fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] A. Bujara: Prezydent A. Duda miał być gwarantem wolnych niedziel dla pracowników handlu. Liczymy, że nie zmieni swojego zdania pod naporem korporacji zachodnich

Trwa walka o niehandlową niedzielę 6 grudnia. Ustawa znosząca zakaz handlu w ten dzień oczekuje na podpis prezydenta. „Solidarność” staje po stronie pracowników handlu i sprzeciwia się pomysłowi rządzących. „Jako „Solidarność” mówimy „nie!” takim praktykom i dziwimy się, że rząd w ogóle podjął to stanowisko – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Alfred Bujara zaznaczył, że uczynienie 6 grudnia niedzielą handlową uderza w pracowników, którzy i tak znajdują się obecnie w złej sytuacji.

– Chodzi o warunki pracy tych pracowników handlu, którzy dzisiaj pracują w bardzo trudnych warunkach, bo przecież do sklepu może wejść każda ilość klientów. Ludzie się obawiają o zdrowie, o życie. Jest coraz więcej zakażeń, a słyszymy, że rząd wystąpił z „rewelacyjnym” pomysłem i próbuje zafundować pracownikom handlu niedzielę roboczą. Jako „Solidarność” mówimy „nie” takim praktykom i dziwimy się, że rząd w ogóle podjął to stanowisko – zwrócił uwagę.

Odnosząc się do słów wicepremiera Jarosława Gowina, że odmrożenie handlu spowoduje większą liczbę zachorowań, Alfred Bujara stwierdził, że ofiarami będą głównie pracownicy handlu. Tym samym jednoznacznie ocenił pomysł o zlikwidowaniu wolnej niedzieli 6 grudnia.

– To jest nieetyczne, to jest bezduszne. Nie wiem, jak to jeszcze nazwać. Pracownicy mówią o sobie, że są tanim mięsem armatnim w tym czasie. Wszyscy inni się odgradzają, wszyscy inni pracują online, a tu tysiące osób w marketach. A w okresie przedświątecznym dodaje im się jeszcze jedną niedzielę – podkreślił.

Zdaniem przewodniczącego Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, w tę niedzielę liczba zachorowań wzrośnie, gdyż są to mikołajki. Promocje i atrakcje dla dzieci przyciągną mnóstwo klientów, co zwiększy ryzyko zakażenia.

Jednak według Alfreda Bujary istnieje wyjście z tej krzywdzącej dla pracowników sytuacji.

– Jest szansa, aby pracownicy mogli skorzystać z tej wolnej niedzieli 6 grudnia. Gdyby pan prezydent podpisał tę ustawę dopiero w niedzielę czy w poniedziałek, mógłby w ten sposób kobietom pracującym w handlu – a jest to naprawdę bardzo duża grupa – podarować mikołajki. Nic złego z tego tytułu by się nie stało, bo wzrost sprzedaży w polskim handlu jest duży. Nie bójmy się, że PKB na tym ucierpi – wyjaśnił.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że zła sytuacja pracowników handlu w dobie pandemii wynika ze specyfiki pracy w marketach.

– Małe sklepiki potrafią sobie poradzić z algorytmem wpuszczania klientów, ale w dużych nikt tego nie robi – zaznaczył.

Alfred Bujara poruszył także istotną kwestię dotyczącą organizacji pracy.

– Grafiki dla sklepów powinny być robione z wyprzedzeniem. Dzisiaj jest niedobór pracowników, brakuje około 30 proc. pracujących w sklepach. Pracodawcy oszczędzają, nie chcą zatrudniać pracowników, a więc odpowiadamy: chcecie rozładować kolejki, to zatrudnijcie więcej pracowników, a nie zmuszacie ludzi do pracy w godzinach nocnych i w niedziele – mówił.

Podkreślił, że prezydent Andrzej Duda miał być gwarantem wolnych niedziel dla pracowników handlu i wyraził tym samym nadzieję, że głowa państwa nie ugnie się pod wpływem zagranicznych gigantów biznesowych.

– Liczymy na to, że nie zmieni swojego zdania pod naporem korporacji zachodnich. Tych wielkich korporacji, które wykorzystywały pracowników jako tanią siłę roboczą i wykorzystywały nasz kraj, bo nie płaciły przez lata podatków, wyprowadzały zyski poza Polskę. Mówiłem o tym tysiące razy – dzisiaj te pieniądze byłyby potrzebne, chociażby na służbę zdrowia – powiedział Alfred Bujara.

Zwrócił także uwagę na związane z tym zjawisko lobbingu, które przeniknęło do polskiego Sejmu.

– Dlaczego ten lobbing dotarł na Wiejską? Nie ma żadnych powodów, żeby dzisiaj zabierać ludziom wolne niedziele. To jest niesamowite – skrytykował postępowanie polskiego parlamentu.

Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” w ostrych słowach odniósł się także do sytuacji związanej z samowolką korporacyjnych pracodawców i wynikającymi z niej nadużyciami.

– Jesteśmy dzisiaj w sytuacji jakiejś dziczy, która się potęguje i nie słucha tych na dole. Ta bezduszność jest w tym momencie niesamowita – stwierdził.

Alfred Bujara zaznaczył także, że walka o wolne niedziele nie stanowi tylko i wyłącznie inicjatywy NSZZ „Solidarność”.

– Tego również domagają się polskie organizacje pracodawców. To one wystąpiły do prezydenta, to one wystąpiły do rządu, do parlamentarzystów, żeby nie zabierać niedzieli. To jest: Polska Izba Handlu – bardzo duża organizacja, Naczelna Rada Zrzeszeń handlu, Kongregacja Przemysłowa. Jest wiele organizacji pracodawców, które nas popierają – podkreślił.

Według Alfreda Bujary, skandaliczna sytuacja pracowników stanowi ewenement na skalę europejską.

– Nie ma drugiego takiego kraju w Unii Europejskiej, gdzie tak się traktuje pracowników. Dzisiaj pracownicy są rozgoryczeni – sami mówią, że są „gorszym sortem”. Może ktoś to zauważy? – zwrócił uwagę przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Cała rozmowa z Alfredem Bujarą dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj