Mec. M. Skwarzyński o przesłuchaniu ks. kard. S. Dziwisza: Tu nie chodziło o wymierzenie sprawiedliwości, a o spektakl
W żaden sposób ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz nie naruszył ani powszechnie obowiązującego prawa, ani prawa kanonicznego – powiedział mec. Michał Skwarzyński, prawnik, pełnomocnik ks. kard. Stanisława Dziwisza, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do sprawy przesłuchania duchownego w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Dodał, że chodziło o nagranie kardynała w sądzie, o spektakl, a nie wymierzenie sprawiedliwości.
W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Krakowie stawił się ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz. Został wezwany jako świadek w sprawie, jaką wytoczył archidiecezji krakowskiej mężczyzna, który twierdzi, że w latach osiemdziesiątych stał się ofiarą nieprzyzwoitych czynów księdza Jana W. [więcej]. Ksiądz kardynał po raz kolejny podkreślał, że ze sprawą nie ma nic wspólnego. Komentatorzy, obserwując to, co dzieje się wokół tej sprawy, mówią nawet o medialnym spektaklu, a także o ataku wymierzonym w księdza kardynała, a poprzez to także w świętego Jana Pawła II.
– W żaden sposób ksiądz kardynał nie naruszył ani powszechnie obowiązującego prawa, ani prawa kanonicznego. Wobec informacji, które uzyskał jako metropolita krakowski, przekazał sprawę ówczesnemu biskupowi bielsko-żywieckiemu, który miał za zadanie przeprowadzić postępowanie kanoniczne. Mało tego, ksiądz kardynał miał taką politykę za swojej kadencji urzędowania jako arcybiskup Krakowa, że wszystkie sprawy o molestowanie seksualne, jakie toczyły się wobec księży i jego diecezji, w pierwszej instancji prowadziła kongregacja. Czyli przekazał wszystkie sprawy do Watykanu, do sądu na zewnątrz – wyjaśnił mec. Michał Skwarzyński.
– Chodzi o próbę powiązania Jana Pawła II i kardynała Dziwisza z jakimiś przestępcami seksualnymi, żeby po prostu dokonać jakiegoś swoistego nominacjum memoria, pozbawienia dobrego imienia Jana Pawła II. Zresztą podobny proces toczył się także wobec kardynała Ratzingera – dodał.
Prawnik przypomniał, że próba oczernienia dobrego imienia ks. kardynała i Jana Pawła II dokonała się za sprawą TVN-u. Stacja wyemitowała materiał, w którym sugerowała ukrywanie spraw molestowania seksualnego przez księży przez księdza kardynała i Ojca Świętego. Na portalu Radia Maryja pojawiła się analiza dostępnych materiałów, gdzie wykazano, że żadnego ukrywania nie było, a film wyemitowany przez stację TVN jest kłamliwy. W odpowiedzi telewizja pozwała Radio Maryja oraz Ojców w nim pracujących. Ostatecznie proces wykazał, że to toruńskie media miały rację, a TVN musi ponieść wszystkie koszty procesowe [czytaj więcej].
– Ksiądz kardynał wczoraj wszystko wytłumaczył, że wiadomo, że jeżeli był w Rzymie, to nie wiedział co się dzieje w kurii w Krakowie. Przecież nią wtedy się nie zajmował. Jak był metropolitą krakowskim, wszystkie swoje obowiązki natychmiast wykonał, a tak naprawdę to, co się wczoraj wydarzyło, miało jeden cel. Chodziło o to, żeby nagrać kardynała w sądzie i proszę zwrócić uwagę, w jakim chorym państwie my żyjemy, jak chory mamy wymiar sprawiedliwości, bo tu nie chodziło o wymierzanie właśnie sprawiedliwości, a o spektakl – ocenił gość Radia Maryja.
Mecenas zwrócił uwagę na nieprawidłowości ze strony sądu.
– Jeżeli budujemy wymiar sprawiedliwości taki, jaki budujemy, gdzie to show medialne zaczyna dominować nad prawem i zaczyna dominować nad tym, do czego sędziowie są powołani, to jest to delegitymizacja sędziów przez sędziów i sądy przez sądy. To jest droga w jedną stronę, ale na stronę, która oznacza likwidację sądownictwa w takim kształcie, w jakim ono funkcjonuje – zaznaczył.
Gość Radia Maryja odniósł się również do sprawy ułaskawienia Piotra Pytla przez Karola Nawrockiego. Został on skazany przez sąd w Monachium na karę dożywotniego pozbawienia wolności za morderstwo. Jednak postępowanie prowadzone przez prokuraturę w Polsce wykazało, że to nie Piotr Pytel popełnił tę zbrodnię. W 2010 roku przyznał się do niej inny mężczyzna. Dziś Polak może cieszyć się wolnością.
– Ale to nie jest koniec walki, dlatego że mamy do czynienia ze skandalem na niebywałą wręcz skalę. Stąd niemiecki nie chce wznowić postępowania w obawie przed odpowiedzialnością odszkodowawczą i przed utratą prestiżu przez sądownictwo niemieckie, które wskazuje na zabójstwo niewinnej osoby. Bardziej kuriozalne w tej sprawie jest to, że polska prokuratura występowała do organów niemieckich, żeby wznowić to postępowanie i nawet głosu prokuratury nie uwzględniono. Pan Pytel pojechał dzisiaj – z tego co mi wiadomo – do Częstochowy podziękować Matce Boskiej za to wszystko, co się stało, bo to rzeczywiście przy innym prezydencie, przy innym układzie – moim zdaniem – to wszystko by się nie wydarzyło. Opatrzność czuwała nad panem Pytlem, bo to bardzo religijny, wierzący człowiek i tylko dzięki tej wierze był w stanie przetrwać to niesprawiedliwe ukaranie na 22 lata pozbawienia wolności. Mamy do czynienia z bardzo dobrą decyzją pana prezydenta, zresztą w ogóle wobec tych trzech osób, które ułaskawił – podkreślił prawnik.
Całą rozmowę z mec. Michałem Skwarzyńskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



