fot. PAP/Aleksander Koźmiński

[TYLKO U NAS] J. Dziedziczak: Każdy z 20 milionów Polaków na świecie ma być obrońcą dobrego imienia Polski

Jako ministerstwo mamy konkretne prośby, aby każdy z dwudziestu milionów Polaków na świecie był obrońcą dobrego imienia Polski, żeby robić to w sposób skoordynowany, jako organizacje polonijne, ale też działać indywidualnie, by każdy wiedział, że jeżeli chce być polskim patriotą za granicą to najważniejszą rzeczą, jaką może zrobić dla Polski, to być jej świadomym obrońcą – apelował na antenie TV Trwam Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że ważnym aspektem jest rozróżnianie dwóch określeń: Polonia i Polacy za granicą.

Polonia, gdybyśmy uprościli, to są ci Polacy bądź ich potomkowie, którzy wyjechali z Polski. Wyjechali z Polski z różnych przyczyn: z przyczyn politycznych, różnych ruchów historycznych (musieli wyjechać i potem nie mogli wrócić), ekonomicznych. Natomiast mamy jeszcze niemałą grupę Polaków na Wschodzie, Polaków poza granicami kraju. To są ci, którzy mieszkają na terenie Litwy, Łotwy, na terenie Białorusi i Ukrainy czy na terenie Republiki Czeskiej (Polacy z Zaolzia), a więc są to osoby, które zawsze tam mieszkały, tam jest ich ojcowizna, ale w wyniku różnych perturbacji historycznych granica została przesunięta – wyjaśnił Jan Dziedziczak.

Na Wschodzie, poza granicami kraju, mieszka nadal bardzo dużo Polaków.

–  Na Litwie, bardzo zaokrąglając, jest ponad 200 tys. osób. Na Białorusi według oficjalnych obliczeń władz jest 300 – 400 tys., ale nasze nieoficjalne kalkulacje oraz dane historyków, etnografów, teologów mówią o prawie milionie Polaków oraz kilkuset tysiącach na Ukrainie – wskazał polityk.

Na Zachodzie i na całym świecie mamy również ogromną liczbę rodaków, którzy w wyniku różnych zawirowań historycznych wyjeżdżali z Polski – mówił pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

Oczywiście Polonia kojarzy nam się głównie ze Stanami Zjednoczonymi i to jest dobry trop, bo pamiętajmy, że w USA mieszka ok. 10 mln osób pochodzenia polskiego i to są bardzo różne migracje – zaznaczył gość „Rozmów Niedokończonych”.

Głównym powodem obecnej migracji są kwestie finansowe. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, Kanadę, Australię – te kraje, które jeszcze w latach ’80 stale Polacy wybierali na swój dom, po akcesji Polski do UE w zasadzie jest to znikomy precedens – stwierdził Jan Dziedziczak.

– Jeżeli ktoś chce dziś zarabiać pieniądze, raczej jedzie do Europy Zachodniej. Dlaczego? Po pierwsze, dlatego że obecność w Unii Europejskiej daje takim osobom szereg przywilejów związanych z prawami socjalnymi, które przysługują każdemu obywatelowi UE i w każdym kraju Wspólnoty. Związane jest to także z odległością, z jakością życia, kosztami podróży. Znam osoby, które potrafią na weekendy przylatywać do Polski – dodał.

W ramach działań polskiej polityki zagranicznej ministerstwo namawia Polaków, którzy nie mieszkają w Polsce, do tego, aby dbali o dobre imię swojej ojczyzny poza jej granicami.

Jako ministerstwo mamy konkretne prośby, aby każdy z dwudziestu milionów Polaków na świecie był obrońcą dobrego imienia Polski, żeby robić to w sposób skoordynowany i jako organizacje polonijne, ale też żeby działać indywidualnie, by każdy wiedział, że jeżeli chce być polskim patriotą za granicą to najważniejszą rzeczą, jaką może zrobić dla Polski, to być jej świadomym obrońcą – zaznaczył polityk.

Niedawno przeżywaliśmy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce i dlatego ważne jest, aby nie zapominać o spuściźnie „Solidarności” i w umiejętny sposób mówić o niej poza granicami – wskazał pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

Solidarność nie była „jakimś” związkiem zawodowym, tylko to był dziesięciomilionowy, największy ruch wolnościowy w dziejach ludzkości – dodał.

Gość TV Trwam zaapelował, aby Polacy i Polonia za granicą dbała o przekazywanie polskości następnym pokoleniom.

Dopilnowanie tego, żeby nasze dzieci, wnuki będące za granicą miały kontakt z językiem polskim, a więc mówimy do dzieci po polsku, konsekwentnie i również korzystamy z ofert państwa polskiego, społeczników, Polaków za granicą, czyli korzystania z polskich szkół, polskiego harcerstwa, duszpasterstwa. To jest bardzo ważna rzecz, którą możemy zrobić dla Polski – podkreślił Jan Dziedziczak.

radiomaryja.pl

drukuj