fot. wsksim

[TYLKO U NAS] Ks. prof. Maryniarczyk: Jak bronić sumień – uczyć i przekonywać od młodych lat, co jest prawdziwym, a nie pozornym dobrem dla człowieka

Jak bronić prawości sumień? Uczyć i przekonywać od młodych lat, co jest prawdziwym, a nie pozornym dobrem dla człowieka, dla rodziny, dla społeczeństwa i dla narodu – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Polska potrzebuje nie tylko dobrych polityków, naukowców, przedsiębiorców, ale – jak wołał św. Jan Paweł II – Polska potrzebuje przede wszystkim ludzi sumienia – przytoczył ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Napór neomarksizmu i neoliberalizmu, który na co dzień doświadczamy w naszej ojczyźnie, zaznacza się w sposób szczególny deprawacją sumień, zwłaszcza młodych ludzi. Człowiek neomarksizmu – jak kiedyś pisał ks. Józef Tischner – jest nie tylko tworem areligijnym, ale i amoralnym, u którego w ogóle zanikło sumienie. Czy to tylko przypadek – pisze ks. Tischner – czy to tylko zbieg okoliczności, że właśnie marksizm, neomarksizm stał się w naszych czasach ideologią, przy pomocy której tak często dokonywano usprawiedliwienia ataków zwyczajnego okrucieństwa? Czy to nie ta ideologia umożliwiła, a nawet zainspirowała zastępowanie słów: „zbrodnia”, „przestępstwo” słowami: „błąd” i wypaczenie” – wskazał felietonista.

A zatem ważnym, jeśli nie najważniejszym, zadaniem, także dla nowej zmiany, jest stanąć na straży polskich sumień i właściwie je formować – dodał.

Czym jest zatem sumienie, które wyróżnia człowieka na tle całego świata natury, jest – jak mówi samo to słowo – sztuką się umienia – umiejętnością prawdziwie ludzkiego postępowania w określonej sytuacji. Sumienie w swym działaniu jest ściśle powiązane z tzw. prasumieniem, bez którego nie może właściwie działać, bo będzie jakaś ślepą siłą. Czym jest prasumienie? Jest pierwszym i najbardziej podstawowym rozpoznaniem zasad ludzkiego postępowania, jakie posiada każdy człowiek – wierzący lub niewierzący, partyjny lub bezpartyjny. Wyraża się ono w wewnętrznym nakazie, że dobro trzeba czynić, a zła unikać. Ten wewnętrzny nakaz jest obecny w każdym człowieku. Nikt nie może go w sobie zabić czy zagłuszyć. Może go tylko nierespektować lub źle realizować – powiedział duchowny.

Jednak ten głos, będą ogólny, nie ukierunkowuje nas na konkretne działanie – zwrócił uwagę ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Dopiero kiedy stajemy przed konkretnym przypadkiem, np. leżącym na chodniku człowiekiem, musimy podjąć decyzję – pomóc czy nie. Tu włącza się sumienie. W sumieniu rozpoznajemy, że przed nami leży potrzebujący człowiek. To rozpoznanie jest bardzo ważne, gdyż ta wiedza przynależy do sumienia, które wzywa nas do podjęcia tego konkretnego działania lub powstrzymuje to działanie. Sumienie jest więc aktem polegającym na przenoszeniu naszej wiedzy ogólnej związanej z życiem moralnym wyrażającym się w nakazie, że dobro należy czynić, do tego konkretnego zdarzenia, że leżącemu człowiekowi należy pomóc. We właściwym działaniu sumienia jest więc ważny element rozpoznania konkretnego dobra. Zgodnie z tym rozpoznaniem mamy właśnie czynić. Sumienie karmi się więc wiedzą o konkretnym dobru, które wzywa nas do działania. Jeśli nie uczyniłem tak, to sumienie będzie mnie oskarżać. Zwróćmy więc uwagę, że sumienie nie jest jakąś ślepą siłą, jakimś ślepym bliżej nieokreślonym działaniem. Sumienie jest aktem przenoszącym ogólną wiedzę o dobru do konkretnego zdarzenia, które wzywa mnie do konkretnego działania. Zatem z właściwym działaniem sumienia wiąże się element rozeznania – podkreślił felietonista.

Jak zatem bronić prawości sumień? Uczyć i przekonywać od młodych lat, co jest prawdziwym, a nie pozornym dobrem dla człowieka, dla rodziny, dla społeczeństwa i dla narodu – dodał ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Radiomaryja.pl

drukuj