fot. flickr.com

Trwa cisza wyborcza

W Polsce trwa cisza wyborcza przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi. W tym czasie nie można zwoływać zgromadzeń, agitować na rzecz danego kandydata, czy przedstawiać i publikować sondaży przedwyborczych. Cisza wyborcza nie obowiązuje za granicą.

Za złamanie ciszy wyborczej grozi kara grzywny od 500 tys. zł do 1 mln zł. Najwyższa kara dotyczy publikowania sondaży. Cisza wyborcza najczęściej jest łamana w internecie – m.in. na portalach społecznościowych.

Sędzia Wojciech Hermeliński, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej,  stwierdził, że warto zastanowić się, czy w dzisiejszych czasach cisza wyborcza ma sens i jest niezbędna.

– Cisza wyborcza była wprowadzana jeszcze wtedy, kiedy internet raczkował, kiedy nie zdawano sobie z tego sprawy, że ta cisza wyborcza, która trwa w gazetach, w radiu, w telewizji jednak może być zakłócana przez różnego rodzaju akcje internetowe. I jak wiemy, tak się dzieje – tak się działo przy wyborach prezydenckich. W związku z tym wyraziłem opinię, że może rzeczywiście warto byłoby zastanowić się, czy ta cisza wyborcza jest niezbędna, bo idea ciszy wyborczej była taka, że wyborcy powinni mieć chwilę spokoju, to 48 godzin, żeby przemyśleć, zastanowić się. Ale i tak większość wyborców chyba już wcześniej zdecydowała się, na kogo będzie głosować – zauważył przewodniczący PKW.

Po zakończeniu ciszy wyborczej – w niedzielę o godz. 21.00 – kilka stacji przedstawi sondażowe wyniki wyborów oparte na badaniu exit poll, czyli na deklaracjach wyborców po wyjściu z lokali wyborczych.

W poniedziałek PKW planuje ogłosić, które komitety przekroczyły próg wyborczy; we wtorek ma podać wyniki wyborów z podziałem ma mandaty.

 

RIRM

drukuj