejając tam najświętsze wizerunki. Skoro tak bardzo pragnęła zwrócić uwagę na nieczystości, to w tej chwili te nieczystości napływają – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Możemy oczywiście zarzucać, że jest to kościelne kaznodziejskie gadanie, że nie ma ono pokrycia w rzeczywistości, ale kiedy zobaczyłem skojarzenie tych dat – 27 kwietnia i 27 sierpnia – i wydarzeń z nimi związanymi, to zaczęły mi się kojarzyć wydarzenia sprzed lat.

W 1994 r. Los Angeles nawiedza ogromne trzęsienie ziemi

Co ciekawe, jego epicentrum jest w dzielnicy Northridge. Tam znajdowało się centrum przemysłu pornograficznego USA. 95 proc. tego przemysłu było zlokalizowane właśnie tam. Ta dzielnica ulega kompletnemu zniszczeniu, co budzi od razu pewne refleksje, niekoniecznie wśród kręgów kaznodziejskich i kościelnych.

Kolejne wydarzenie to 2004 r. – Tajlandia

Pamiętamy straszliwe tsunami; cyklon, który zabił 300 tys. ludzi. Do dziś pochylamy się nad tragedią każdej z tych ofiar, ale przypomnijmy sobie, że tereny Azji Południowo-Wschodniej to były tereny największej w świecie seks-turystyki. Z pośród ogromnej większości tych ofiar to byli turyści głównie z Niemiec, Europy Zachodniej, z USA, którzy uprawiali seks-turystykę, a mówiąc dokładniej, uprawiali te seks-turystykę z dziećmi – pedofilską. Prasa pisała – i to niekoniecznie ta prasa, która sympatyzuje z naszymi mediami – że na terenach właśnie Azji Południowo-Wschodniej obroty seks-branży wynoszą aż do 14 proc. PKB.

Rok 2005 – Nowy Orlean

„Miasto grzechu”, bo tak Nowy Orlean określały liberalne polskie i zagraniczne tygodniki. Nowy Orlean, który z jednej strony był miastem radykalnie promującym gejów, satanizm, okultyzm, voodoo, i jednocześnie miasto najbardziej dotknięte plagą przestępczości w Stanach Zjednoczonych. To miasto również zostaje ścięte z powierzchni ziemi.

Rok 2015 – Nepal

Zagładzie uległy ogromne tereny Nepalu, bardzo biednego kraju azjatyckiego. Pochylając się nad wielką tragedią tych ludzi, pomijano na przykład takie detale, na które niektóre z mediów zwracały uwagę – tuż po tej tragedii państwo Izrael ewakuowało z Nepalu całe „rodziny” – pary gejowskie i lesbijskie, razem z dziećmi urodzonymi w Nepalu, a urodzonymi za sprawą Nepalek, które były wynajmowane jako tzw. surogatki. Światowa prasa, m.in. „Washington Post”, zwracała uwagę na to, że Izraelczycy, przyjmując swoich obywateli, odmówili wtedy biologicznym matkom – Nepalkom – wjazdu do Izraela. Te kobiety pozostały w zrujnowanym kraju. To był jedyny aspekt debaty, czy tak się godzi postępować czy nie. Sam fakt surogatki czy in vitro był pomijany milczeniem.

Zdaję sobie sprawę z tego, że stawianie mocnych tez interpretacyjnych może spowodować różne emocje, dlatego nie będę ich stawiał, ale pozwolę zamknąć wcześniej wymieniony katalog zdarzeń pytaniem: Przypadek czy znak? Śp. ks. Bronisław Bozowski mawiał: „Nie ma przypadków. Są tylko znaki”. Myślę, że trzeba przynajmniej poważnie pochylić się nad tym pytaniem i sugestią odpowiedzi – zakończył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Całość programu można odsłuchać [tutaj].

 

RIRM

drukuj