fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] J. Podgórski: Próba kasacji sektora uboju rytualnego, próba kasacji hodowli zwierząt futerkowych, to wszystko są inicjatywy, które wyznaczają kierunek, w którym dziś przesuwa się UE

Kwestia połączenia mięsa czerwonego z funduszem promocji to coś, co nas w Instytucie Gospodarki Rolnej, absolutnie nie dziwi. (…) Próba kasacji sektora uboju rytualnego, próba kasacji hodowli zwierząt futerkowych to inicjatywy, które wyznaczają kierunek, w którym dziś przesuwa się Unia Europejska. Jest to kierunek, który nie powinien napawać optymizmem polskich rolników – mówił Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Niewykluczone, że wkrótce w Unii Europejskiej będzie obowiązywał zakaz  mówienia o zaletach spożywania mięsa – alarmuje „Nasz Dziennik”. Chodzi o zmiany w polityce promocji żywności, nad którymi pracuje Komisja Europejska [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że coraz więcej słyszymy od organizacji rolniczych z Polski, ale i z całej Europy, że „fundusze promocji artykułów rolno-spożywczych w Unii Europejskiej mają przeżyć niemałą rewolucję”.

– Okazuje się, że palce w tym wszystkim najprawdopodobniej macza Frans Timmermans (postać świetnie znana polskim odbiorcom) i to on ma być natchnieniem dla polityków, którzy mają dążyć do tego, by mięso nie mogło być tak szeroko, jak do tej pory promowane w Unii Europejskiej. Jest to przejaw pewnego ekologicznego dyktatu, któremu politycy, od których powinniśmy oczekiwać pewnego oporu w tej sprawie, się nie sprzeciwili. Myślę konkretnie o Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bo Krajowa Rada Izb Rolniczych wystosowała do ministerstwa rolnictwa pytania w sprawie, dlaczego właśnie mięso czerwone, bo to o nim konkretnie mowa, ma być wyłączone z funduszy promocji. Ministerstwo odpowiedziało bardzo dyplomatycznie, nie odcinając się jednoznacznie od ideologicznych, skrajnie lewicowych pomysłów, mówiąc o tym, że w jakiś sposób mechanizmy promocji powinny dostosowywać się do nowej strategii unijnej, czyli strategii od pola do stołu, do [Europejskiego Zielonego Ładu] , który w samych swoich założeniach zakłada znaczne ograniczenie już nie tylko produkcji mięsnej, ale ogólnie unijnej produkcji rolnej powiedział Jacek Podgórski.

Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej podkreślił, że w Unii Europejskiej mówi się o ograniczeniach w rolnictwie, takich jak: konieczność wyłączenia 10 proc. użytków rolnych obowiązkowo w skali roku z pracy czy o przeznaczeniu obowiązkowo 25 proc. użytków rolnych na produkcję ekologiczną.

– Bardzo ważne jest, aby dbać również o mniejszych producentów, ale nie możemy zapominać o tym, że cały czas to jednak ci najwięksi i średni przedsiębiorcy rolni budują z roku na rok wyższe wskaźniki produkcji i eksportu polskich artykułów rolno-spożywczych. Natomiast kwestia połączenia mięsa czerwonego z funduszem promocji, to coś, co nas w Instytucie Gospodarki Rolnej, absolutnie nie dziwi. Jeżeli przyjrzymy się pewnym inicjatywom, które starają się od kilku ostatnich lat wypromować członkowie organizacji antyhodowlanych tzw. pseudoekolodzy, ale także działający z nimi w pewnej kooperacji politycy, tacy jak choćby europoseł Sylwia Spurek, to nie ma się czemu dziwić [więcej]  – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Inicjatywa taka jak próba wprowadzenia podatku od mięsa, sprawiłaby, że wołowina, wieprzowina oraz mięso drobiowe byłyby droższe nawet o kilkadziesiąt procent – zauważył Jacek Podgórski.

– Próba kasacji sektora uboju rytualnego, próba kasacji hodowli zwierząt futerkowych, to wszystko są inicjatywy, które wyznaczają kierunek, w którym dziś przesuwa się Unia Europejska. Jest to kierunek, który nie powinien napawać optymizmem polskich rolników. Dodatkowo UE szykuje także inne ostrza, które prawdopodobnie w najbliższej przyszłości zostaną wbite w rolnicze plecy – wskazał dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Gość audycji „Aktualności dnia” przypomniał, że kilka lat temu wyśmiewano tezy, które Instytut Gospodarki Rolnej stosował względem ataków na branżę futrzarską.

– Mówiono, że do kasaty nie dojdzie i są to tylko jednorazowe ataki. My mówiliśmy wówczas o tym, że jest to zaledwie pierwsza kostka domina. Jeżeli dziś przyjrzymy się sytuacji, z jaką borykają się europejscy rolnicy, to tak naprawdę, jeżeli mówimy o sektorze produkcji zwierzęcej, to absolutnie niemożliwym jest wskazanie sektora, który nie miałby żadnego problemu z inicjatywami stricte lewicowymi, czyli neomarksistowskimi. W ostatnich latach atakowane były zwierzęta futerkowe, sektor produkcji drobiarskiej, produkcji mleka, bydła mięsnego, sektor wieprzowiny, ale także szereg innych inicjatyw opartych na hodowli. Aktywiści nie rozumieją, że ataki wymierzone w sektor hodowlany uderzają rykoszetem także w sektor produkcji roślinnej, o który tak bardzo chcą oni dbać podsumował Jacek Podgórski.    

Całą rozmowę z udziałem dyrektora Instytutu Gospodarki Rolnej z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj