fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Dr A. Wróblewski: Ta debata będzie bardziej brutalna. R. Trzaskowski skorzysta z nieuczciwości – wie, co inni już powiedzieli i może lepiej przygotować się do gry

Należy przyjąć, że ta debata będzie inna, będzie ciekawsza, na pewno będzie bardziej brutalna czy agresywna, dlatego że każdy będzie chciał jakoś zaistnieć. Pamiętajmy, że wchodzi do gry zastępca – podmieniony kandydat po Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Rafał Trzaskowski skorzysta z pewnego rodzaju nieuczciwości w tym postępowaniu – wie, co inni już powiedzieli i może się lepiej przygotować do tej gry – stwierdził dr Artur Wróblewski, politolog i amerykanista, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Dziś o godz. 21.00 rozpocznie się debata prezydencka organizowana przez Telewizję Publiczną. Weźmie w niej udział 11 kandydatów walczących o fotel prezydencki. [czytaj więcej] Będzie to druga debata zorganizowana przed wyborami na urząd prezydenta RP. Pierwsza odbyła się 6 maja z udziałem 10 kandydatów.

– Wiemy, że debata była nudna i kandydaci również to wiedzą, a zatem nie będą chcieli być nudni. Należy przyjąć, że ta debata będzie inna, będzie ciekawsza, na pewno będzie bardziej brutalna czy agresywna, dlatego że każdy będzie chciał jakoś zaistnieć. Pamiętajmy, że wchodzi do gry zastępca – podmieniony kandydat po Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, która była bardzo słabym kandydatem – i on zapowiedział, że będzie atakować; już zaatakował dziennikarzy Telewizji Publicznej, twierdzi, że wstrzyma plany rozwojowe, inwestycje rozwojowe Polski. (…) Należy przyjąć, że kandydaci będą dążyć za pewną sensacją – stwierdził dr Artur Wróblewski.

W tej debacie wezmą udział dwaj nowi kandydaci – podmieniony za Małgorzatę Kidawę-Błońską kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski oraz kandydat Unii Pracy Waldemar Witkowski.

– Rafał Trzaskowski skorzysta z tzw. efektu Rafała Trzaskowskiego – z pewnego rodzaju nieuczciwości w tym postępowaniu – bo on wszedł późno, czyli wszystko, co mówi, jest nowe; wie, co inni już powiedzieli i może się lepiej przygotować do tej gry. Ma łatwiej. (…) Podmieniono kandydata, bo był zły. Taki trochę matrioszka-kandydat, który wykluł się z innego kandydata. To jest nie tylko fenomen w politologii, w kampaniach wyborczych, ale również niezbyt uczciwe w stosunku do innych kandydatów, którzy od 5 lutego, kiedy marszałek Elżbieta Witek ogłosiła wybory, uczestniczą w grze i trochę już „zużyli się” – ocenił politolog.

Gość „Aktualności dnia” zauważył, że na tym etapie większość Polaków ma już wyrobioną opinię na temat konkretnych kandydatów, natomiast podczas debaty „wszystko może się zdarzyć”.

– Generalnie chyba mamy już poglądy wyrobione na temat pewnych kandydatów, ale wszystko może się zdarzyć – ktoś może się potknąć językowo, zdenerwować. Różne rzeczy się zdarzają, dlatego te debaty wciąż mają znaczenie, choć wydaje mi się, że debata Lech Wałęsa-Aleksander Kwaśniewski dwadzieścia lat temu czy Donald Tusk-śp. Lech Kaczyński miały większe znaczenie i lepiej je pamiętamy – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Dr Artur Wróblewski wskazał na przykład debaty prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych, która miała bardzo duży wpływ na ostateczny wynik wyborów.

– Walor estetyczny, wygląd zewnętrzny też jest istotny, choć wiemy, że po wyglądzie człowieka nie należy oceniać, ale po jego wnętrzu, po tym co mówi, co reprezentuje sobą. 26 września 1960 roku to właśnie wygląd zewnętrzny w dużej mierze spowodował, że w debacie prezydenckiej Kennedy-Nixon, to Kennedy wygrał tę debatę i wygrał wybory prezydenckie w listopadzie, dlatego że prezydent Nixon spocił się, wyglądał na zdenerwowanego, zmęczonego. (…) To jest przykład pierwszej debaty medialnej nagłośnionej w historii politologii amerykańskiej, jak można przegrać wybory w debacie telewizyjnej, które powinno się wygrać. Z tego powodu debaty są bardzo ważne i rzeczy tak mało ważne, jak wygląd kandydata, mogą również odegrać rolę – zwrócił uwagę amerykanista.

Całą rozmowę z dr. Arturem Wróblewskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj