fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Dr hab. K. Wojcieszek: Przed I wojną światową i tuż po niej Polacy spożywali dziesięć razy mniej alkoholu niż obecnie. Należeliśmy do jednych z najtrzeźwiejszych narodów. Teraz statystyczny Polak spożywa 11,6 litra czystego alkoholu na głowę w ciągu roku

Proszę sobie wyobrazić, że przed I wojną światową i tuż po niej, Polacy spożywali dziesięć razy mniej alkoholu niż obecnie. Według solidnych badań należeliśmy do jednych z najtrzeźwiejszych narodów. Słynęliśmy z trzeźwości. Europa jest niestety najbardziej rozpitym kontynentem. Średnia, która jest w Polsce (11,6 litra czystego alkoholu na głowę statystycznego Polaka powyżej 15. roku życia), jest dwa razy większa niż światowa – powiedział dr hab. Krzysztof Wojcieszek, profesor Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości (SWWS), członek Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, w programie „Rozmowy Niedokończone” w Telewizji Trwam.

„Jak rozwiązywać polskie problemy alkoholowe?” – tak brzmiał temat „Rozmów niedokończonych”. Jednak dr hab. Krzysztof Wojcieszek wskazał, że problem jest pełen nadziei.

– Zwrócę uwagę, że temat jest pełen nadziei, bo jest pytaniem, jak rozwiązywać problemy? Nie każdy o tym pamięta, ale słowo „problem” oznacza coś, co daje się rozwiązać, czyli coś, co nie jest beznadziejne, bo są ścieżki i sposoby, metody rozwiązania. Będę starał się przedstawić ten problem w kierunku nadziei, dlatego też przyjechałem do Radia Maryja, aby rzucić światło nadziei – podkreślił profesor Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości.

Alkoholizm jest dużym ciężarem i zranieniem dla całej rodziny, nie tylko dla osoby uzależnionej.

– To nie są błahe sprawy. To są kluczowe sprawy dla poszczególnych osób, dla narodu, dla Kościoła w Polsce, ale gdybyśmy wrócili się sto lat temu, to nie moglibyśmy pytać o to, jak rozwiązywać polskie problemy alkoholowe? Dlaczego? Wtedy Polska wybiła się na trzeźwość. Proszę sobie wyobrazić, że przed I wojną światową, i tuż po niej, Polacy spożywali dziesięć razy mniej alkoholu niż obecnie. Według solidnych badań należeliśmy do jednych z najtrzeźwiejszych narodów. Słynęliśmy z trzeźwości – zwrócił uwagę członek Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Historycy mówią, że gdyby nie abstynencja, nie utrzymalibyśmy niepodległości, wskazał dr hab. Krzysztof Wojcieszek.

– W połowie XIX wieku byliśmy, jak inne narody europejskie, bardzo zakłopotani alkoholowo. Potem zabłysnęliśmy i staliśmy się liderami trzeźwości. Są tacy historycy, którzy mówią, że gdyby ta przemiana nie nastąpiła w okolicach I wojny światowej, to byłoby bardzo trudno utrzymać niepodległość. Tamci ludzie okazali się bardzo dzielni wewnętrznie, bardzo sprawni i cnotliwi. To były owoce tego, że posłuchali Matki Bożej z Gietrzwałdu – dodał dr hab. Krzysztof Wojcieszek [czytaj więcej].

Członek Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych zwrócił uwagę, że Polska miała bardzo dobre prawo, które dbało o trzeźwość.

– My, Polacy, mamy nadal wielkie problemy alkoholowe. Przez właściwie dwie trzecie XX wieku one narastały. (…) Problemy alkoholowe pojawiają się wtedy, kiedy ludzie spożywają za dużo alkoholu. Skoro spożywali dziesięć razy mniej, to średnio był to litr czystego alkoholu na głowę. (…) To, co nastąpiło na początku XX wieku, to wielka próba kryzysu ekonomicznego. Był to wielki dramat, który początkowo starano się „zamieść pod dywan”. Zaczęto szukać recept, jak to przysłowie mówi: „tonący brzytwy się chwyta”. Tak też się stało. Chwycono się wszystkich możliwości. Wydzierżawiono monopol zapałczany biznesmenowi ze Szwecji i zluzowano bardzo dobre prawo, które Polska miała w świetle systemów prawa dbających o trzeźwość – podkreślił profesor.

– To prawo, o którym wspomniałem, było świetne. Świetnie działało, skutecznie ograniczając dostępność, nie stwarzając okazji. Ktoś, kto chciał, to dotarł do alkoholu, ale miał wielkie trudności. W związku z tym spożycie było na niskim poziomie. Jednak na początku lat trzydziestych, chwycono się brzytwy i zluzowano to prawo. Rozluźnienie monopolu doprowadziło do tego, że zaczęliśmy wchodzić w wojnę z podwójnym spożyciem – dodał.

Dr hab. Krzysztof Wojcieszek ocenił, że za problem alkoholowy odpowiada opresja historyczna, w której znajdowała się Polska.

– Później nastały czasy komunizmu. Każdego roku komunizmu zwiększaliśmy spożycie. Jedynym okresem, kiedy się ono zmniejszyło to były czasy pierwszej „Solidarności”. (…) Byliśmy w wielkiej opresji historycznej, byliśmy pomiędzy dwoma walcami, które nas gniotły i ludzie to odczuwali, bo było to ciężkie życie – powiedział gość programu.

Profesor Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że Polak spożywa średnio 11,6 litra czystego alkoholu na głowę.

– Europa jest  niestety najbardziej rozpitym kontynentem. Średnia, która jest w Polsce (11,6 litra czystego alkoholu na głowę statystycznego Polaka powyżej 15. roku życia), jest dwa razy większa niż światowa. Mamy sierpień, miesiąc dobrowolnej abstynencji, która jest bardzo cenną inicjatywą. Proszę sobie wyobrazić, że na świecie trochę zdziwiliby się tym, że proponujemy abstynencję, bo 58 proc. dorosłych ludzi na świecie w ciągu ostatniego roku nie spożywało żadnego napoju alkoholowego – mówił dr hab. Krzysztof Wojcieszek.

radiomaryja.pl

drukuj