fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Destrukcja małżeństwa i rodziny nie kończy się na edukacji seksualnej – od niej się zaczyna

Dzięki panu Rabiejowi przekonujemy się, że strategia destrukcji małżeństwa i rodziny nie kończy się na edukacji seksualnej, a wręcz przeciwnie – od niej się zaczyna – powiedział w sobotnim programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Etyk odniósł się do coraz większej fali homoterroru, którego świadkami jesteśmy obecnie w naszym kraju.

Chciałbym wyrazić słowa wdzięczności dla prezydenta Warszawy Trzaskowskiego i wiceprezydenta Rabieja: dzięki obu tym politykom znaczna część społeczeństwa – przynajmniej ta, która zachowała zdolność myślenia – może teraz przekonać się, czym jest LGBT i homoterror, który szerzy się w Polsce – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Jeżeli słyszymy z ust komentatorów i krytyków informacje na temat LGBT, edukacji seksualnej, to przypuszczamy, że są to zapewne jakieś skrzywione katokonserwatywne, moherowe określenia, które na pewno wykrzywiają obraz rzeczywistości. Ale teraz, dzięki prezydentowi Warszawy, wszyscy mogliśmy zapoznać się ze standardami edukacji seksualnej i przekonać się, co w tych standardach stoi. Jest to wymuszanie masturbacji na dzieciach, na każdym etapie ich życia, przyuczanie do zapoznawania się z antykoncepcją w bardzo wczesnym okresie życia, uczenie nabywania środków antykoncepcyjnych, to także zapoznawanie się z różnymi alternatywnymi związkami partnerskimi – jest to po prostu destrukcja małżeństwa i rodziny. Dzięki panu Rabiejowi przekonujemy się, że to jest pewna strategia, która nie kończy się na edukacji seksualnej, a wręcz przeciwnie – od niej się zaczyna – zaznaczył etyk.

Chodzi tu o całkowity demontaż naszego porządku konstytucyjnego, naszego porządku życia społecznego – dodał.

Małżeństwo nie jest tylko i wyłącznie sakramentem katolickim – to instytucja życia społecznego. Jeżeli ktoś teraz wprowadza w miejsce tej instytucji tzw. związki polimorficzne, to znaczy, że te strukturę życia społecznego próbuje zniszczyć – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

To jest też sytuacja, w której dokonuje się zamiana pojęć i rzeczywistości; zamiana pojęć bezpodstawnych roszczeń, które mają stać się nieoczekiwanie tzw. prawami człowieka – zaznaczył duchowny.

Mamy tu do czynienia z próbą naruszenia porządku konstytucyjnego. Pan Rabiej – z tego co się orientuję – nie ukrywa tego, że jego celem jest zmiana konstytucji, która doprowadziłaby do legalizacji związków homoseksualnych, do adopcji przez te związki dzieci – wskazał ks. prof. Bortkiewicz.

Ostatnio spadła na mnie ogromna krytyka za mowę nienawiści dot. moich wypowiedzi dotyczących związków homoseksualnych, ale chciałbym jeszcze raz podkreślić – związki jednopłciowe są niezgodne z prawem naturalnym – podkreślił gość Radia Maryja.

Mówiąc o prawie naturalnym, nie mówimy o naturze biologicznej, tylko mówimy o naturze racjonalnej człowieka. Wyrazem tej natury racjonalnej jest dążenie m.in. do podtrzymywania gatunku. To jest przecież rzecz oczywista. Jeżeli tworzymy takie struktury prawne, które zamiast tendencji naturalnych, związanych z przyrostem demograficznym, służą celom przeciwnym, to jest to nienaturalne. Nie ma czegoś takiego, jak prawo osoby ludzkiej do zawierania związków homoseksualnych. To nie jest prawo wynikające z natury ludzkiej, tylko roszczenie. Stając na gruncie racjonalnej natury człowieka nie ma czegoś takiego jak prawo do adopcji tych związków. Musimy spoglądać na to, że prawo nie jest wyrazem roszczeń. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli konstytucyjnego prawa do np. noszenia dredów w szkole czy konstytucyjnego prawa do krycia łysych papą, bo to nie są prawa człowieka – to są roszczenia bardzo wąskich grup ludzi. Nie mają one żadnego znaczenia racjonalności prawa. Prawo ma służyć dobru wspólnemu człowieka – podkreślił etyk.

Tzw. prawo do legalizacji związków homoseksualnych nie służy dobru społeczeństwa – dodał.

 – To nie może służyć dobru dzieci, ponieważ dzieci w takim związku nie będą nigdy wychowane komplementarnie, nie będą obdarzone miłością uczuciową i rozwojem emocjonalnym ze strony dwojga rodziców, tylko ze strony dwojga partnerów, którzy będą partnerami tej samej płci. Nie ma więc możliwości obdarowania dziecka cechami zarówno męskimi, jak i żeńskimi. Najdelikatniej mówiąc, trudno tu mówić o przyczynianiu się tzw. praw do legalizacji związków homoseksualnych w służbie dobra wspólnego. To są pojęcia wręcz przeciwstawne. Nikt przecież tych ludzi nie karze ani nie więzi za takie skłonności, ale nie dopuśćmy do tego, żebyśmy jako społeczeństwo, jako rodziny byli dyskryminowani przez roszczenia pewnych osób, które nie spełniają kryteriów tworzenia ani małżeństwa, ani rodziny – zwrócił uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem ks. prof. Bortkiewicza można odsłuchać [tutaj].

 

RIRM

drukuj