fot. PAP/EPA

Tragiczna sytuacja po wybuchu wulkanu w Hiszpanii

Nie widać końca dramatycznej sytuacji na hiszpańskiej wyspie La Palma. Po erupcji wulkanu wydobywająca się lawa czyni ogromne straty.

Wulkan obudził się 19 września 2021 roku i cały czas jest aktywny. Wypływająca z niego lawa zajęła ponad 750 ha powierzchni. Zniszczyła ponad 1800 budynków. Do tej pory odnotowano 42 ruchy sejsmiczne. Przewidywane są kolejne. Blisko 8 tys. mieszkańców musiało opuścić wyspę.

– Zostawiłem wszystko w Barcelonie i przyjechałem tutaj, aby pomagać ludziom. Jestem z ratownikami i wolontariuszami, którzy dali mi nocleg i jedzenie. Przez cały dzień pomagamy rodzinom ewakuować się z domu – wyjaśnia mieszkaniec.

Magma kilkoma strumieniami spływa do Oceanu Atlantyckiego. W powietrzu unoszą się toksyczne gazy.

– W tej chwili, w tej sytuacji badanie obszaru jest skomplikowane, ponieważ straciliśmy punkty odniesienia. Wcześniej mielibyśmy autostrady, ulice, kultowe miejsca, które służyły jako przewodnik do określonego punktu. Lawa połknęła wszystko i nie mamy już tych punktów odniesienia – mówi Raul Campillo, funkcjonariusz policji cywilnej.

Ogromna chmura wulkanicznego pyłu sparaliżowała działanie lotniska.  Wszystkie loty na razie są odwołane.

– Zarezerwowaliśmy łódź na Teneryfę, ponieważ musimy wrócić do Madrytu. Nie wiemy, kiedy znowu będziemy mieli stąd loty, a musimy wrócić do pracy – informuje mieszkaniec Barcelony.

Chmura dwutlenku siarki w ostatnich dniach przechodziła nad Polską. Premier rządu Wysp Kanaryjskich zaznacza, że na razie nic nie wskazuje na to, by aktywność wulkanu zaczęła wygasać.

TV Trwam News

drukuj