Min. J. Dziedziczak: Referendum ws. migrantów ma ogromne znaczenie i bardzo dobrze, że się odbędzie. Dlaczego Unia tak się tego boi? Bo boi się, że zachęci to kolejne państwa europejskie
Referendum ws. migrantów ma dwie zasadnicze zalety. Pierwszą zaletą jest to, że mamy możliwość zapytania społeczeństwo o zdanie i to jest znaczący element. Unia Europejska zauważy, że społeczeństwo wypowiada się w takiej kwestii. Dlaczego Unia tak się tego boi? Bo boi się, że zachęci to kolejne państwa europejskie. Drugą zaletą jest aspekt prawny. On jest jednoznacznie wiążący, jeśli chodzi o nasze przepisy prawa i Konstytucję RP. Wyniki referendum to mandat do realizacji dla rządzących. Referendum ma ogromne znaczenie i bardzo dobrze, że się odbędzie – powiedział Jan Dziedziczak, Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą, w programie Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się spotkanie szefa rządu z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych w sprawie przymusowej relokacji migrantów. W rozmowach nie wzięli udziału przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Lewicy i Polski 2050. [czytaj więcej]
Przedstawiciele @pisorgpl, @KONFEDERACJA_ oraz @nowePSL rozmawiali o przymusowej relokacji migrantów https://t.co/8ql3uLitNG
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 6, 2023
Zdaniem gościa TV Trwam, był to test na to, czy wszystkie kluby i koła parlamentarne chcą prawdziwej debaty na ważne tematy dotyczące naszej Ojczyzny.
– Jesteśmy w decydującym momencie. Są w polityce czasem rzeczy, które można naprawić. Np. koalicja PO-PSL podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat, my obiecywaliśmy, że obniżymy. Kiedy doszliśmy do władzy, to to zrealizowaliśmy. Dało się to naprawić i nic złego się nie stało. (…) Przed nami jesienna batalia o trzy rzeczy, których nie da się później przywrócić. Pierwsza kwestia: Czy chcesz, żeby do Polski przybyli islamscy migranci; Czy chcesz w Polsce islamskich dzielnic; Czy chcesz w Polsce podobnego poziomu bezpieczeństwa, jaki jest w krajach zachodnich? (…) Druga rzecz to waluta euro. Jestem przekonany, że totalna opozycja mająca wsparcie środowisk establishmentu europejskiego, dostanie rachunek za to wsparcie. Jak to mówią w biznesie: „Nie ma darmowych lunchy”. Nic nie jest za darmo. (…) Trzecią kwestią są sprawy obyczajowe. Jestem przekonany, że dojście do władzy tamtego (liberalno-lewicowego – red.) środowiska, będzie wiązało się z wprowadzeniem przywilejów dla grup homoseksualnych, przywilejów dla stworzenia takich związków, a być może nawet adopcji dzieci. Najbardziej radykalni politycy Koalicji Obywatelskiej mówią o tym wprost. To są rzeczy, które będzie bardzo trudno cofnąć albo będzie to niemożliwe. Jak np. związek homoseksualny zostanie zalegalizowany, nastąpi proces adopcji, to jak to późnej cofnąć? – wskazał Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą.
Warto nadmienić, że liberalno-lewicowa opozycja zarzuca rządzącym, że w 2022 roku wydano ponad 135 tys. zezwoleń na pracę dla imigrantów z krajów muzułmańskich. Wraz z Donaldem Tuskiem, przewodniczącym Platformy Obywatelskiej, pytają: Czemu nie chcecie przyjąć kilku tysięcy migrantów, które chce narzucić Unia Europejska, ale dajecie zezwolenia na pracę dla tylu tysięcy osób? [czytaj więcej]
– Zezwolenie na pracę to jest początek całego procesu wydawania wizy dla danego obywatela innego kraju. Statystyki mówią, że ok. 15-20 proc. zezwoleń później przeistacza się w wizy, czyli możliwość przyjazdu. To jest przyjazd osoby pod nazwiskiem, o której coś wiemy, bo ją sprawdzamy, że będzie pracować. To osoba, która przyjeżdża na czas określony. (…) Od 85 do 90 proc. wiz wydanych dla ludzi, którzy przyjechali do Polski pracować, to są oczywiście obywatele Ukrainy i Białorusi, czyli osoby podobne do nas. Część z nich ma polskie korzenie, a część z nich przyjeżdża z Kartą Polaka – podkreślił Jan Dziedziczak.
Gość programu „Polski punkt widzenia” zwrócił uwagę, że uproszczenie procesu wizowego wcale nie jest równoznaczne z tym, że wizy zostaną przyznane.
Jeśli chodzi o kwestie referendum ws. przymusowe relokacji migrantów, to warto zastanowić się, jakie ma zalety i czy warto je przeprowadzać?
– Referendum ma dwie zasadnicze zalety. Pierwszą zaletą jest to, że mamy możliwość zapytania społeczeństwo, suwerena (tej grupy, której my, politycy służymy i którą reprezentujemy) o zdanie i to jest znaczący element. Unia Europejska zauważy, że społeczeństwo wypowiada się w takiej kwestii. Dlaczego Unia tak się tego boi? Bo boi się, że zachęci to kolejne państwa europejskie. Jestem przekonany, że jeśli przeprowadzilibyśmy we wszystkich krajach europejskich takie referendum, to wyniki byłyby podobne. Drugą zaletą jest aspekt prawny. On jest jednoznacznie wiążący, jeśli chodzi o nasze przepisy prawa i Konstytucję RP. Wyniki referendum to mandat do realizacji dla rządzących. Rządzący mają to później po prostu bezwzględnie realizować. Referendum ma ogromne znaczenie i bardzo dobrze, że się odbędzie. Jestem spokojny o jego wynik – podsumował min. Jan Dziedziczak.
radiomaryja.pl




