fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] J. Brudziński: Słowa o głodzeniu w ustach polityka niemieckiego są czymś absolutnie nieakceptowalnym, a „Gazeta Wyborcza” próbuje dzisiaj relatywizować tę wypowiedź

Słowa o głodzeniu w ustach polityka niemieckiego, w kontekście historycznym, gdzie dopuszczano się tylu bestialstw, zbrodni na narodzie polskim i narodach Europy Środkowo-Wschodniej, są czymś absolutnie nieakceptowalnym. „Gazeta Wyborcza” próbuje dzisiaj relatywizować tę wypowiedź czy też daje koło ratunkowe Katarinie Barley – zauważył Joachim Brudziński w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Europoseł PiS odniósł się do słów wiceprzewodniczącej PE o „zagłodzeniu finansowym” Polski i Węgier.

Niemiecka wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley na antenie radia Deutschlandfunk miała wypowiedzieć słowa: „Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić”, powołując się na nieprzestrzeganie praworządności w tych krajach. Redakcja radia wydała jednak oświadczenie, iż „dokonała jedynie skrótu”, który miał odzwierciedlać zarówno treść, intencje, jak i od dawna prezentowane poglądy przez Katarinę Barley. W komunikacie dodano, że nie było żadnej manipulacji w tym przekazie.

– Hamulce wynikające z poprawności politycznej bardzo często pękają niemieckim politykom, szczególnie tym z lewej strony, kiedy mają wrażenie, że mówią do swoich. Słowa padły na antenie niemieckiej rozgłośni publicznego radia, która jest blisko środków decyzyjnych. Słowa niezwykle haniebne, szczególnie w ustach polityka niemieckiego, o tym, że można zagłodzić Polskę i Węgry. Ona dzisiaj próbuje się tchórzliwie tłumaczyć. (…) Jedyne, co mogłaby zrobić, to przeprosić i podać się do dymisji. Słowa o głodzeniu w ustach polityka niemieckiego, w kontekście historycznym, gdzie dopuszczano się tylu bestialstw, zbrodni na narodzie polskim i narodach Europy Środkowo-Wschodniej, (…) są czymś absolutnie nieakceptowalnym – ocenił Joachim Brudziński.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Katarina Barley podkreśliła, że użyte przez nią słowa o „zagłodzeniu” dotyczyły jedynie premiera Węgier Viktora Orbana. Jednocześnie zaznaczyła, że nie odnosiła ich do Polski, choć – jej zdaniem – w Polsce mamy do czynienia z łamaniem praworządności przez rządzących.

– „Gazeta Wyborcza” próbuje dzisiaj relatywizować tę wypowiedź czy też daje koło ratunkowe Katarinie Barley, która – nie wiadomo, kto dał jej takie prawo – mówi, że szanuje Polskę, ale polski rząd, wybrany w sposób demokratyczny, nie zawsze ma dobre rozwiązania, bo według lewaków, prawdziwa demokracja jest tylko wtedy, kiedy rządzą oni. Natomiast kiedy obywatele decydują się przekazać stery politykom partii konserwatywnych, prawicowych, wtedy jest to faszyzm, dyktatura i trzeba takie społeczeństwa „zagłodzić” – zauważył poseł do PE.

– Oczekujemy takiego samego szacunku jak wobec każdego innego państwa europejskiego i nigdy nie będzie naszej zgody na niemiecką butę czy arogancję. Ale też nie wpadamy w jakieś fobie antyniemieckie, bo za chwilę usłyszymy z ust przedstawicieli „Gazety Wyborczej” czy TVN-u, że politycy Prawa i Sprawiedliwości rozpętują histerię antyniemiecką. Niech oni najpierw zastanowią sią, czy słowa, które wypowiedziała Katarina Barley, to nie są słowa uderzające w godność każdego Polaka – dodał.

Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli we wtorek na posiedzeniu kierownictwa Parlamentu Europejskiego wniosek o odwołanie Katariny Barley z funkcji wiceprzewodniczącej PE.

– Nie wiem, czy w zdominowanym dzisiaj przez lewackie partie Parlamencie Europejskim uda się konsekwentnie odwołać Katarinę Barley, ale presja ma sens. Na pewno ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości taka presja będzie. Cały czas czekamy na głos partii EPP – na głos Donalda Tuska, który z rąk polityków niemieckich odbierał medale imienia „wybitnych Polakożerców”. (…) Czekamy, czy zabiorą głos, czy będą udawać, kiedy niemieccy politycy plują w twarz wszystkim Polakom, że pada deszcz – oznajmił europoseł.

Gość „Aktualności dnia” wspomniał o trwającej obecnie wojnie na tle ideologicznym i „lewackich hordach próbujących przemodelować dzisiejsze społeczeństwa, wyeliminować chrześcijaństwo i prawdziwe wartości Unii Europejskiej”.

– Konrad Adenauer (niemiecki polityk), Robert Schuman, Alcide De Gasperi czy Jean Monnet, kiedy patrzą dzisiaj z „niebieskich wyżyn” na to wszystko, co dzieje się w ich projekcie opartym na chrześcijaństwie, (…) być może ze zgrozą łapią się za głowę, w którą stronę lewacy próbują prowadzić Europę i jak próbuje się wymazywać z historii Europy oczywistą prawdę, że albo Europa będzie chrześcijańska, albo nie będzie jej w ogóle – mówił polityk.   

Całą rozmowę z Joachimem Brudzińskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj