fot. PAP

Trwa spór producenta Pendolino z PKP Intercity

8 składów pociągu stoi na bocznicy. Kolejne miały dotrzeć do Polski w ubiegłym miesiącu. PKP Intercity zapłaciło już prawie 80 proc. wartości kontraktu, wiedząc, że jest on niemożliwy do zrealizowania.

Żaden ze składów nie ma homologacji do poruszania się po polskich torach.

Co ciekawe PKP jeszcze o nią nawet nie zawnioskowało. Bez dokumentu pociągi nie będą mogły jeździć szybciej niż 160 km/h. Problem jednak w tym, że nie mamy infrastruktury kolejowej, która pozwalałaby poruszać się składom powyżej tej prędkości.

Według PKP, podpisując kontrakt firma Alstom doskonale o tym wiedziała.

Z medialnych informacji wynika, że także firma PKP Intercity już rok temu zdawała sobie sprawę, że homologacja będzie możliwa dopiero w 2015-16 r.

Czesław Warsewicz, wydawca portalu nakolei.pl mów wprost: tej transakcji powinny przyjrzeć się służby. Nie powinno się wpłacać 80 proc. kwoty kontraktu przed dostawą i przyjęciem produktu – dodał.

Tych znaków zapytania jest bardzo dużo; jeżeli taka informacja była potwierdzona to komisja śledcza, albo inne organy państwa powinny bardzo mocno tę transakcję prześwietlić. Fakt takiego zrealizowania płatności, świadczy o działaniu na szkodę firmy. Taka sytuacja jest absurdalna i nie do przyjęcia w normalnych zrachowaniach rynkowych – zaznacza Czesław Warsewicz.

Władze PKP uważają, że producent może homologację zdobyć za granicą. Urząd Transportu Kolejowego, informuje, że musi zrobić także swoje badani. Alstom na razie nie stara się o dokumenty za granica.

RIRM

drukuj