fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] J. Chróścikowski o zapisach tzw. Piątki dla zwierząt: Jeżeli mamy zapotrzebowanie, to dlaczego mamy oddawać rynek na Ukrainę czy Danii

Jeśli nie ma zapotrzebowania na skóry, to po prostu przedsiębiorcy rezygnują i nie ma problemu. Rynek zawsze za to odpowiadał. Jeżeli mamy zapotrzebowanie, to dlaczego mamy oddawać rynek na Ukrainę czy do innych krajów jak Dania. Hodowcy, rolnicy oczekują, żeby dać im czas na funkcjonowanie – powiedział Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w rozmowie z Radiem Maryja.

Senator Jerzy Chróścikowski podkreślił, że senacka komisja rolnictwa i ochrony środowiska ma wiele poprawek odnośnie tzw. Piątki dla zwierząt.

– Mamy bardzo dużo poprawek. Niektóre z nich wzajemnie się wykluczają. Biuro legislacyjne dopiero pracuje nad tym (…). To wymaga konsultacji stąd posiedzenia, które będą w przyszłym tygodniu. Do 13 października musimy wszystko uporządkować, jakby popatrzeć na te poprawki, to trzeba by pisać nową ustawę. Biuro legislacyjne bardzo ciężko pracuje, żeby doprowadzić do jednolitych uzgodnień – mówił rozmówca Radia Maryja.

Przewodniczący NSSZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” przedstawił najważniejszą kwestię dla hodowców.

– Najważniejszą rzeczą dla rolników jest niewykluczanie z hodowli. Jeśli się mówi o jakimś etapie, że produkcja nie powinna być utrzymywana, to powinny o tym decydować względy ekonomiczne a nie nakaz zamknięcia, kiedy można stopniowo od tego odchodzić. Jeśli nie ma zapotrzebowania na skóry, to po prostu rolnicy rezygnują i nie ma problemu. Rynek zawsze za to odpowiadał. Jeżeli mamy zapotrzebowanie, to dlaczego mamy oddawać rynek na Ukrainę czy do innych krajów jak Dania. Hodowcy, rolnicy oczekują, żeby dać im czas na funkcjonowanie – powiedział Jerzy Chróścikowski.

Największym problemem w obecnych zapisach są te, które dotyczą uboju rytualnego.

– To jest najpoważniejszy problem, bo to rolników najbardziej dotyka. Już dzisiaj rolnicy mówią o spadkach ceny, bo sama dyskusja na ten temat powoduje, że jeśli ustawa weszłaby na bazie obecnej sejmowej, to za 30 dni nie można już ubijać zwierząt w uboju rytualnym. Świadczyłoby to o zrywaniu kontraktów, a niemożliwym jest to, żeby tak szybko doprowadzić do spadku. Kolejna kwestia to wchodzenie do gospodarstw. Rolnicy stanowczo podkreślają, że jest to prawo niekonstytucyjne. Organy, które mają uprawnienia powinny w to wchodzić a nie organizacje, które takowych nie mają (…). To samorządy powinny decydować, jak podejmować decyzje odnośnie tego, czy zwierzęta powinny być przekazane, czy powinny być utrzymywane – stwierdził senator RP.

radiomaryja.pl

drukuj