fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Bitwa Warszawska była decydująca, ale nie rozstrzygająca wojny polsko-bolszewickiej

„Bitwa Warszawska była decydująca, ale nie rozstrzygająca całej wojny polsko-bolszewickiej, dlatego że Sowieci planowali kontrofensywę, nawet po przegranej bitwie nad Niemnem” – powiedział w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam dr Krzysztof Kawęcki, historyk.

14 lutego 1919 roku rozpoczęła się wojna polsko-bolszewicka. Dr Krzysztof Kawęcki zauważył, że „już w grudniu 1918 r. przywódca państwa sowieckiego (Lenin) ogłosił koncepcję tzw. czerwonego marszu, czyli marszu na zachód”.

– Oczywiście musiał się on odbyć kosztem Polski. Sytuacja w tamtych latach była bardzo skomplikowana i niebezpieczna, również dla państw Europy Zachodniej, dlatego że w Niemczech trwała rewolucja. Przejęcie władzy przez komunistów było możliwe. Na Węgrzech komuniści objęli władzę – Bela Kun został dyktatorem. (…) Czerwony marsz miał na celu zajęcie Polski, narzucenie tam rządów sowieckich, de facto likwidację państwa polskiego, wprowadzenie republiki socjalistycznej. (…) Bolszewicy mówili o Rumunii, chcieli wspomagać rewolucję proletariacką na Węgrzech, w Niemczech. Aspiracje sięgały także Finlandii. Bolszewicy wyraźnie formułowali dalsze cele – Włochy, Francję, Wielką Brytanię, a nawet dojście do Hiszpanii – powiedział historyk.

Gość Telewizji Trwam wskazał, że w takiej sytuacji „marszałek Piłsudski miał koncepcję stworzenia federacji”.

– Miała ona obejmować Litwę, Łotwę, Estonię, Ukrainę i Białoruś. Problem polegał na tym, że aby stworzyć federację, trzeba mieć partnerów do tego. Obie strony muszą myśleć podobnymi kategoriami. Tymczasem sytuacja była taka, że ani Litwa, ani Łotwa, ani Estonia nie były zainteresowane z różnych powodów. Białoruś szybko uległa wpływom sowieckim. (…) Problem Ukrainy też był bardzo skomplikowany – przypomniał.

Dr Krzysztof Kawęcki zaznaczył, że „oprócz Bitwy Warszawskiej mamy inne, bardzo znaczące bitwy, przede wszystkim związane z kontrofensywą polskich wojsk”.

– Oczywiście jest bitwa pod Komarowem, bitwa pod Zadwórzem – nazywana polskimi Termopilami – czy bitwa niemeńska, w której udział wzięło 67 tys. żołnierzy Armii Czerwonej, z czego 40 tys. – jak się szacuje – zginęło. Straty polskie wynosiły ok. 7 tysięcy przy 100-tysięcznej liczebności wojsk polskich. (…) Bitwa Warszawska była decydująca, ale nie rozstrzygająca całej wojny, dlatego że Sowieci    planowali kontrofensywę, nawet po przegranej bitwie nad Niemnem. Choć wtedy ich los został przesądzony. Militarnym finałem tej wojny było zajęcie Mińska Litewskiego przez wojska polskie 15 października 1920 roku – wskazał historyk.

Gość „Rozmów niedokończonych” w kontekście Traktatu Ryskiego powiedział, że umowa „dała czas jednemu pokoleniu, nie tylko w Polsce, ale również w krajach bałtyckich, na budowanie własnej państwowości”.

– Jeśli chodzi o Ukrainę i Białoruś, to sytuacja jest mniej dla nich korzystna. Mimo wszystko dało to pewną możliwość przetrwania, w bardzo trudnych warunkach, wspomnianych narodów – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

radiomaryja.pl

drukuj