fot. PAP/EPA

Trudna sytuacja w Wenezueli

Co najmniej 156 wenezuelskich funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa uciekło, przekraczając granicę Wenezueli z Kolumbią. Dezercje nasiliły się, gdy Juan Guaido obiecał amnestię dla uciekinierów.

Wenezuelczycy pilnie potrzebują pomocy humanitarnej, jednak na wjazd transportów z żywnością i lekami z Brazylii i Kolumbii nie zezwala Nicolas Maduro. W sobotę kolejny już z transportów zablokowały służby bezpieczeństwa. Ciężarówki z jedzeniem i medykamentami zostały ostrzelane. Podczas starć żołnierzy z przeciwnikami reżimu Nicolasa Maduro na granicach zginęły łącznie 3 osoby, a setki zostały ranne.

Juan Guaido, lider wenezuelskiej opozycji, który ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju, wezwał funkcjonariuszy należących do armii Nicolasa Maduro do zaprzestania swojej służby. Zapewnił, że ci wszyscy, którzy przeciwstawią się reżimowi Maduro zostaną objęci amnestią. 

– Wezwanie jest bardzo jasne, aby obywatele Wenezueli zjednoczyli się w całym kraju. Nasze wezwanie jest pokojowe, ale stanowcze dla rozwoju pomocy humanitarnej dla Wenezueli. Wzywamy siły zbrojne do tego, aby przeszły na tę drugą stronę historii, jesteście tu mile widziani. Witamy tych wszystkich, którzy dziś popierają konstytucję – powiedział Juan Guaido.

Apel – jak się okazuje – poskutkował.

 „W ciągu ostatnich 48 godzin przed dyktaturą Maduro uciekło 146 funkcjonariuszy, którzy przekroczyli granicę w pobliżu miasta Cucuta i teraz znajdują się w kolumbijskim departamencie Norte de Santander oraz 10, którzy przekroczyli granicę bardziej na południu, w mieście Arauca” – poinformowały w specjalnym komunikacie kolumbijskie służby migracyjne.

Juan Guaido przebywa obecnie w stolicy Kolumbii, Bogocie, gdzie zamierza wziąć udział w posiedzeniu państw wchodzących w skład tzw. Grupy z Limy – roboczego gremium powołanego do życia przez Kanadę i 13 państw Ameryki Łacińskiej, których celem jest znalezienie pokojowego rozwiązania kryzysu w Wenezueli.

TV Trwam News/RIRM

drukuj