fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Insp. M. Ciarka: Organy i instytucje państwowe, a zwłaszcza policja nie mają prawa prosić nas o żadne pieniądze

Gdyby odwrócić czynności, które wykonują poszkodowani w wielu przypadkach nie doszłoby do przestępstw, bo ostatnią czynnością, którą wykonują jest telefon do prawdziwego krewnego, do prawdziwej instytucji, z której teoretycznie dzwonił oszust. Gdybyśmy wcześniej zadzwonili do prawdziwej osoby, za którą się ktoś podaje, dowiedzielibyśmy się, że nic tej osobie nie jest – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Ponad 72 mln złotych od ponad 4,5 tys. poszkodowanych wyłudzili w 2019 roku oszuści posługujący się między innymi metodą na wnuczka.

– Jest to ogromna kwota. To prawie 4 tys. przestępstw i ponad 4,5 tys. pokrzywdzonych. Pocieszające jest to, że coraz więcej z tych przestępstw to przestępstwa nieudolne, kiedy nie udaje się oszustom oszukać ofiary. Ta orientowała się, że coś jest nie tak i informowała policję, a w konsekwencji nie traciła swoich oszczędności – wskazał insp. Mariusz Ciarka.

Przestępcy bywają coraz bardziej kreatywni w swoich pomysłach i oprócz najpopularniejszej metody „na wnuczka” posługują się też między innymi metodami „na funkcjonariusza CBA”, „na sędziego”, „na adwokata”.

– Najczęściej dzwoni osoba, która przedstawia się jako krewny, ktoś bliski, kto znalazł się w niekorzystnej sytuacji na przykład uległ wypadku drogowemu lub przedstawia inną sytuację, w której pieniądze są potrzebne bardzo szybko. Występuje tu nacisk na czas, że pieniądze są potrzebne natychmiast. Następnie dzwoni osoba podająca się za agenta CBA, która też jest oszustem, ale informuje, że ten pierwszy telefon był oszustwem i żeby tych pieniędzy nie przekazywać. Następnie informuje, że te pieniądze są zagrożone i trzeba je przekazać policjantom. Po czym podstawiona osoba przyjeżdża, my przekazujemy jej pieniądze. Tak mniej więcej wygląda cały proceder – podkreślił insp. Mariusz Ciarka.

Rzecznik Komendanta Głównego Policji zaakcentował jednak, że organy państwowe, administracyjne czy policja nigdy nie będą ubiegać się o nasze pieniądze, gdyż nie mają do tego prawa.

– Organy i instytucje państwowe, a zwłaszcza policja nie mają prawa prosić nas o żadne pieniądze. Zatem, gdy ktoś podający się za sędziego, prokuratora, policjanta żąda od nas, abyśmy wypłacili pieniądze i je przekazali, jasno pokazuje, że mamy do czynienia z oszustem. My do swoich akcji jako policja nie mamy prawa wykorzystywać pieniędzy prywatnych osób – zaznaczył inspektor policji.

Podstawową czynnością, którą należy wykonać po otrzymaniu telefonu od kogoś, kto oczekuje naszych pieniędzy jest skontaktowanie się z osobą, za którą podaje się oszust. Inspektor Mariusz Ciarka zauważył, że ta czynność pozwoli na uniknięcie utraty oszczędności.

– Gdyby odwrócić czynności, które wykonują poszkodowani w wielu przypadkach nie doszłoby do przestępstw, bo ostatnią czynnością, którą wykonują jest telefon do prawdziwego krewnego, do prawdziwej instytucji, z której teoretycznie dzwonił oszust. Gdybyśmy wcześniej zadzwonili do prawdziwej osoby, za którą się ktoś podaje, dowiedzielibyśmy się, że nic tej osobie nie jest. Gdybyśmy w pierwszej kolejności zadzwonili do dyżurnego policji i poinformowali, że taki telefon otrzymaliśmy, po pierwsze nie doszłoby do oszustwa, po drugie dowiedzielibyśmy się, że padamy ofiarą oszustwa, a policja podjęłaby odpowiednie działania – dodał.

Całą rozmowę z insp. Mariuszem Ciarką z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj