fot. PAP/Tomasz Gzell

Trwają prace sejmowej komisji sprawiedliwości nad prezydenckim projektem ustawy o SN

Trwają prace sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka nad prezydenckim projektem ustawy o Sądzie Najwyższym. Komisja opowiedziała się m. in. za rozdziałem organizacyjnym między sądem a jego izbą dyscyplinarną. Bardzo jasne stanowisko w sprawie planowanych zmian zajął prezydent Andrzej Duda.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym przewiduje, że prezes Izby Dyscyplinarnej lub upoważniona przez niego osoba będzie kontrolowała i orzekała w sprawie sędziów SN.

– Tak bardzo silna pozycja Izby Dyscyplinarnej, jej prezesa, z punktu widzenia prawa pracy, to jest konfliktogenne. To jest ułożenie stosunków od razu niedobrych. (…) Sprawia wrażenie bicza na tych sędziów SN – twierdzi Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego.

 Takie rozwiązanie ma jednak swoje uzasadnienie – podkreśla przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości, poseł Stanisław Piotrowicz.

– Dobru sprawy służyłoby to, żeby rzeczywiście – jako zasada – przed sądami dyscyplinarnymi nie oskarżali koledzy z tej samej korporacji, tylko żeby czynił to wyspecjalizowany prokurator – zaznacza Stanisław Piotrowicz.

Rzecznicy Izby Dyscyplinarnej będą mogli być powoływani nie tylko przez prezydenta, ale także przez ministra sprawiedliwości.

– Gdyby pan minister chciał skorzystać z tego uprawnienia, to musi o tym poinformować prezydenta, prezydent musi o tym wiedzieć, i jeżeli pan prezydent nie skorzysta ze swojego prawa, to wtedy minister taką możliwość będzie miał – dodaje przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości.

W dyskusji nad kształtem ustawy pojawia się także spór między uprawnieniami Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj