fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Cała struktura standardu edukacji seksualnej WHO wskazuje na popychanie dzieci do przestrzeni pedofilskiej

Tzw. eksperyment Kentlera to kolejny przykład konsekwencji antykultury seksualnej, która dokonała uprzedmiotowienia człowieka. Cała struktura standardu edukacji seksualnej WHO wskazuje na popychanie dzieci do przestrzeni pedofilskiej. Niech tragedia dzieci berlińskich będzie okazją do zmiany współczesnych praktyk, które do złudzenia przypominają te sprzed kilkudziesięciu lat – podkreślał ks. prof. Paweł Bortkiewicz w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Władze Berlina przez 30 lat celowo przekazywały bezdomne dzieci pod opiekę pedofilom w ramach tzw. eksperymentu Helmuta Kentlera. W latach 70. Kentler często kierował dzieci m.in. odebrane patologicznym rodzinom do samotnych opiekunów zastępczych z wyrokami za przestępstwa seksualne. Szokujące informacje o działalności niemieckiego seksuologa zawarł w raporcie Uniwersytet w Hildesheim. [czytaj więcej]

– To jest kolejny przykład konsekwencji antykultury seksualnej, która wiąże się z rewolucją obyczajową, rewolucją seksualną, która dokonała uprzedmiotowienia człowieka. Głównym problemem jest to, że człowiek w dobie rewolucji seksualnej stał się przedmiotem nadużyć – przedmiotem zaspokajania różnych ludzkich potrzeb. Jest to oczywiście skandaliczne – ocenił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Według bioetyka, te skandaliczne informacje powinny stać się przestrogą wobec zgłaszanych przez m.in. WHO i lewicowych polityków postulatów.

– Cała struktura standardu edukacji seksualnej WHO w gruncie rzeczy wskazuje na popychanie dzieci do przestrzeni pedofilskiej. Seksedukatorzy, którzy mają wymuszać na dzieciach masturbację, określone zachowania seksualne wbrew woli tych dzieci – a nawet gdyby to było ich przyzwoleniem, to jest to wymuszanie zachowań seksualnych na nieletnim człowieku – to jest wykorzystywanie dziecka, to są działania pedofilskie. Na to – niestety – dzisiaj mamy przyzwolenie. Mówi się o tym głośno, traktuje się to jako wymóg edukacji seksualnej, jako wymóg równości człowieka, wymóg nowoczesności. Wiemy, że te programy są sprzęgnięte z programami politycznymi niektórych kandydatów – podkreślał duchowny.

– Może właśnie takie informacje, jak ta szokująca z Berlina, pozwolą nam na chwilę zastanowienia, na chwilę refleksji; na odkrycie tego, że między tymi powszechnie potępianymi czynami, które zostają ujawnione, a tymi działaniami, które dzisiaj są promowane, tak naprawdę nie ma żadnej różnicy. To jest to samo przyzwolenie, ten sam mechanizm, ta sama skala uprzedmiotawiania dziecka. Niech ta tragedia dzieci berlińskich, które zostały straszliwie skrzywdzone, będzie okazją do zmiany nastawienia i współczesnych praktyk, które do złudzenia przypominają te sprzed kilkudziesięciu lat – akcentował.   

Kentler nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia – zanim jego ofiary się zgłosiły, przestępstwa uległy przedawnieniu. Do tej pory ofiary nie otrzymały jakiegokolwiek odszkodowania. Liczba sprawców i ofiar nie została do dziś określona. Przez lata Jugendamty ignorowały zgłaszane sprawy.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj