fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] D. Tarczyński: Opozycja to nie państwowcy, którym zależy na dobru państwa. Senacka obstrukcja miała na celu powstrzymanie przeprowadzenia wyborów

Opozycja to nie państwowcy, którym zależy na dobru państwa. Obstrukcja, z którą mieliśmy do czynienia w Senacie miała na celu powstrzymanie nas od przeprowadzenia wyborów – mówił w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Dominik Tarczyński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach – oświadczyli Jarosław Kaczyński oraz Jarosław Gowin we wspólnym komunikacie. [czytaj więcej]

Poseł do Parlamentu Europejskiego zauważył, że opozycja liczyła na to, że Zjednoczona Prawica nie dojdzie do porozumienia.

– Opozycja to nie państwowcy, którym zależy na dobru państwa. Obstrukcja, z którą mieliśmy do czynienia w Senacie miała na celu powstrzymanie nas od przeprowadzenia wyborów. Patrząc historycznie na ostatnich kilka tygodni – najpierw mówili, że te wybory 10 maja nie mogą się odbyć. My staraliśmy się ten pierwszy wyznaczony zgodnie z konstytucją termin  zrealizować. Teraz okazuje się, że kiedy dziś przegrali to głosowanie w Sejmie, już zaczynają krzyczeć dlaczego władza nie przeprowadza wyborów. Tak naprawdę chodzi o to, że nie może być państwa, które nie ma głowy państwa. Nie ma reprezentanta w gremiach międzynarodowych. Nie ma prezydenta, który podpisuje ustawy. Gdyby do tego doszło, doszłoby do absolutnej destrukcji, jeżeli chodzi o państwowość samą w sobie. Odpowiedzialność konstytucyjna, która jest na naszym rządzie, na większość parlamentarnej jest obowiązkiem, który musimy wypełnić. Dlatego cieszę się, że nie dopuściliśmy do sytuacji, w której Polska nie ma prezydenta, który podpisuje i przyjmuje ustawy. Nie ma sytuacji, w której jest paraliż i ktoś z zewnątrz mógłby taką sytuację wykorzystać – powiedział polityk.

Gość audycji „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że bardzo ważne jest, iż „większość parlamentarna jest utrzymana”.

– Podpisywanie ustaw i praw, które przyjmuje jako parlament, jako przedstawiciel narodu oraz reprezentacja międzynarodowa. To są dwa elementy, które musieliśmy zapewnić. Oczywiście, jeżeli chodzi o prezydenturę i prerogatywy prezydenta wynikające z konstytucji, to jest ich znacznie więcej. Ale tą podstawą jest to, aby prawo polskie przyjmowane przez parlament było przyjęte przez prezydenta, bo tego wymaga konstytucja – podkreślił Dominik Tarczyński.

Na początku kwietnia lider Porozumienia Jarosław Gowin zaproponował wydłużenie kadencji prezydenta o dwa lata bez możliwej reelekcji. [więcej]

– Trudna byłaby do przeprowadzenia chociażby zmiana konstytucji, bo tego by takie rozwiązanie wymagało. Każdy, kto liczy na to, że z Platformą, albo PSL-em można się dogadać i że są to ludzie honoru politycznego, że dotrzymają słowa, to bardzo szybko i gorzko przekonuje się, że jednak tak nie jest. Przypuszczam, chociaż trudno jest mi oceniać, że te rozmowy nie były na zaawansowanym etapie. Cieszę się, że Porozumienia zostaje w Zjednoczonej Prawicy. Cieszę się, że jesteśmy jednością i to jest teraz najważniejsze. Te wszystkie spekulacje, które pojawiały się w mediach okazały się nieprawdziwe. Były propozycje składane opozycji i wszystkie zostały odrzucone. Jeżeli chodzi o wydłużenie – odrzucili. Jeżeli chodzi o zmianę terminu – odrzucili. Jeżeli chodzi o inną formę głosowania, którą wcześniej sami proponowali – także została odrzucona – zauważył europoseł PiS.  

Potrzebne jest stwierdzenie przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów wobec ich nieodbycia. Jest to „punkt startowy”, żeby ogłosić nowy termin wyborów.

– Stwierdzenie nieważności wyborów, to nie tylko stwierdzenie samego aktu wyborczego, tzn. oddania głosu, ale całego procesu. Bardzo często, kiedy my mówimy o wyborach myślimy tylko i wyłącznie o momencie, kiedy pojawiamy się w lokalu wyborczym i wrzucamy do urny nasz głos. Wybory to jest proces przygotowawczy. Oddanie głosu. A później stwierdzenie ewentualnych nieprawidłowości. Znaleźliśmy się w tej sytuacji czasowej i realnej do zrealizowania ze względu na Senat. Senat, który przetrzymywał ustawę do ostatniego momentu. (…) Wiedząc o tym, że jesteśmy w sytuacji wyjątkowej, trudnej, że Polska potrzebuje prezydenta, bez względu na to, kto nim będzie. Przecież nie jest powiedziane, że jeżeli wybory odbędą się 10 maja – a wiemy o tym, że się nie odbędą – czy w innym terminie, nie jest powiedziane, że będzie to prezydent Andrzej Duda. Niestety Platforma przetrzymywała siejąc obstrukcję – akcentował Dominik Tarczyński.

Senat we wtorek wieczorem odrzucił ustawę ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Stanowisko Senatu trafiło do Sejmu. [zobacz więcej]

– Jest to polityczne tchórzostwo. Dlatego, że wiedzą – wszystkie badania na to wskazują, chociaż to nie jest pewne – że najprawdopodobniej te wybory przegrają. Dla nich łatwiej było przyznać się do tego, że są politycznymi tchórzami, niż stanąć przed Polakami i powiedzieć: obserwujecie nas jako opozycję już od 5 lat, oceńcie nas, uważamy, że mamy rację, uważamy, że jesteśmy większością – wybierzcie nas. Nie. Nie byli gotowi na taki akt. Nie mieli tego honoru politycznego w sobie. Woleli pokazać, że są tchórzami i w ten sposób pokazać swoją prawdziwą twarz. Nie jest to dojrzała postawa, jeżeli chodzi o patriotę i nie jest to dojrzała postawa, jeżeli chodzi o polityków. Gdyby było tak, jak cały czas słyszymy w tych proopozycyjnych mediach – komercyjnych głównie – że oni mają rację, że mamy dyktaturę w Polsce, to większość Polaków powinna ich popierać – podkreślił poseł do PE.  

Gość Radia Maryja odniósł się także do tego, iż Senat przyjął w środę uchwałę wzywającą rząd do natychmiastowego wprowadzenia w Polsce stanu klęski żywiołowej. Podkreślono w niej, że związane z tym przesunięcie wyborów umożliwi koncentrację wszystkich sił politycznych, administracji państwowej i samorządowej na walce z epidemią koronawirusa. [czytaj więcej]

– Musielibyśmy wypłacić odszkodowania zagranicznym koncernom – o tym się nie mówi. Ta główna kwota wypłaty odszkodowań trafiłaby nie do polskich firm, ale do potężnych koncernów, pewnie w dużej części niemieckich. Na pewno te osoby, które miały w tym interes za tym się opowiadały. (…) Z jednej strony słyszymy, że demokracja jest zagrożona, że mamy dyktaturę. A z drugiej strony, mamy namawianie do łamania prawa. Jest to hipokryzja. Jest to niebezpieczne. I to trzeba społeczeństwu pokazywać, tłumaczyć. Musimy udowodnić, że taka propaństwowa postawa, to postawa szanująca konstytucję. Dlatego cieszę się, że dzisiejsze głosowanie okazało się być zwycięskim, bo to jest obrona konstytucji i polskich praw – podsumował europoseł PiS.    

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Dominika Tarczyńskiego dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj