facebook.com/Artur Bartoszewicz

[TYLKO U NAS] Dr A. Bartoszewicz: Politycy powinni oddać proces zarządzania bieżącego i podejmowania decyzji środowiskom eksperckim

Sytuacje kryzysowe nie powinny być w rękach polityków. Oni powinni oddać proces zarządzania bieżącego i podejmowania decyzji środowiskom silnie eksperckim – powiedział w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Rząd wprowadził nowe obostrzenia w związku z walką z koronawirusem. Ograniczono liczbę osób mogących przebywać m.in. w restauracjach. Zamknięto takie miejsca, jak siłownie czy sale fitness. Dr Artur Bartoszewicz zaznaczył, że „obostrzenia, które trafiają do jednej branży mogą być traktowane jako niszowe, ale wbrew pozorom powodują zmianę zachowań konsumentów”.

– Jeżeli zaczynamy budować przekaz, że jest niebezpiecznie, że pływalnia lub sala fitness jest źródłem potencjalnych zakażeń – co może być dyskusyjne, bo utrzymano możliwość rozgrywania spotkań sportowych – (…) to ta branża może poczuć się wyraźnie pokrzywdzoną. Jeżeli okazuje się, że do takich miejsc nie można chodzić, to w głowach konsumentów mogą pojawiać się dylematy, czy mogą dalej utrzymywać inne obszary aktywności. Może okazać się, że ludzie będą mniej uczestniczyć w branżach, które nie zostały do tej pory zamrożone. To spowoduje, że gospodarka zacznie mocniej to odczuwać, mimo że na obecnym etapie niewielka część gospodarki zostanie zamrożona – powiedział ekonomista.

To naprawdę duży problem, tym bardziej, że pozostałe obszary – jak np. kultura, czyli kina, teatry – zostały mocno ograniczone co do liczby osób, które mogą uczestniczyć w danym wydarzeniu – kontynuował.

– Możliwość organizacji wesel została wycofana. Tam rzeczywiście było dużo przypadków występowania koronawirusa. Są branże, które pośrednio cierpią za to, że w innych obszarach pojawiały się zagrożenia, bo organizatorzy czy klienci zachowywali się nie do końca racjonalnie – wskazał gość Radia Maryja.

Dr Artur Bartoszewicz podkreślił, że „niekoniecznie największym wyzwaniem jest odmrażanie gospodarki. Większym będzie odmrożenie społeczeństwa”.

– Nauczenie tego społeczeństwa funkcjonowania w sposób bezpieczny dla siebie nawzajem, a szczególnie dla branż, z których klient korzysta. Niefrasobliwością, obojętnością albo manifestacją zachowań budujemy te zagrożenia. Spowodowaliśmy, że część branży ponosi za to konsekwencje – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie zauważył, że „już w marcu mówiliśmy, iż zjawisko potrwa trzy miesiące. Staraliśmy się wtedy trochę siebie okłamywać”.

– Ono potrwa trzy lata. Trzeba jednoznacznie powiedzieć, że ze zjawiska społeczno-gospodarczego o takiej skali będziemy wychodzić bardzo długo i boleśnie. Teraz trzeba utrzymywać gospodarkę na wysokim poziomie aktywności, bo prędzej czy później – jak w gospodarstwie domowym – nawet oszczędności nam się wyczerpią i będzie pojawiać się pytanie, komu odciąć źródło finansowania. (…) Powstanie bardzo niebezpieczna sytuacja. Całym procesem powinni zajmować się menadżerowie ds. sytuacji kryzysowych. Gdzie jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i czemu aktywnie nie uczestniczy w tym procesie? Pełna odpowiedzialność została zrzucona na premiera – podkreślił dr Artur Bartoszewicz.

– Takie sytuacje nie powinny być w rękach polityków. Oni powinni oddać proces zarządzania bieżącego i podejmowania decyzji środowiskom silnie eksperckim – dodał.

Cała rozmowa z dr. Arturem Bartoszewiczem dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj