fot. tt Prawda a historia/https://twitter.com/prawdaahistoria/status/1392093170092199937/photo/1

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Jan Paweł II w każdym z nas wyzwalał potrzebę do odczytywania naszego życia w kategoriach powołania

Jan Paweł II dał nam szansę, abyśmy zastanowili się nad tym, kim jesteśmy. To był jego szczególny fenomen, że docierał zarówno do ludzi młodych, jak i cierpiących; do dzieci i do osób starszych, samotnych; do małżeństw oraz do kapłanów i zakonnic. W każdym z nas wyzwalał potrzebę pytania, które ostatecznie odwoływało nas do Chrystusa, do odczytywania naszego życia w kategoriach powołania – zwracał uwagę ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

W niedzielnych rozważaniach na temat wpływu pontyfikatu św. Jana Pawła II na losy Polski i świata ks. prof. Paweł Bortkiewicz nawiązał do pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski w 1979 roku.

– Rok 1979 – Papież oficjalnie przyjeżdża do Polski Ludowej. Już od początku, od pierwszego przemówienia i spotkania z władzami w Belwederze, kiedy przytacza doktrynę Pawła Włodkowica o prawie narodów, przypomina spuściznę Polski tysiącletniej, chrześcijańskiej. Papież przyjechał do Polski, która budowała w sobie kulturę socjalistyczną. W Gnieźnie na spotkaniu z młodzieżą, przywołując Bogurodzicę, przypomniał, że Polska jest krajem kultury chrześcijańskiej; że jest to szlachetne dziedzictwo, którego nie możemy się wyzbyć – wspominał gość programu.

Duchowny dodał, że św. Jan Paweł II w 1979 roku przyjechał do Polski, w której miało być społeczeństwo socjalistyczne, tymczasem przypomniał wówczas swoim rodakom, że są narodem chrześcijańskim, dumnym ze swojej przeszłości.

– On położył zawiązki pod społeczeństwo obywatelskie, które było zupełnie nieznanym pojęciem w państwie socjalistycznym. Papież przyjechał do Polski, w której miał żyć homo sovieticus. Tymczasem powiedział słowa chyba najbardziej zapamiętane: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa, człowiek sam siebie nie może zrozumieć bez Chrystusa”. To jest w punkcie wyjścia miara zmian, których on dokonał. Zmienił nasze rozumienie państwowości, kultury, jak również narodu i samego człowieka. To jest punkt wyjścia, za którym kryją się rozliczne szczegóły i zdarzenia. Później przyszły kolejne pielgrzymki, które także wnosiły pewne korekty, uzupełnienia i kładły nowy akcent – zwracał uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Gość „Rozmów niedokończonych” zaznaczył, że w czasach PRL-u wszelkie myślenie w kategoriach tożsamościowych było Polakom zabierane.

– Produkt proponowany przez system komunistyczny był pozbawiony zarówno pamięci o przeszłości, bo tę pamięć nam amputowano choćby przez produkt PRL-u, który był karłowatym tworem zaczynającym dzieje naszej państwowości, naszego bytu państwowego, jak i wychylenia ku przyszłości. Przyszłość była w zakresie bardzo horyzontalnym – życia jednostkowego albo własnej rodziny. To nie było myślenie prospektywne, wychylone ku przyszłości. Jan Paweł II dał nam szansę, abyśmy zastanowili się nad tym, kim jesteśmy. (…) To był jego szczególny fenomen, że docierał zarówno do ludzi młodych, jak i cierpiących; do dzieci i do osób starszych, samotnych; do małżeństw oraz do kapłanów i zakonnic. W każdym z nas wyzwalał potrzebę pytania, które ostatecznie odwoływało nas do Chrystusa, do odczytywania naszego życia w kategoriach powołania – podkreślał duchowny.

– W 1983 roku w czasie Apelu Jasnogórskiego Papież mówił, co znaczy „jestem, pamiętam i czuwam”. Czuwam, to znaczy, że jestem człowiekiem sumienia, troszczę się o wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska, jestem odpowiedzialny za drugiego. To był apel skierowany do rozbudzenia naszej tożsamości, nas – ludzi młodych – przypomniał.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zauważył, że Ojciec Święty Jan Paweł II chciał budować jedność Europy ducha i wartości, a nie wolnego rynku, konsumpcjonizmu i hedonizmu. Europy, która byłaby w stanie „przetrwać różne wichry dziejowe”.

– Wielu nie rozumiało i krytykowało liczbę beatyfikacji i kanonizacji (dokonanych przez Jana Pawła II – red). Wielu dziwiło się i mówiło o banalizacji świętości. Natomiast zauważmy, że każda z beatyfikacji przywoływała jakąś postać czy postacie z dziejów danego narodu, kręgu kulturowego i czyniła ich uobecnionymi. To powodowało pisanie na nowo historii Europy i świata. Okazało się, że można tę historię odczytywać nie tylko przez pryzmat wojen, rewolt, buntów, powstań, krwawych przewrotów, katastrof, klęsk militarnych i politycznych, ale że można dzieje Europy pisać świętością, dobrem, miłością, dziełami charytatywnymi i posługą na rzecz ubogich – podsumował chrystusowiec.

radiomaryja.pl

 

drukuj