fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] B. Kempa: Od początku obecnej kadencji PE kręgi liberalno-lewicowe są przeciwne krajom, w których rządy sprawuje prawica

Wszelkie ustalenia, które są wbrew ich hasłom, spotykają się ze sprzeciwem. Od początku obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego mamy do czynienia z tendencją, w której wszelkie kręgi liberalno-lewicowe są przeciwne krajom, w których rządy sprawuje prawica. W mojej ocenie te trendy jeszcze się nasilą. Dla nich konkluzje nie mają żadnego znaczenia i twierdzą, że mechanizm praworządności powinien zostać przyjęty – powiedziała Beata Kempa, europoseł, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Beata Kempa, europoseł, zwróciła uwagę na negatywne nastawienie Parlamentu Europejskiego do krajów, w których rządzi prawica.

– Od początku obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego mamy do czynienia z tendencją, w której wszelkie kręgi liberalno-lewicowe są przeciwne krajom, w których rządy sprawuje prawica. Wszelkie ustalenia, które są wbrew ich hasłom, spotykają się ze sprzeciwem. Jasno i wyraźnie chcę powiedzieć, że w mojej ocenie te trendy jeszcze się nasilą. Dla nich konkluzje nie mają żadnego znaczenia i twierdzą, że mechanizm praworządności powinien zostać przyjęty. Ostatnia debata na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego pokazuje, iż oni bardzo mocno będą wchodzić w obszary, które nie są domeną Unii Europejskiej, nie ma ich w traktatach – wskazała gość TV Trwam.

Polityk odniosła się do potencjalnej sytuacji, w której Parlament Europejski i Komisja Europejska zignorują konkluzje zawarte na ostatnim szczycie Rady Europejskiej.

– Miejmy nadzieję, że dżentelmeńska umowa będzie obowiązywać i Komisja Europejska będzie tego przestrzegała. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiadał się na temat konkluzji i wskazał, że nie mają one mocy prawnej. Pozostaje nadzieja, że w bardzo patowej sytuacji, z którą teraz mamy do czynienia, zobowiązania zawarte w konkluzjach będą przestrzegane. Mam sporo obaw, bo sygnały płynące z Parlamentu Europejskiego pokazują, iż może być inaczej. Spodziewajmy się, że prędzej czy później ten bat może być zastosowany – powiedziała europoseł.

Gość „Polskiego punktu widzenia” skomentowała możliwość zaskarżenia do TSUE unijnego rozporządzenia w sprawie powiązania unijnego budżetu z tzw. praworządnością.

– Trzeba to rozporządzenie zaskarżyć, ponieważ należy pokazać, że nie ma ono oparcia w traktatach Unii Europejskiej i omija twarde zapisy traktatu unijnego w sprawie jednomyślności, jeśli idzie o decyzje budżetowe. Nie ma żadnych wątpliwości, że na pewno trzeba to zaskarżyć do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że do tego czasu rozporządzenie nie zostanie użyte – stwierdziła Beata Kempa.

radiomaryja.pl

drukuj