fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] E. Puacz: Jeśli badania nie są konieczne, nie powinniśmy przemęczać personelu medycznego

Jeżeli niepotrzebne jest wykonanie badania, to nie powinniśmy męczyć i tak przemęczonego personelu medycznego, diagnostów laboratoryjnych. Laboratoria pracują na trzy zmiany, diagności pracują po 12 godzin i naprawdę są przemęczeni. Powoduje to, że są bardziej podatni na zakażenie. Nie wykorzystujmy tej sytuacji do przebadania się – powiedziała w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Elżbieta Puacz, specjalistka mikrobiologii i zdrowia publicznego.

Diagnostyka laboratoryjna często jest podstawą określenia choroby, ponieważ objawy chorobowe mogą być jednakowe dla wielu czynników etiologicznych tej choroby, a rozpoznanie takiego czynnika umożliwia celowaną terapię – wyjaśniła Elżbieta Puacz.

– To także dotyczy koronawirusa, gdzie – zgodnie z definicją nadzoru nad zakażeniami tym wirusem – potwierdzenie jego obecności w materiale biologicznym za pomocą metody diagnostyki molekularnej dopiero umożliwia postawienie diagnozy, że rzeczywiście jest to zagrożenie koronawirusem – powiedziała specjalistka mikrobiologii i zdrowia publicznego.

Diagności, którzy pracowali na co dzień, nie mieli tak dużej ilości badań do wykonania. Teraz jest to zalew materiałem do diagnostyki – zauważyła była prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

– Ważna jest uczciwość osób, które zgłaszają się z objawami. Jeżeli niepotrzebne jest wykonanie badania, to nie powinniśmy męczyć i tak przemęczonego personelu medycznego, diagnostów laboratoryjnych. Te laboratoria – one są wybrane, określone przez Ministerstwo Zdrowia – pracują na trzy zmiany. Diagności laboratoryjni pracują po 12 godzin. Naprawdę są przemęczeni, (…) co powoduje, że są bardziej podatni na zakażenie. Dlatego apelują o to, żeby nie wykorzystywać tej sytuacji do przebadania się – podkreśliła Elżbieta Puacz.

Pojawiają się firmy, które chcą wykorzystać zaistniałą sytuację do sprzedaży swoich wyrobów, które umożliwiają wykonywania badań metodą serologiczną z krwi.

– Nie jest to zalecane. Wprost przeciwnie, obecnie Światowe Centrum Kontroli i Prewencji Chorób mówi o tym, że testy serologiczne nie są prawidłowe i nie można ich wykorzystywać, ponieważ – po pierwsze – przeciwciała pojawiają się po kilkunastu dniach, a po drugie, trzeba porównywać miano przeciwciał wykonane w „czasie zero” do tego wykonanego cztery tygodnie później. Kolejna rzecz – wiele zakażeń wirusami wskazuje na potencjalne ryzyko reakcji krzyżowych właśnie z nowym koronawirusem. Dlatego też ten wynik nie będzie miarodajny – wyjaśniła specjalistka mikrobiologii i zdrowia publicznego.

Cała rozmowa z Elżbietą Puacz w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj