fot. PAP

Trzeci dzień okupacji Sejmu

Rozpoczyna się trzeci dzień protestu rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi. Domagają się realizacji obietnic rządu dotyczących pomocy takim rodzinom. Chcą podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział na przyszły tydzień rozmowy w sprawie postulatów rodziców. Z kolei premier Donald Tusk podtrzymał zapowiedź, że najpóźniej w 2016 r. wartość tych świadczeń osiągnie pułap płacy minimalnej. Jednak te zapewnienia nie satysfakcjonują  protestujących – stwierdziła Iwona Hartwich.

– Oczekujemy spotkania z panem premierem i konkretnych rozwiązań. My nie możemy czekać, potrzebujemy konkretów już teraz. Dzieci niepełnosprawne i ich rodzice czekają na pana premiera. Krzywda żadna się nie dzieje. Dzieci są zadbane, są prysznice więc są wykąpane, są najedzone, jest zabezpieczenie medyczne. Nie ma żadnego problemu – powiedziała Iwona Hartwich.

W sprawie rodziców głos zabrała też NSZZ Solidarność. Szef związku Piotr Duda w oświadczeniu podkreślił, że „protest obciąża rząd i jest wynikiem braku rzetelnego dialogu społecznego, który od kilku lat przestał być sposobem na rozwiązywanie najtrudniejszych problemów społecznych”. Wezwał też rząd, aby się opamiętał i zajął rozwiązywaniem problemów, których w naszym kraju nie brakuje.

 

RIRM

drukuj