fot. PAP/Artur Reszko

Trudna sytuacja na Białorusi szeroko komentowana w Europie

W sobotę we Wrocławiu na temat trudnej sytuacji na Białorusi mówiła liderka białoruskiej opozycji – Swiatłana Cichanouska oraz rodzice zatrzymanego w Mińsku Ramana Pratasiewicza.

Wiele kontrowersji wywołał ostatni wywiad, jakiego udzielił zatrzymany na lotnisku w Mińsku opozycjonista Raman Pratasiewicz. W rozmowie z białoruską publiczną telewizją mówił o porażce antyrządowych protestów.

– Zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy, za które krytykuje się Alaksandra Łukaszenkę, to tylko próby naciskania na niego – powiedział Raman Pratasiewicz, działacz opozycyjny na Białorusi.

Raman Pratasiewicz atakował Polskę i Litwę oraz przekonywał, że sankcje Zachodu mają zmusić Białorusinów do kolejnych manifestacji. Raman Pratasiewicz podczas wywiadu był rozbity. Były momenty, w których nie potrafił powstrzymać emocji.

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska odczytuje wywiad jako próbę wywierania przez reżim presji na całej białoruskiej opozycji. Pojawienie się takiego wideo nie jest pojedynczym przypadkiem – podkreśla.

– Wcześniej też były przypadki pojawienia się takich nagrań z innymi osobami w mediach propagandowych. Teraz musimy rozmawiać nie o zawartości tych nagrań, lecz o tym, jak uwolnić więźniów politycznych, którzy znajdują się w więzieniach na Białorusi – mówiła Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji.

Rodzice Ramana Pratasiewicza poinformowali, że wciąż nie mają kontaktu z synem, ani żadnych wiadomości od niego – poza opublikowanym przez władze nagraniem. Natalia Pratasiewicz mówi, że dla nich, rodziców, torturą jest też opublikowane video.

– Poprzez to zmuszają nas wszystkich, żebyśmy się wszyscy zamknęli, żebyśmy się wszyscy pogodzili z tym, co się dzieje. Zmusza się do zamknięcia, do milczenia cały naród – oceniła Natalia Pratasiewicz.

Po tym jak samolot komercyjnych linii lotniczych Ryanair, na pokładzie którego był właśnie opozycjonista, został zmuszony do lądowania w Mińsku, część państw unijnych, w tym Polska, zablokowało swoją przestrzeń powietrzną dla białoruskich linii lotniczych. Teraz wiele krajów europejskich chce rozszerzyć sankcje wobec winnych represji na Białorusi.

– Jest dyskusja o kolejnych sankcjach, także ekonomicznych, nakładanych na poszczególne przedsiębiorstwa, co do których mamy pewność, że finansują władze w Mińsku i finansują też aparat represji – powiedział Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych.

Także Polska podejmuje szereg działań wymierzonych przeciwko reżimowi Łukaszenki. Wspiera również uciekinierów z Białorusi.

– W ostatnich miesiącach do Polski przyjechały setki, a nawet tysiące Białorusinów, którzy ze względów politycznych czuli się niebezpiecznie w swoim kraju. W Polsce mają „Dom Białoruski”, w którym mogą funkcjonować w centrum Warszawy. Polski rząd zafundował ponad tysiąc stypendiów dla studentów relegowanych z uczelni białoruskich – poinformował Marcin Przydacz.

Polska chce suwerennej i demokratycznej Białorusi – podkreśla prezydent Andrzej Duda.

– Jest w interesie Polski, aby za naszą wschodnią granicą, było państwo suwerenne i niepodległe – mówił prezydent RP.

Dlatego też w ocenie medioznawcy, dr. Wojciecha Wcisła, Polska jeszcze bardziej powinna zaangażować się w pomoc Białorusinom.

– Nasza aktywność powinna być jeszcze większa na różnych poziomach tych dyplomatycznych i gospodarczych, ale też w wymianie, czy dobrym sąsiedztwie – wskazał medioznawca.

Po południu Białoruscy uchodźcy przebywający w Polsce rozpoczęli tygodniowy protest w Bobrownikach w woj. podlaskim, gdzie znajduje się polsko-białoruskie drogowe przejście graniczne. Domagają się m.in. skutecznych sankcji Unii Europejskiej wobec władz Białorusi.

TV Trwam News

drukuj