[TYLKO U NAS] J. Dziedziczak: Nie wierzcie w żadne słowo, które mówi R. Trzaskowski. To jest typ polityka, który bez mrugnięcia okiem kłamie tylko po to, by osiągnąć własne zyski

Drodzy Państwo, nie wierzcie w żadne słowo, które mówi Rafał Trzaskowski. To jest typ polityka i środowisko, które z premedytacją, bez mrugnięcia okiem kłamie tylko po to, by osiągnąć własne cele i zyski. Ludzie, którzy sami siebie nazwali totalną opozycją po tym, jak ugrupowanie z nimi rywalizujące osiągnęło niewyobrażalny wcześniej sukces wyborczy – samodzielne rządy – akcentował Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w KPRM i pełnomocnik rządu ds. Polaków i Polonii za granicą, w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Przywódcy dyskutowali na temat współpracy polsko-amerykańskiej. Padło też wiele ciepłych słów z ust Donalda Trumpa na temat polskiego prezydenta. Wizyta w USA spotkała się jednak z falą negatywnych komentarzy. Opozycja zarzuca Andrzejowi Dudzie, iż spotkanie w Białym Domu było jednym z elementów kampanii wyborczej. [czytaj więcej] 

– Opozycja próbuje tę wizytę krytykować. Tymczasem światowi przywódcy – sekretarz generalny NATO, prezydent Litwy i inni przywódcy – kontaktowali się z Andrzejem Dudą przed wizytą i prosili o przekazanie stanowiska regionu. Ta wizyta została potraktowana bardzo poważnie. Prezydent Andrzej Duda rzeczywiście przedstawił stanowisko, oczywiście – jak każdy przywódca – kierując się przede wszystkim interesem swojego kraju, ale też całego bezpieczeństwa europejskiego, które się wiąże z naszym krajem. Apelował, by Amerykanie nie wycofywali się z Europy – podkreślał Jan Dziedziczak.

Wybory prezydenckie odbędą się w najbliższą niedzielę, 28 czerwca. Piątek jest ostatnim dniem kampanii wyborczej. Gość TV Trwam zauważył, iż jest to kampania bez precedensu.

– Myślę, że politolodzy będą ją wspominać przez lata – koronawirus, ale też skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie totalnej opozycji. Po tym, jak Małgorzata Kidawa-Błońska okazała się nieudanym kandydatem, totalna opozycja zaczęła straszyć Polaków „kopertami śmierci”, że po dotknięciu listu wszyscy będą umierać i że wybory nie mogą się odbyć. Chwilę po tym, jak zapadła decyzja, że wybory będą w innym terminie, że może być zmieniony kandydat, nagle koperty nie tylko nie zabijały, ale jeszcze Platforma zdecydowała się zbierać podpisy w całym kraju, wchodząc w interakcje międzyludzkie i przekazując kartki z podpisami z ręki do ręki – zauważył sekretarz stanu w KPRM.

Polityk zaznaczył, że zbliżające się wybory są bardzo ważne, bo podczas nich zdecydujemy, jak będzie wyglądała przyszłość naszego kraju.

– To nie jest tylko spór światopoglądowy. To jest też dyskusja o tym, czy w Polsce będziemy mieli zgodną współpracę między rządem, parlamentem, prezydentem; czy będziemy mogli formować nasz kraj gospodarczo i realizować dobrą zmianę w wymiarze moralnym i społecznym. Drugą alternatywą jest koszmar konfliktu; każda decyzja będzie kwestionowana, wetowana, podważana – to będą 3 lata przestoju Polski – zwrócił uwagę pełnomocnik rządu ds. Polaków i Polonii za granicą.

– Drodzy Państwo, nie wierzcie w żadne słowo, które mówi Rafał Trzaskowski. To jest typ polityka i środowisko, które z premedytacją, bez mrugnięcia okiem kłamie tylko po to, by osiągnąć własne cele i zyski. Ludzie, którzy sami siebie nazwali totalną opozycją po tym, jak ugrupowanie z nimi rywalizujące osiągnęło niewyobrażalny wcześniej sukces wyborczy – samodzielne rządy. Tego nigdy w Polsce nie było. Natychmiast zaczęli podważać wynik wyborczy – akcentował Jan Dziedziczak.

Kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski opublikował w czwartek swój program wyborczy – na dobę przed końcem kampanii.

– Chyba tylko po to, żeby nie można było nad nim dyskutować w demokratycznych warunkach. (…) To są slogany, ogólniki, które pojawiły się na dobę przed tym, kiedy będziemy musieli zakończyć dyskusję, bo się zacznie cisza wyborcza, po to, żeby nie było debaty – zauważył gość „Polskiego punktu widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj