fot. PAP/Maciej Kulczyński

Protestujący w sprawie tzw. aborcji domagają się także praw dla osób LGBT oraz usunięcia religii ze szkół

Nie tylko kwestia tzw. aborcji, ale także prawa dla osób LGBT czy usunięcie religii ze szkół – to część postulatów formułowanych przez uczestników tzw. strajku kobiet. To próba implementacji  w Polsce ruchów politycznych, które w krajach starej Unii istnieją już od długiego czasu – ocenił politolog dr Aleksander Kozicki.

Osoby inspirujące protesty na ulicach formułują szereg skrajnie lewackich postulatów. Tzw. strajk kobiet powołał Radę Konsultacyjną, która ma zbierać postulaty formułowane przez uczestników protestów.

– Mamy dosyć Kościoła w sferze publicznej. Mamy dosyć finansowania z puli państwowej tej instytucji. Oczywiście wszyscy mamy też dosyć religii w szkołach – mówiła Klementyna Suchanow, jedna z liderek strajku.

– Jest to może nie próba stworzenia, co próba implementacji w Polsce ruchów politycznych, które w krajach starej Unii istnieją już od długiego czasu. Natomiast w Polsce im się to nie powiodło – ocenił dr Aleksander Kozicki, politolog.

Dr Aleksander Kozicki dodał, że ataki na kościoły w taki sposób, w jaki zostały przeprowadzone, były sposobem rozpoznania sytuacji, na ile można atakować Kościół w Polsce.

– Tutaj nastąpiła gorzka konstatacja tychże ekstremistów, że nie są w stanie nic zrobić. Choć trzeba powiedzieć sobie jasno, że wśród obrońców Kościoła zabrakło przede wszystkim statecznych ojców rodzin. Nie chodzi o to, żeby się bić czy też przekrzykiwać z rozwydrzonym tłumem, ale stanąć wokół swoich parafii. Tych ludzi zabrakło, natomiast stanęły środowiska, które przez część społeczeństwa są lekceważone bądź pogardzane – zauważył politolog.

Wśród postulatów, jakie formułuje tzw. strajk kobiet jest nie tylko kwestia tzw. aborcji, ale także prawa dla osób LGBT, wprowadzenie świeckiego państwa czy usunięcie ze szkół religii.

TV Trwam News

drukuj