fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] E. Siemaszko: W przekonaniu ukraińskich nacjonalistów Polacy byli najniebezpieczniejsi dla uzyskania niezależności państwa ukraińskiego. Ukraina może być tylko wtedy, kiedy nie będzie tam żadnego Polaka

Szerzone były hasła takie jak to, że Ukraina ma być czysta jak łza, czyli bez żadnych innych narodowości. Ukraina może być tylko wtedy, kiedy nie będzie tam żadnego Polaka. (…) W przekonaniu ukraińskich nacjonalistów Polacy byli najniebezpieczniejsi dla uzyskania niezależności państwa ukraińskiego – powiedziała Ewa Siemaszko, badacz ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu przez OUN-UPA, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Zbrodnie w 1939 roku były dokonywane na południu Kresów, tzn. w woj. tarnopolskim, lwowskim i stanisławowskim. Ewa Siemaszko wskazała, że tylko na terenie woj. tarnopolskiego jest już udokumentowanych ponad 2000 ofiar.

– Zbrodnie w 1939 roku jeszcze silniej były dokonywane na południu Kresów, tzn. w woj. tarnopolskim, lwowskim i stanisławowskim i o ile, jak na razie, mamy udokumentowanych nieco ponad tysiąc ofiar jeśli chodzi o Wołyń, to tylko na terenie woj. tarnopolskiego jest już udokumentowanych ponad 2000 ofiar września 1939 roku. Na Wołyniu mordowali zarówno komuniści, jak i nacjonaliści. W pozostałych województwach południowych mordowali prawie wyłącznie nacjonaliści ukraińscy, którzy byli doskonale zorganizowani, byli przygotowani, nawet mieli za zgodą Niemców we wrześniu 1939 roku dokonać powstania, umożliwiając zajęcie tych terenów Niemcom. Do tego nie doszło z powodu inwazji sowieckiej, ale na obecnym etapie rozeznania ofiar września 1939 roku możemy mówić, że mogło wtedy zginąć kilka tysięcy osób na całym obszarze działania bojówek ukraińskich – podkreśliła Ewa Siemaszko.

– Musimy pamiętać, że zbrodnia wołyńska, którym to terminem określamy zbornie popełniane przez Ukraińców od 1939 roku, nawet do 1946 roku, miały miejsce na kilku województwach południowo-wschodnich. Oprócz Wołynia było to woj. tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie i później już od 1943 roku wschodnia część Lubelszczyzny i południe obecnego woj. podkarpackiego i małopolskiego – dodała.

Badacz ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu przez OUN-UPA zwróciła uwagę, że celem OUN było wywalczenie niepodległej Ukrainy, ale bez innych narodowości, w tym Polaków.

– Tutaj musimy cofnąć się do lat 30. W 1929 roku powstała nielegalna Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Drugą nielegalną organizacją ukraińską w okresie międzywojennym była Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy. Przed Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) była jeszcze wcześniej założona, tuż po uzyskaniu przez Polskę niepodległości, Ukraińska Organizacja Wojskowa. Obie te organizacje połączyły się w 1930 roku. Celem OUN było wywalczenie niepodległej Ukrainy, ale bez innych narodowości i w granicach etnicznych. Granice etniczne to były w rozumieniu nacjonalistów wszystkie ziemie, na których żyją, niezależnie od ilości, Ukraińcy. Stąd dążenie do tego, żeby wyeliminować Polaków – akcentowała gość „Rozmów niedokończonych”.

– Antypolska działalność zaczęła się już w latach 30. Przede wszystkim w Małopolsce Wschodniej, czyli w woj. tarnopolskim, lwowskim i stanisławowskim. W drugiej połowie lat 30. nacjonaliści ukraińscy zaczęli podbijać teren wołyński. Oczywiście to była działalność tajna, która w oparciu o ideologie integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, szerzyła nienawiść i popularyzowała koncepcje działania bezwzględnego fanatyzmu ekspansją, w której uważano, że walka nacji jest czymś nieuchronnym i tylko nacja silna jest w stanie cokolwiek stworzyć i jeśli nie będzie podbijała nacji słabszych, to nie będzie miała szans na przetrwanie – dodała Ewa Siemaszko.

Gość TV Trwam zwróciła uwagę, że ideologia nienawiści była szerzona w masach ukraińskich oraz posługiwano się hasłem tzw. „dekalogu nacjonalizmu ukraińskiego”.

– Ideologia nienawiści była w przystępny sposób szerzona w masach ukraińskich. Posługiwano się tzw. „dekalogiem nacjonalizmu ukraińskiego”. Już sama nazwa „dekalog” stanowiła zamianę pojęcia chrześcijańskiego na pojęcie niechrześcijańskie i można powiedzieć – bezbożne, dlatego że wśród tych zasad tzw. „dekalogu ukraińskiego nacjonalizmu” było przykładowo to, że nie zawahasz się wykonać największej zbrodni jeśli tego będzie wymagało dobro sprawy, dobro twojej nacji. Szerzone były hasła takie jak to, że Ukraina ma być czysta jak łza, czyli bez żadnych innych narodowości. Ukraina może być tylko wtedy, kiedy nie będzie tam żadnego Polaka. (…) W przekonaniu ukraińskich nacjonalistów Polacy byli najniebezpieczniejsi dla uczynienia państwa ukraińskiego niezależnym – podsumowała Ewa Siemaszko.

radiomaryja.pl

drukuj