fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Dr T. Zych o sprawie polskiego ucznia, który nie pozwolił na wychwalanie Bandery: Zasadnicze wątpliwości budzi zachowanie szkoły

Konflikt nie jest na tle narodowościowym, ale na tle ideologicznym. Zasadnicze wątpliwości budzi przede wszystkim zachowanie szkoły – podkreślił dr Tymoteusz Zych z Instytutu Ordo Iuris w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Rodzicom 10-latka z Torunia grozi ograniczenie władzy rodzicielskiej za to, że ich syn zwrócił uwagę koledze narodowości ukraińskiej, wychwalającemu Stepana Banderę, przywódcę jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, której zbrojne ramię – UPA – odpowiada za ludobójstwo na Wołyniu.

– Punktem odniesienia jest konflikt, który – zgodnie z relacją chłopca i rodziców – ma swoje zarzewie w dyskusji nt. historycznej postaci Stepana Bandery, czyli twórcy UPA – postaci budzącej ogromne zastrzeżenia i uzasadnione kontrowersje w związku z jego rolą w latach czterdziestych XX wieku. Postaci, która zasługuje na jednoznacznie negatywną ocenę historyczną. Było to podstawą konfliktu, który później miał przejawy w bójkach czy prowokacjach, do których dochodziło na przestrzeni kolejnych miesięcy – mówił dr Tymoteusz Zych.

Sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym w Toruniu na skutek zawiadomienia złożonego w marcu przez szkołę, do której uczęszcza chłopiec. Po miesiącach ignorowania próśb rodziców o interwencję, szkoła bez ich wysłuchania zawiadomiła sąd o rzekomym propagowaniu przez ich syna nacjonalistycznych haseł oraz jego agresji wobec ucznia z Ukrainy. Szkoła zaprzecza, by w sprawie chodziło o Banderę. Twierdzi, że polski uczeń prowokował agresywne zachowania, naruszał nietykalność innych dzieci i stosował przemoc słowną, wyrażając jednocześnie niechęć do cudzoziemców.

– Chłopiec ma kolegów Ukraińców, kolegów innych narodowości i te relacje są całkowicie poprawne, więc konflikt nie jest na tle narodowościowym, ale na tle ideologicznym (…). To, że pojawił się wątek ideologiczny w konflikcie pomiędzy dwoma chłopcami, jednoznacznie potwierdza też wniosek skierowany do sądu opiekuńczego przez szkołę – wskazał ekspert.

Zasadnicze wątpliwości budzi przede wszystkim zachowanie szkoły – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

– W przypadku, gdy mamy do czynienia z konfliktem pomiędzy uczniami, szczególnie, jeśli konflikt ma tło ideologiczne, to należy ten konflikt w miarę możliwości rozwiązać. Natomiast z relacji, które otrzymał Instytut wynika, że pomoc psychologiczno-pedagogiczna nie została obu uczniom udzielona w adekwatny sposób. Doszło jedynie do pojedynczych konsultacji z pedagogiem szkolnym i następnie złożenia wniosku do sądu opiekuńczego w przedmiocie ograniczenia władzy rodzicielskiej nad jednym z tych dzieci (…). W sytuacji konfliktu rówieśniczego, którego percepcja ze strony uczniów jest jednoznaczna, opowiedzenie się po jednej stronie, a następnie złożenie wniosku do sądu opiekuńczego, które nie było bezpośrednio poprzedzone – według relacji rodziców – konsultacją z nimi czy ostrzeżeniem przed złożeniem wniosku jest daleko idącą ingerencją w życie rodziny – podkreślił.

Dr Tymoteusz Zych zaznaczył, że wsparcie rodzinie polskiego chłopca udzielone przez Instytut Ordo Iuris wynika z ogólnej zasady ochrony autonomii rodziny. Kontekst ideologiczny jest drugorzędny – dodał.

– Jako Instytut udzielamy bezpłatnej pomocy prawnej także rodzinom z innych narodowości, w tym ukraińskiej, które znajdują się w potencjalnej ingerencji władzy publicznej w ich życie rodzinne, tudzież w sytuacji, gdy jest zagrożona integralność rodziny. Nie czynimy w tym zakresie żadnego rozróżnienia – oznajmił prawnik.

W obronie 10-latka z Torunia stanęła poseł Anna Sobecka i poseł Piotr Liroy-Marzec, którzy wystosowali w tej sprawie pisma do kuratora i wojewody kujawsko-pomorskiego oraz ministra edukacji.

RIRM

drukuj