fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] G. Strzemecki: Warszawska „antydyskryminacyjna” deklaracja LGBT oznacza anulowanie wszelkich norm moralnych, a w konsekwencji zniszczenie tożsamości narodowej

„Antydyskryminacyjna” deklaracja LGBT oznacza anulowanie wszelkich norm moralnych – każdy związek ma być dla nas godny akceptacji i mamy go nie oceniać. Polityka obrony tożsamości narodowej będzie bezskuteczna, jeśli zniszczy się tożsamość indywidualną. Próbujemy przekazywać ten sygnał rządowi, ale niestety na razie nie widać reakcji – zaznaczył Grzegorz Strzemecki z Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci podczas czwartkowego „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.  

Małopolska kurator oświaty została zaatakowana za to, że jako urzędnik sprzeciwia się homoseksualnej indoktrynacji w szkołach. Barbara Nowak wypowiedziała się na temat deklaracji LGBT, którą podpisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Działacz broniący praw dzieci, rodziców i rodziny przypomniał, że dokument został opracowany przez Europejskie Biuro WHO oraz niemiecką centralę edukacji zdrowotnej BZgA.

– BZgA już kiedyś zasłynęła dużo mocniejszymi broszurami, w których wprost zalecała czynności seksualne rodziców z dziećmi, bo to „ma dobrze wpływać na ich poczucie seksualności, tożsamość i samopoczucie” (…). Deklarację LGBT ze standardami WHO sporządzili ci sami ludzie, którzy kilka lat wcześniej przygotowali tamte broszury. To pokazuje, co tak naprawdę jest intencją tego dokumentu – zaznaczył Grzegorz Strzemecki.

Barbara Nowak podkreśla, że warszawska deklaracja LGBT opiera się na wytycznych WHO, które wprost propagują pedofilię. [czytaj więcej]

Małopolska kurator oświaty nie jest odosobniona w swoich wypowiedziach. Prawnicy także alarmują, że zgodnie z Kodeksem karnym w przypadku wytycznych WHO, które zawiera warszawska deklaracja LGBT – mamy do czynienia z propagowaniem pedofili. [czytaj więcej]

– Ten „antydyskryminacyjny” dokument oznacza anulowanie wszelkich norm moralnych – każdy związek ma być dla nas godny akceptacji i mamy go nie oceniać. Czy to będzie związek dorosłego z dzieckiem, czy to będzie związek licealistki ze starszym opiekunem – my to wszystko mamy traktować nieoceniająco. Wychowanie właśnie polega na tym, że pewne rzeczy się ocenia. Po to istnieją standardy moralno-obyczajowe, które z definicji służą nam do przykładania miary wobec zachowań i oceniania: co jest dobre, a co złe – tłumaczył gość TV Trwam.

Za sprzeciw wobec realizowania założeń deklaracji LGBT w szkołach małopolska kurator oświaty spotyka z atakiem, szczególnie ze strony liberalno-lewicowych mediów.

– Widać wyraźną ofensywę tych środowisk na różnych polach. To typowa taktyka dla tych środowisk zastraszenia, zdławienia oporu, żeby nikt nie śmiał potem podnieść głosu. W wywiadzie dla TVN [zobacz wywiad], który nota bene nie ukazał się nigdy w całości w macierzystej stacji – tak jak słynna surówka z „urodzin Hitlera nie może się odnaleźć – nie jesteśmy w stanie usłyszeć argumentacji pani kurator, ale każdy może zobaczyć to w internecie, tylko dlatego, że sama to nagrała. W tym wywiadzie wyraźnie słyszymy, że dziennikarki – niesłychanie napastliwe – wprost pytają się o dymisję. Nacisk jest na to, aby pani Barbara Nowak podała się do dymisji. Przy czym – mówię to jako działacz środowisk rodzicielskich – pani kurator ma opinię najbardziej pryncypialnej obrończyni dzieci przed indoktrynacją demoralizującą, która wchodzi do szkół często w postaci np. „antydyskryminacyjnych” edukatorów. W Małopolsce właściwie tych problemów nie ma, właśnie dzięki pani Nowak, natomiast w innych województwach są. W zasadzie cel jest prosty – trzeba usunąć „przeszkodę”, która zatrzymuje tych edukatorów – wskazał Grzegorz Strzemecki.

Obecnie toczy się wojna seksualna i prowadzona jest seksualna polityka – mówił publicysta.

– To określenie prof. Jacka Kochanowskiego, który jest czołowym ideologiem LGBTQ w Polsce. W pracy „socjologia seksualności” wprost pisze, że realizowana jest polityka seksualna, której celem jest zmiana tzw. skryptów seksualnych, czyli wzorców zachowań seksualnych. Jeśli przekonuje się nas, że celem jest zwalczanie dyskryminacji – w rzeczywistości kryje się za tym ta polityka seksualna zmierzająca do zmiany wzorców seksualnych, takich jak mniejszości LGBTQ i zaburzenia seksualności – wyjaśnił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Działacz zwrócił uwagę, że ta polityka przynosi skutki i są na to twarde dane. Chociażby Centers for Disease Control and Prevention, główna agencja rządu USA ds. chorób, przeprowadziła badania tożsamości amerykańskiej młodzieży.

– W całych Stanach odsetek zaburzonej seksualnie młodzieży wynosi prawie 15 proc. To bardzo poważna liczba. Natomiast okazuje się, że w takich postępowych centrach, jak Nowy York, liczba ta osiągnęła już 25 proc. (…). Za 5 lat może być wzrost do 25 proc. w całych USA, a za 10 lat już 1/3 Stanów Zjednoczonych – powiedział.

Grzegorz Strzemecki zaznaczył, że środowiska rodzicielskie w Polsce nie odczuwają istotnego wsparcia ze strony rządu w sprawie wprowadzania ideologii gender do szkół.

– Tożsamości narodowej nie zbuduje się na zdewastowanej tożsamości indywidualnej, a ta polityka zmierza do zniszczenia indywidualnej ludzkiej tożsamości, tożsamości seksualnej, która jest rdzeniem człowieka. Polityka obrony tożsamości narodowej będzie bezskuteczna, jeśli zniszczy się tożsamość indywidualną. Próbujemy przekazywać ten sygnał rządowi, ale niestety na razie nie widać reakcji – powiedział rozmówca TV Trwam.

RIRM

drukuj