fot. kul.pl

[TYLKO U NAS] Ks. prof. A. Maryniarczyk o sporze ws. sądów: Nie wchodząc w szczegóły tego sporu, możemy przy okazji zauważyć niespotykaną dotąd defraudację pojęcia prawa

W ostatnich latach, miesiącach i dniach przetacza się przez naszą ojczyznę batalia o sądy. Nie wchodząc w szczegóły tego sporu, możemy przy okazji zauważyć niespotykaną dotąd defraudację pojęcia prawa. Wszyscy powołują się na prawo: rządzący i protestujący, sędziowie i podsądni, specjaliści i znawcy nie mogą się między sobą dogadać na temat wykładni prawa – powiedział filozof ks. prof. Andrzej Maryniarczyk w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja.

Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk zwrócił uwagę na defraudację pojęcia prawa w kontekście obecnej batalii o polskie sądownictwo.

– W ostatnich latach, miesiącach i dniach przetacza się przez naszą ojczyznę batalia o sądy. Nie wchodząc w szczegóły tego sporu, możemy przy okazji zauważyć niespotykaną dotąd defraudację pojęcia prawa. Wszyscy powołują się na prawo: rządzący i protestujący, sędziowie i podsądni, specjaliści i znawcy nie mogą się między sobą dogadać na temat wykładni prawa. U słuchacza, który nie zna tych szczegółów może dojść do przysłowiowego zawrotu głowy – powiedział felietonista.

W końcu trudno nie pytać, co to jest prawo i po co jest – kontynuował kapłan.

– Czy rzeczywiście prawo jest jak guma, którą można rozciągać prawie w nieskończoność? Cel godziwego prawa, które powinny stanowić parlamenty, a według którego winni sądzić sędziowie, był kiedyś jasny, a mianowicie ułatwić czynić dobro, a utrudnić zło. Zasada jasna, prosta i dla każdego zrozumiała. Jednak, jak doświadczamy na co dzień, to co kiedyś wydawało się być proste i jasne, dziś jest bardzo skomplikowane i pogmatwane. Kiedy zatem zasada przestaje działać? Kiedy staje się martwą zasadą, a tak często się dziś dzieje – wskazał ks. prof. Maryniarczyk.

Dzieje się tak, gdy oderwiemy prawo od dobra osoby lub dobra wspólnego i rozmyjemy pojęcie dobra i zła – dodał.

– Rozmycie pojęcia dobra następuje, kiedy na przykład kradzież nazywamy zaborem mienia, kiedy oszustwo księgowe nazywamy księgową kreatywnością, kiedy aborcję zaczynamy nazywać dobrem dla kobiety, kiedy eutanazję nazywamy dobrem dla samobójcy wspomaganego przez lekarza, kiedy parady gejów nazywamy paradami równości, kiedy związki gejowskie nazywamy małżeństwami. Deprawacja zatem prawa i skierowanie go w stronę niegodziwego prawa bierze się z relatywizacji dobra i zła – podsumował gość Radia Maryja.

Cały felieton ks. prof. Andrzeja Maryniarczyka z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj