fot. https://twitter.com/terytorialsi

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Zmasowany szturm, który miał miejsce na polską granicę, jest początkiem eskalacji konfliktu

Zmasowany szturm, który miał miejsce na polską granicę, jest początkiem eskalacji konfliktu. Myślę, iż eskalacja będzie miała miejsce nie tylko na przestrzeni kilkunastu dni czy tygodni, ale niestety trzeba spodziewać się, że kryzys wywoływany przez A. Łukaszenkę jest obliczony na dłuższą metę (…). Żadne państwo nie może sobie pozwolić na to, aby jego granice zostały naruszone. Jeśli doszłoby do przełamania granicy, to skutki dla Polski byłyby bardzo daleko idące. Państwo, które nie potrafi chronić swojej granicy, nie jest poważnie traktowane jako podmiot na arenie międzynarodowej – powiedział dr Krzysztof Kawęcki, politolog, we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Na granicy polsko-białoruskiej doszło wczoraj do masowej próby nielegalnego przekroczenia granicy przez migrantów sprowadzonych do Mińska przez reżim Alaksandra Łukaszenki.

– Zmasowany szturm, który miał miejsce na polską granicę, jest początkiem eskalacji konfliktu. Myślę, iż eskalacja będzie miała miejsce nie tylko na przestrzeni kilkunastu dni czy tygodni, ale niestety trzeba spodziewać się, że kryzys wywoływany przez A. Łukaszenkę jest obliczony na dłuższą metę. Przede wszystkim są tam młodzi mężczyźni. Dzieci są wykorzystywane przez grupy przestępcze, przemytników, mocodawców, czyli służby specjalne oraz samych imigrantów – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

– Łukaszenka nie jest politykiem samodzielnym. W polityce rosyjskiej dużą rolę odgrywają symbole. W ubiegły czwartek w Rosji obchodzony był Dzień Jedności Narodowej, który jest związany z historyczną datą wypędzenia Polaków z Kremla. W tym momencie, czyli 4 listopada, doszło do podpisania deklaracji o integracji między Rosją a Białorusią – dodał.

Polska nie jest krajem docelowym dla migrantów, którzy nie kryją się z tym, iż planują dostać się do Niemiec.

– Krajem docelowym są Niemcy. To nie ulega wątpliwości. Ta fala przeszłaby jednak przez Polskę i znaczna część migrantów znalazłaby się na terenie Polski. Niektórzy publicyści mówią, iż ten problem można by rozwiązać w ten sposób, aby pomóc im przedostać się do Niemiec. Mówiąc poważnie, żadne państwo nie może sobie pozwolić na to, aby jego granice zostały naruszone. Jeśli doszłoby do przełamania granicy, to skutki dla Polski byłyby bardzo daleko idące. Państwo, które nie potrafi chronić swojej granicy, nie jest poważnie traktowane jako podmiot na arenie międzynarodowej – powiedział gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj