fot. PAP/Piotr Nowak

[TYLKO U NAS] Dr P. Więckowski: Rotmistrz W. Pilecki to klejnot w koronie polskiego patriotyzmu, ale i w koronie polskiego katolicyzmu. Jak nikt inny rozumiał słowo Ojczyzna

Rotmistrz Witold Pilecki to klejnot w koronie polskiego patriotyzmu, ale i w koronie polskiego katolicyzmu. Rotmistrz jak nikt inny rozumiał słowo Ojczyzna. Znał definicję słowa Ojczyzna i jego interpretację. Walczył z bolszewikami w 1920 roku. Bronił Polski we wrześniu 1939 roku. Na ochotnika poszedł do Auschwitz, by zorganizować ruch oporu i świadczyć o ludobójstwie – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Paweł Więckowski z Akademii Sztuki Wojennej oraz z Instytutu Historii Wojskowej.

Mija 72. rocznica wykonania przez władze komunistyczne wyroku śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Z tej okazji przedstawiciele władz państwowych złożyli kwiaty przy pomniku narodowego bohatera w Warszawie. [czytaj więcej] W 2013 r. Witoldowi Pileckiemu przyznano stopień pułkownika.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że rotmistrz Pilecki to „klejnot w koronie polskiego patriotyzmu, ale i w koronie polskiego katolicyzmu”.

– Rotmistrz Witold Pilecki jak nikt inny rozumiał słowo Ojczyzna. Znał definicję słowa Ojczyzna i jego interpretację. Walczył z bolszewikami w 1920 roku. Bronił Polski we wrześniu 1939 roku. Był jednym z pierwszych organizatorów konspiracji. Na ochotnika poszedł do Auschwitz, by zorganizować ruch oporu i świadczyć o ludobójstwie. Proszę sobie wyobrazić jak wielką odwagę musiał posiadać, aby na ochotnika iść do piekła na ziemi, czym był Konzentrationslager Auschwitz. Po ucieczce z niego służył w Armii Krajowej. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Gdy ono upadło, trafił do sił zbrojnych na Zachodzie, ale wrócił do kraju, by nie dopuścić do wyniszczenia narodu. Tzw. Polska Ludowa – bo musimy wiedzieć, że powojenna Polska nie miała nic wspólnego z Polską, ani z szeroko rozumianym ludem polskim – to była atrapa Polski, wydmuszka w łapach sowieckich bolszewików zarządzana przez ich namiestników w Warszawie. Ta Polska Ludowa odpłaciła mu hańbiącym procesem, torturami i wreszcie strzałem w tył głowy. A następnie wielką gorliwością o zacieraniu pamięci o nim – podkreślił wykładowca Akademii Sztuki Wojennej oraz Instytutu Historii Wojskowej.

Jak wskazał historyk, to dzięki Bogu i ludziom dobrej woli pamięć o rotmistrzu Witoldzie Pileckim przetrwała i trwa po dzień dzisiejszy.

Dr Paweł Więckowski zauważył, że „o rotmistrzu Pileckim dowiadują się kolejne pokolenia Polaków – często bardzo młode roczniki”.    

– Mówi się, że należy oddzielić politykę historyczną państwa od <<polityki>> historycznej prowadzonej przez społeczeństwo przez grupy kibiców, przez różnego rodzaju stowarzyszenia, organizacje pozarządowe często skupiające młodych ludzi. Prowadząc zajęcia z historii na Akademii Sztuki Wojennej jestem pod wrażeniem głębokiej znajomości historii Żołnierzy Wyklętych, historii rotmistrza Pileckiego, którą prezentują młodzi ludzie. To są studenci – 19-letnie, 20-letnie osoby. Naprawdę bardzo głęboka znajomość historii Żołnierzy Wyklętych. Ich niezłomności, ich walki, ich poświęcenia dla Ojczyny, dla wiary katolickiej, za którą zapłacili najwyższą cenę – własne życie. Młodzi ludzie interesują się tą tematyką. Interesują się Żołnierzami Wyklętymi. Interesują się ich historią. Uwielbiają spotykać się z nimi, rozmawiać z nimi, prowadzić lekcje żywej historii – zaznaczył.

Gość audycji „Aktualności dnia” podkreślił, że obecni studenci mają ogromne szczęście, że mogą rozmawiać z ostatnimi rocznikami bohaterów z Powstania Warszawskiego czy z Żołnierzami Wyklętymi.

Jedyną karą dla esbeków jest to, że otrzymują przeciętną emeryturę – powiedział szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński, komentując postulat Platformy Obywatelskiej dot. uchylenia ustawy dezubekizacyjnej. Dzięki zaoszczędzeniu na przywilejach esbeków, mówiąc symbolicznie, możemy wypłacać trzynastą emeryturę – mówił. [czytaj więcej]

– Warto podkreślić to, że zniesienie uposażeń, przywilejów esbeckich a nie emerytur. Oni nie zostali pozbawieni emerytur, które sobie <<wypracowali>>, bo wiadomo w jaki sposób wypracowywali sobie te emerytury – katując, torturując, bijąc pałkami, polewając zimną wodą, zdzierając paznokcie. W ten sposób esbecja, a wcześniej ubecja <<wypracowywała>> swoje emerytury. Ale zostali pozbawieni tych wielotysięcznych uposażeń, tych grantów, które otrzymywali tak naprawdę za zniewalanie Polaków, za zatrzymanie społeczeństwa polskiego w karbach niewoli, w poddaństwie wobec komunizmu i Moskwy. Obawiam się, że doszło do pozbawienia ich tych uposażeń o 30 lat za późno. Niestety jest to efekt grubej kreski Tadeusza Mazowieckiego. A więc tych błędów, które były popełniane już na przełomie lat 80. i 90. Mam na myśli spotkanie w Magdalence, Okrągły Stół, jedynie częściowo wolne wybory w 1989 roku. Niestety zwielokrotnieniem tych błędów było obalenie gabinetu śp. premiera Jana Olszewskiego i tzw. nocna zmiana w czerwcu 1992 roku – zauważył historyk.

Na zakończenie dr Paweł Więckowski nawiązał do Armii Czerwonej oraz Związku Sowieckiego.

– O wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną, o sowietach jako o wyzwolicielach mówią głównie ludzie, którzy mają bardzo liczne związki z ówczesnym aparatem – z szerokorozumianą Polską Ludową. Poniekąd ja staram się ich zrozumieć, bo tam na dobrą sprawę, gdyby nie Armia Czerwona to komuniści zginęliby w więzieniach. W wolnej wyzwolonej po 1945 r. Polsce, w tej prawdziwej Polsce. Samych komunistów Armia Czerwona wyzwoliła, bo dała im władze, powierzyła im kierowanie tą kolonią, tą 17. republiką sowiecką, którą byliśmy. Ale wyzwoliła tylko ich. Dla reszty społeczeństwa nastała długa 45-letnia noc okupacji. Sowieci zwykłym Polakom przynieśli jedynie śmierć, grabież, gwałty, zniszczenie, strach i terror – podsumował historyk.       

Całość poniedziałkowej audycji z „Aktualności dnia” z udziałem dr. Pawła Więckowskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj