fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Kpt. A. Piotrowski z Chicago: Teść spikera Senatu Stanów Zjednoczonych jest doradcą szefów Komunistycznej Partii Chin

Teść spikera Senatu Stanów Zjednoczonych jest doradcą głównych szefów Komunistycznej Partii Chin. To jest porażające. Wielkie korporacje weszły w sojusz z Chińską Republiką Ludową, międzynarodowym lewactwem i grupą Bidena. To olbrzymi młot, który uderzył w prezydenta Trumpa – mówił w programie „Jak my to widzimy – z daleka widać lepiej” na antenie TV Trwam Andrzej Piotrowski, kapitan jachtowy i obserwator życia politycznego. Jednak to nie jedyny szokujący fakt o powiązaniach amerykańskich polityków z chińskim reżimem.

Kapitan Andrzej Piotrowski wskazał, że niepokojące sygnały pojawiały się już od czasu listopadowych wyborów. Wtedy to rozpoczęła się afera słusznie nazwana „Wielkim Przekrętem”. Zwrócił uwagę, że trwa on do dzisiaj. Pomimo tego, że znakomici prawnicy ze sztabu Donalda Trumpa zebrali dziesiątki tysięcy dowodów na wyborcze fałszerstwa, nie udało im się nic zdziałać drogą konstytucyjną.

– Wszystkie opcje, które prezydent Donald Trump usiłował wprowadzić: najpierw pozwy w sądach lokalnych, stanowych – te sądy nawet tego nie przyjmowały; potem próbował przekonać miejscowe parlamenty – mówił gość TV Trwam.

Donaldowi Trumpowi nie pomogło także stanowisko gubernatorów i sekretarzy stanu z 7 stanów, w których wykryto nieprawidłowości. Co ciekawe, należą oni do Partii Republikańskiej.

– Wychodzi na to, że „Wielki Przekręt” sięgnął również Partii Republikańskiej, co pewnikiem było niemiłą niespodzianką dla prezydenta Donalda Trumpa. Wspomnę tylko, że szefem Senatu, czyli izby wyższej parlamentu amerykańskiego, jest Mitch McConnell. To jest szef, który wyraźnie stanął po stronie grupy Joe Bidena – zaznaczył kapitan Andrzej Piotrowski.

Następnie wyjaśnił, czemu jest to istotne.

– Mitch McConnell ma bardzo ciekawe konotacje z chińskimi komunistami. Jego żona jest Chinką. Nazywa się Elaine Chao. To jeszcze nic, bo znam wielu ludzi, którzy mają Chinki za żony. Nie ma w tym nic złego. Natomiast tatuś pani Chao od lat, chyba od kilku dekad jest doradcą szefów Komunistycznej Partii Chin. Teść spikera Senatu Stanów Zjednoczonych jest doradcą głównych szefów Komunistycznej Partii Chin. To jest porażające – tłumaczył gość TV Trwam.

Na tym jednak nie kończą się szokujące powiązania amerykańskich polityków.

– Dochodzi do tego jeszcze, że w stanie Georgia, w którym jest duża batalia, że wybory są sfałszowane, pokazują się zdjęcia gubernatora tego stanu z ambasadorem Chińskiej Republiki Ludowej z zamkniętej już ambasady w Houston. Są w bardzo serdecznym uścisku, a gubernator promuje Chińską Republikę Ludową – wskazał kapitan Andrzej Piotrowski.

Gość TV Trwam powiedział, że wiele odkrywczych materiałów na temat zaangażowania chińskich komunistów w światową politykę publikują tajwańskie media.

– Jest taka duża platforma medialna, założona kilka dekad temu. Ona się dzisiaj nazywa The Epoch Times. Założyli ją narodowi Chińczycy, czyli ci, którzy uciekli przed Mao Tse-tungiem na wyspę Formoza, która się dzisiaj nazywa Tajwan. Oni chcą walczyć o swój kraj, bo uważają, że Chiny są ich krajem. Założyli taką platformę i na niej jest bardzo dużo ciekawych rzeczy – zaznaczył.

Niektóre zamieszczone tam informacje każą wprost twierdzić, że Chiny musiały mieć swój udział w fałszowaniu wyborów w USA.

– Kilka dni przed wyborami Komunistyczna Partia Chin wysłała 400 mln dolarów do firmy, która miała maszyny liczące w 28 stanach – oznajmił kapitan Andrzej Piotrowski.

Fundusze przekazano za pośrednictwem nowojorskiej filii szwajcarskiego banku UBS Investment Bank.

– Okazało się, że ten bank jest w 75 proc. własnością Komunistycznej Partii Chin – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

Kiedy połączy się to z faktem, że przelewy od chińskich komunistów otrzymywał  także syn Joe Bidena, Hunter, który część tychże pieniędzy przekazywał swojemu ojcu, na myśl nasuwa się jednoznaczny wniosek.

– Absolutnie jest ingerencja obcego mocarstwa w wybory – stwierdził kapitan Andrzej Piotrowski.

Brak powodzenia w przypadku legalnych kroków podjętych przez byłego prezydenta czy Stan Teksas pomimo ich zasadności świadczy zaś o tym, jak daleko sięga chińska infiltracja. Jednak nie tylko Chiny są zamieszane w obecny kryzys w USA. Ogromną rolę w „Wielkim Przekręcie” odegrał także medialny główny nurt, organizacje lewicowe oraz najbogatsze światowe firmy.

– Wielkie korporacje weszły w sojusz z Chińską Republiką Ludową, międzynarodowym lewactwem i grupą Bidena. To olbrzymi młot, który uderzył w prezydenta Trumpa – zaznaczył gość TV Trwam.

Ów cios wymierzony w prezydenta Stanów Zjednoczonych nie polegał jedynie na cenzurze w mediach społecznościowych.

– Zablokowano mu karty kredytowe, co jest już jakąś paranoją. Jak mu zablokowali karty kredytowe to znaczy, że do tego całego grona dołączyli bankierzy, którzy widzą w tym jakiś interes – wskazał kapitan Andrzej Piotrowski.

Wskazał, że niebezpieczne tendencje nie pojawiły się dopiero po listopadowych wyborach, ale narastały od dłuższego czasu.

– Już od czasów Billa Clintona zaczęła się przyjaźń z chińskimi komuchami. Przecież była afera, kiedy Bill Clinton startował na prezydenta, mocno poparli go biznesmeni chińscy z San Francisco, gdzie jest bardzo duże chińskie community. Mówiono w mediach nawet o 500 mln dolarów, które trafiły na konto sztabu wyborczego Billa Clintona. Potem się okazało, że za tymi biznesmenami z San Francisco stała Chińska Armia Ludowa. Oni to sfinansowali. Takie pieniądze nigdy nie przychodzą za darmo – podkreślał.

Dodał, że wówczas pojawiło się w Stanach Zjednoczonych wielu Chińczyków, którzy nigdy nie płacili gotówką, lecz kartami wydawanymi przez bank podległy Komunistycznej Partii Chin. Byli to agenci, którzy zakotwiczyli się w wielu istotnych miejscach w USA.

– Kiedy przez 30 lat, rok w rok przyjeżdża kilkaset tysięcy agentów chińskich, niemożliwe by było, żeby nie przyniosło to żadnych owoców – stwierdził gość TV Trwam.

Donald Trump był pierwszym od wielu lat, który przeciwstawił się gospodarczej hegemonii Chin. Za jego kadencji wielkie firmy z krajów takich jak Japonia czy Korea Południowa zaczęły wycofywać się z Chin.

– Nagle Chiny zaczęły tracić ogromne ilości pieniędzy – zwrócił uwagę.

Kapitan Andrzej Piotrowski mówił także o symbolice, jaką niosą podróże Donalda Trumpa po Ameryce. Przypominają one Amerykanom o potrzebie obrony wolności i konstytucyjnym prawie do odłączenia się poszczególnych Stanów od USA. Były prezydent dokonał jednak jeszcze jednej istotnej rzeczy.

– Zdemaskował pełzający zamach stanu. Pokazał, do czego są zdolni. Zablokowali prezydenta Stanów Zjednoczonych – mówił gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj