fot. PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Ze strony Unii Europejskiej mamy jednostronną agresję. Nie sądzę, żeby to się zmieniło

Na czym miałby polegać kompromis z Unią Europejską? W nieoficjalnych wypowiedziach mówi się, że początek kompromisu pojawi się już wkrótce. Odbędzie się plenarne posiedzenie Parlamentu Europejskiego, na którym ma pojawić się premier Mateusz Morawiecki. Według unijnych dygnitarzy kompromis miałby polegać na tym, żeby Polska przyjęła rozwiązania, które narzuca UE oraz zaakceptowałaby zalecenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – mówił dr Krzysztof Kawęcki, historyk, politolog, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Kanclerz RFN, Angela Merkel, zaapelowała do unijnych polityków, aby nie podejmowali pochopnych wniosków względem Polski i Węgier. Podkreśliła, że konieczna jest rozmowa. Do sytuacji odniósł się dr Krzysztof Kawęcki.

– Myślę, że ze strony Unii Europejskiej trudno oczekiwać radykalnej zmiany. Zapewne można mówić o modyfikacji taktyki. Wypowiedź kanclerz Angeli Merkel, która przecież wkrótce przestanie pełnić ową funkcję, chyba była bardziej adresowana do liderów Unii Europejskiej. Jest to w pewnym stopniu odpowiedź Angeli Merkel i unijnych liderów na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które zakwestionowało nadrzędność prawa unijnego nad krajowym. Trzeba powiedzieć, iż owe orzeczenie wyraźnie mówi o tym, że o tyle przepisy UE stosowane przez jej organy są niezgodne z konstytucją, o ile wykraczają poza granice, które Polska przekazała do kompetencji UE – mówił gość TV Trwam.

Trybunał Konstytucyjny nie był pierwszym organem państwa członkowskiego UE, który uznał wyższość prawa krajowego nad unijnym. Podobne wyroki zapadały m.in. w Niemczech czy we Francji. Ostatni wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest popierany przez poszczególnych kandydatów na urząd francuskiego prezydenta.

– Stanowisko francuskiego odpowiednika TK było zbieżne z orzeczeniem naszego Trybunału Konstytucyjnego, gdzie również uznano prymat prawa krajowego nad unijnym. W tym kontekście te wypowiedzi wydają się dość racjonalne. Być może chodzi także o zneutralizowanie najpoważniejszej kontrkandydatury obecnego prezydenta Francji, czyli Marine Le Pen, która głosi poglądy eurosceptyczne – powiedział politolog.

Dr Krzysztof Kawęcki podkreślił, że polski rząd próbuje porozumieć się z UE od wielu miesięcy. Pozostaje pytanie o to, czy w tych relacjach możliwy jest kompromis.

– Ze strony Unii Europejskiej mamy jednostronną agresję. Nie sądzę, żeby to się zmieniło. Na czym miałby polegać kompromis? W nieoficjalnych wypowiedziach mówi się, że początek kompromisu pojawi się już wkrótce. Odbędzie się plenarne posiedzenie Parlamentu Europejskiego, na którym ma pojawić się premier Mateusz Morawiecki. Według unijnych dygnitarzy kompromis miałby polegać na tym, żeby Polska przyjęła rozwiązania, które narzuca UE oraz zaakceptowałaby zalecenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (…). To nie jest żaden kompromis, tylko kolejny krok w stronę federalizacji Unii Europejskiej – wskazał historyk.

Kością niezgody na linii Warszawa-Bruksela jest tzw. mechanizm praworządności. Jest on wykorzystywany przeciwko krajom członkowskim, które nie są poprawne politycznie.

– Nawet fundusze przeznaczone na Krajowy Plan Odbudowy potwierdzają, że mechanizm jest stosowany. Przeznaczenie pieniędzy należnych Polsce nie uderza w tzw. ochronę interesów finansowych UE. Mechanizm praworządności będzie rozszerzany na kolejne mechanizmy. Mowa chociażby o sądownictwie czy konieczności wprowadzenia związków partnerskich, potem „małżeństw jednopłciowych” i tak dalej – oznajmił dr Krzysztof Kawęcki.

radiomaryja.pl

drukuj