fot. kul.pl

[TYLKO U NAS] Ks. prof. A. Maryniarczyk o ojcu prof. M. Krąpcu: Dla nas walka o jego dobre imię jest powinnością i obowiązkiem spłacania długu za odziedziczone dobro

Są tacy którzy oskarżali i oskarżają ojca Krąpca, rektora KUL, obrońcę katolickiego uniwersytetu, niszcząc jego dobre imię. W prawdzie jemu te oskarżenia są obecnie obojętne, Bóg bowiem wszystko wie, ale dla nas walka o jego dobre imię jest powinnością i obowiązkiem spłacania długu za odziedziczone dobro, którym jest uniwersytet, z którego korzystamy jako społeczeństwo katolickie – powiedział ksiądz profesor Andrzej Maryniarczyk w felietonie z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” w Radiu Maryja.

Ksiądz profesor Andrzej Maryniarczyk przypomniał część zapisków Prymasa Tysiąclecia, w których opisał po krótce postać księdza kardynała Domenico Tardiniego.

– Ksiądz prymas Wyszyński podpisując w imieniu Episkopatu porozumienie z komunistycznym rządem PRL przez niektórych urzędników Kurii Rzymskiej i nie tylko był posądzany o współpracę z komunistami. Jednym z takich watykańskich oskarżycieli był w Rzymie za czasów papieża Piusa XII, kardynał Tardini, sekretarz stanu. Pod datą 31 lipca 1961 roku ksiądz prymas Wyszyński w swoich zapiskach „Pro Memoria” odnotował taką uwagę: „Dziś nadeszła wiadomość, że umarł w Rzymie kardynał Tardini. Bóg z nim. Był człowiekiem trudnym, niejedno cierpienie mi zadał. Zaważył ciężko nad wieloma decyzjami, które z woli papieża Piusa XII mogły zapaść na korzyść Polski” – przypomniał duchowny.

„Nie rozumiał sytuacji Polski” – przytoczył felietonista Radia Maryja.

– „Był zbytnio owładnięty koncepcją dwóch obozów. Nie liczył się z tym, że Kościół jest nie tylko siłą polityczną, ale przede wszystkim religijną. Polska psuła mu prostą koncepcję podziału świata na dwa obozy. Był przekonany, że Episkopat Polski współpracuje z komuną. Nie wiedział tego, że Episkopat broni chrześcijaństwa w Polsce, jak ongiś bronił go Sobieski pod Wiedniem”. Przytaczam tę wypowiedź księdza prymasa w 12. rocznicę śmierci ojca profesora Mieczysława Krąpca, wieloletniego rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który w latach 1970-1983 pełnił tę funkcję, a w planach komunistów KUL w tych czasach był skazany na unicestwienie materialne i naukowe – powiedział ksiądz profesor Andrzej Maryniarczyk.

Jednak swoją mądrą polityką obronił uniwersytet od zniszczenia – kontynuował.

– Uniwersytet dzięki temu mógł być ostoją dla Kościoła w Polsce, bazą dla kształcenia inteligencji katolickiej, ośrodkiem podtrzymywania ducha patriotyzmu. Po latach możemy to dostrzec i docenić, podobnie jak ksiądz prymas Wyszyński musiał układać się z ówczesnymi władzami komunistycznymi, jednak tak jak wtedy, tak i dziś są tacy, którzy jak ów kardynał Tardini chcą z niego zrobić tajnego współpracownika. Tak jak prymas, tak i ojciec Krąpięc doświadczył bezpodstawnych oskarżeń o tajną współpracę od tych, od których miał mieć wsparcie, a mianowicie od swego zakonu i niektórych swoich współbraci – wskazał kapłan.

– Ksiądz kardynał Wyszyński to swoje gorzkie wspomnienie o oskarżeniach zakończył słowami: „Dziś sam Bóg będzie mu świadkiem”. Chodziło o kardynała Tardiniego. Podobnie możemy powiedzieć, że w stosunku do tych, którzy to samo czynili i czynią pod adresem ojca Krąpca, rektora KUL, obrońcy katolickiego uniwersytetu, niszcząc jego dobre imię. W prawdzie jemu te oskarżenia są obecnie obojętne, Bóg bowiem wszystko wie, ale dla nas walka o jego dobre imię jest powinnością i obowiązkiem spłacania długu za odziedziczone dobro, którym jest uniwersytet, z którego korzystamy jako społeczeństwo katolickie – podkreślił ksiądz profesor Andrzej Maryniarczyk.

Cały felieton księdza profesora Andrzeja Maryniarczyka z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj