fot. facebook.com

TSUE uderzy w polskich pracowników?

Unijny trybunał sprawiedliwości może odrzucić skargę Polski i Węgier na przepisy o delegowaniu pracowników. Taką opinię przedstawił w czwartek rzecznik generalny tej instytucji.

Nowa unijna dyrektywa ma zacząć obowiązywać od 30 lipca tego roku. Dla Polski ta sprawa jest kluczowa. Nasz kraj wysyła bowiem najwięcej pracowników za granicę. Po zmianach delegowanie może stać się trudniejsze. Polskie firmy będą musiały zmierzyć się z wyższymi kosztami oraz z nowymi procedurami administracyjnymi. Co więcej regulacje naruszają swobodę świadczenia usług, utrudniają konkurencję i pogłębiają podziały wśród państw członkowskich.

– Ta dyrektywa ogranicza konkurencyjność węgierskich, polskich firm, głównie firm transportowych, firm budowalnych i jest to też uderzenie w świadczone usługi w Unii Europejskiej – mówiła europoseł PiS Elżbieta Rafalska.

Zaskarżone przez Polskę i Węgry przepisy ograniczają delegowanie pracowników do 12 miesięcy z możliwością wydłużenia o pół roku. Przewidują też, że pracownicy dostaną nie tylko płace minimalne obowiązujące w krajach, do których zostali wysłani, ale też wszystkie dodatki socjalne. Jest to niekorzystne dla firm z państw o niższych kosztach.

– Prawodawca Unii, w świetle rozwoju rynków pracy UE po kolejnych rozszerzeniach oraz w następstwie kryzysu gospodarczego z roku 2008, mógł dokonać ponownej oceny interesów przedsiębiorstw korzystających ze swobody świadczenia usług i interesów ich pracowników delegowanych – poinformował Campos Sánchez-Bordon, rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Opinia rzecznika nie jest wiążąca dla sędziów unijnego trybunału.

TV Trwam News

drukuj